W tamtej chwili zatkało mnie jak nigdy. Nie wiem jak się czułam. Jak idiotka? Debilka? Nie wiem. Z pewnością poczułam się dziwnie.
- Jak to nie jesteś Harry? - Mój głos w tamtym momencie momentalnie zelżał. - Ta sama twarz, tylko ściąłeś włosy i zmieniłeś stylówę.
- Czy aby na pewno? - Zaczął się uśmiechać.
- Chwila... Ty nie masz tatuaży! - Wytrzeszczyłam oczy by dokładniej obejrzeć jego ramiona.
- No nie mam.
- To kim ty w ogóle jesteś?!
- Nazywam się Arthur Styles.
- Ty jesteś jego bratem?!
- Tak, a w zasadzie bratem bliźniakiem. - Arthur uśmiechał się od ucha do ucha.
- Ale Harry mi nigdy o tobie nie opowiadał, media też nic nie mówiły.
- Bo nigdy nie wychodziliśmy z domu razem. Czasami, jak Harry miał gorszy dzień to robiłem za jego sobowtóra. Ja chodziłem na imprezy zamiast niego.
Byłam zdezorientowana. Czułam się jeszcze bardziej dziwnie i byłam lekko skołowana.
- I nikt z mediów się nie skopcił, że coś tu nie gra?
- Nie. Odpowiednia charakteryzacja i już.
- Jestem w szoku. Nie wiem czemu on mi o niczym nie powiedział....
- Na to ci nie odpowiem.
- A gdzie mieszkasz?
- Na końcu ulicy.
- Czyli mieszkam na jednej ulicy z Harrym i jego sobowtórem.
Arthur delikatnie się zaśmiał, po czym zapytał mnie, jak się nazywam.
- Rose Collins. - Odpowiedziałam.
- Już wiem. Córka multimilionerów skrzywdzona przez Harrego Stylesa.
- Tak....
- Wybierasz się do mojego brata?
- Tak. Mamy kilka spraw do omówienia.
- Rozumiem. To ja cię już nie zatrzymuję. Do zobaczenia!
- Cześć!
Kilka chwil później stałam pod domem tego dupka. Wzięłam głęboki oddech. Nie wiem czemu, ale miałam obawy przed przyjściem tutaj.
Przycisnęłam dzwonek do drzwi i czekałam. Po krótkiej chwili pojawił się w nich mój cel oczernienia, o ile mogę tak mówić.
- O! Kogo ja widzę.
- Mamy do wyjaśnienia kilka spraw.
Bez czekania na pozwolenie, ominęłam jego posturę i weszłam do środka.
- No, no, widzę, że fajnie się urządziłeś. - Powiedziałam do niego sarkastycznie, widząc wielki przepych i dużo drogocennych materii wokół mnie.
- Dobra kotku, siadaj tutaj. - Wskazał mi miejsce na kanapie obitej czerwoną skórą, która wyglądała prawie jak tapicerka do samochodu, ale.... o gustach się nie dyskutuje.
- Nie mów do mnie kotku. - Warknęłam przez zęby, siadając na wyznaczonym przez niego miejscu.
- Więc ko...., to znaczy się Rose, o czym chciałaś porozmawiać?
- Co powiesz na to, że spotkałam twojego brata, zaczepiłam go, myśląc że to ty i uwierz mi lub nie, ale biedny Arthur oberwał ode mnie za twoje dziwne zachowanie! Dlaczego nigdy nie powiedziałeś mi, że masz brata i to w dodatku bliźniaka, który jak cię główka boli chodzi za ciebie na imprezy?!
Harry patrzył na mnie swoim cwaniackim uśmieszkiem i przez chwilę pomyślałam, że nie ma zamiaru nic mówić. Wziął szklankę napełnioną whisky i usiadł na przeciw mnie.
- To była tajemnica. Nie chciałem, żeby ktoś o tym wiedział. Zawsze lżej w obowiązkach.
- No przecież! Zapomniałabym, że ty z tych wygodnych i najlepiej podać ci wszystko pod nos! A może jeszcze mi powiesz, że w czasie, kiedy chodziłam z tobą, to może wcale nie byłeś to ty tylko Arthur, co?!
- Nie, nie. O to się nie martw. Arthur dowiedział się o tobie dopiero z gazet po naszym zerwaniu.
- Faktycznie. Zacytował mi nagłówek artykułu. - Szepnęłam sama do siebie.
- Co mówiłaś?
- Nic takiego.
- Skoro już tu jesteś, to może się czegoś napijesz?
- Nie chcę nic od ciebie! Ty podły sukinsynie!
- Rose. Nieładnie, oj nieładnie.
- Ktoś taki jak ty z pewnością nie będzie mi mówił co jest nieładne!
- W takim razie coś jeszcze ode mnie chcesz? - Zadał pytanie i podszedł do mnie, na tyle blisko, że zaczęłam czuć się niekomfortowo.
- Wiesz dobrze z jakim zamiarem tu przyszłam.
- Nie wiem. Rozjaśnij mi.
- Nie udawaj.
- Nie udaję.
Przewróciłam oczami i nerwowo westchnęłam:
- "(...) wiem o czymś, o czym ty nie wiesz." Teraz słucham co masz mi do powiedzenia na ten temat. - Skrzyżowałam ręce, a Harry ponownie udał się na swoje miejsce.
- Tak powiedziałem?
- Tak.
- Pomyłka. Miałem powiedzieć tak: "Wiem o czymś, o czym dowiedzą się twoi koledzy".
- Zrobiłeś to specjalnie! Specjalnie powiedziałeś źle, tylko po to, aby zrobić ze mnie idiotkę, albo.....
- Tak, wiem o mafii narkotykowej.
- Ale skąd, jak, od kogo?
- Mam swoje wtyki. Wiem, że zanim wyjechałaś do szkoły w Anglii, byłaś po uszy zamoczona w tym gównie.
- Nie..... - Byłam cała zrezygnowana, nie wiedziałam co dalej będzie ze mną i z moim życiem.
- Tak Rose. - Znów popatrzył na mnie, ale tym razem tryumfalnie i usiadł obok mnie.
- Nie powiesz im tego, prawda?
- To się okaże. Ciężko mi będzie, bo w końcu byłaś mózgiem tych wszystkich transakcji.
- Ty podły fiucie! - Złapałam za kołnierzyk jego rozpiętej koszuli i zaczęłam ją szarpać do tego momentu, aż rozerwałam wszystkie guziki, a on nawet nie próbował się bronić. - Nienawidzę cię! - Krzyknęłam i wybiegłam z jego domu.
Szłam środkiem ulicy, całkiem zrezygnowana. *dryń* To był sms, od Liama Kochanie jestem już na miejscu, także nie musisz się martwić. Jak znajdę wolną chwilę to zadzwonię. Mam nadzieję że bardzo ci się nie nudzi. :) Buziaki, Liam :*
- Na brak rozrywki nie narzekam..... - Powiedziałam w duchu sama do siebie.
Po pięciu minutach, byłam już w domu. Torebkę rzuciłam w kąt korytarza, a sama udałam się do sypialni, gdzie na podłogę rzuciłam wszytko co miałam na sobie, zostając tylko w samej bieliźnie. Weszłam na łóżko i "zamelinowałam się" pod kołdrą.
Jedyne czego mi brakowało to Poppy i rozmowy z nią, z tą mądrą i twardo po ziemi stąpającą dziewczyną.
PODSUMOWANIE
Cóż.... Dzień do dupy i to dosłownie. Jest dopiero kilka minut po 16, ale biorę tabletki nasenne i idę spać. Nie mam siły na nic. Zdradziłam Liama z Lou i w ogóle mam takie złudzenie jakbym zdradziła go dwa razy. Nie wiem skąd włączyła mi się ta wizja, ale czuję się z tym okropnie. Jestem sama w domu, nie mam do kogo otworzyć ust by porozmawiać. Harry okazuje się mieć brata bliźniaka. Jakie to wszystko jest skrajnie popieprzone! A najgorsze jest to, że wie o narkotykach i mafii.... Nie wiem czego mogę się po nim spodziewać. Pewnie zrujnuje mi życie tak, że nigdy go nie zapomnę. Nie cierpię tego gościa!
Jestem rozwalona emocjonalnie. Ile jeszcze narobię złego? Ile moich brudów z przeszłości ujrzy światło dzienne? Ile może znieść jedna osoba, która pomimo starań ciągle się gubi? Nie wiem, chyba więcej pytań nie mam. Myślę, że sen na siłę, chociaż na chwilę mnie uspokoi.
NASTĘPNY DZIEŃ
Obudziłam się po 9 rano. Spałam trochę czasu, ale po 4 tabletkach nasennych nie ma o czym rozmawiać. Wstałam z łóżka, sprzątnęłam ciuchy i zrobiłam sobie kawę. Nie miałam ochoty nic jeść. Za dużo problemów. Siedziałam przy stole w kuchni i obracałam w dłoniach telefon. Wymyślałam milion dwieście teorii na wydarzenia z ostatnich dni, gdy w pewnym momencie mnie olśniło. Zaczęłam wszystko składać sobie w jedną całość i nagle przypomniał mi się pierwszy dzień kiedy tu przyjechaliśmy. Przecież tego dnia była impreza, mocno oblewana alkoholem i w pewnym momencie poszłam do toalety, a Lou za mną i w tedy..... zdradziłam Liama. Tak, jestem tego pewna, potem musiał się jakoś na nas napatoczyć i stąd złamany nos i obite twarze.....
- Ja pierdolę. Co ja najlepszego narobiłam??? - Zaczęłam prowadzić monolog. - Potem drugi raz poszłam do łózka z Tommo i to na trzeźwo, a w tedy i w pełni świadoma Poppy musiała nas zauważyć i.... Cholera jasna! Co ze mnie za wytwór człowieka?!
Moje sumienie zaczęło dawać się we znaki. Skończyłam pić kawę, odblokowałam telefon i z kontaktów wybrałam numer słodkiej blondyny. Po kilku próbach nawiązania z nią jakiegokolwiek kontaktu uznałam, że to bez sensu.
- Znów poczta głosowa. Jak na razie nic nie zrobię.
Poszłam się umyć i ubrać, a następnie zadręczałam się tylko własnymi myślami i tym co zrobiłam, do czego jeszcze jestem zdolna. Szczerze mówiąc, przestałam poznawać samą siebie. Nie wiedziałam co jeszcze wpadnie mi do tego durnego łba. Szczególnie dręczyło mnie, skąd Harry wie o narkotykach i o tej mafii, przecież to było tak tajne, że przez 3 lata policja nie wiedziała, kto organizuje te wszystkie rozboje i zabójstwa pomiędzy mafiami.
- Fuck! Chyba, że..... Nie, to nie możliwe. Przecież on nie żyje od kilku miesięcy. Zginął w jednej ze strzelanin. - Zaczęłam gadać sama do siebie. - Albo.... W sumie kilka razy, kiedy chodziłam z Harrym spotykaliśmy się z Zaynem po koleżeńsku na bajerę, ale czy on byłby do tego zdolny by powiedzieć o narkotykach i czarnych interesach? W końcu jego życie byłoby w tedy zagrożone, albo zakumplował się na dobre.... Shit! Teraz to się zacznie gówno.....
Mój monolog został przerwany dzwonkiem do drzwi. Podeszłam do wizjera i zobaczyłam Harrego, który trzymał w rękach bukiet czerwonych róż. Bez chwili namysłu otworzyłam drzwi i kurczę, nagle złość, którą żywiłam do niego przez to co udało mi się ustalić gdzieś się ulotniła. Przekroczył próg domu.
- Cześć Rose. To dla ciebie. Dużo wczoraj myślałem o tym co się stało i pora to wszystko wyjaśnić jak się należy.
- Oh. Dziękuję. - Przyjęłam kwiaty. - Idź do salonu, drogę już znasz, a ja pójdę wstawić róże do wazonu.
Kiedy przeszedł koło mnie, wstrząsnął mną dreszcz. Znów poczułam Armaniego, znów ta chęć zbliżenia się do niego.
- Ja pierdziele! Rose, ogarnij się! - Powiedziałam sama do siebie.
Wstawiłam kwiaty do dzbanka i postawiłam je w jadalni na stole. Wyciągnęłam jeszcze z lodówki colę, a z szafki dwie wysokie szklani i poszłam do salonu. Harry usadowił się na moim ULUBIONYM miejscu, więc byłam zmuszona usiąść na przeciwko niego. Napój i szklanki postawiłam na szklanym stoliku dzielącym nas ooboje.
Kiedy spojrzałam na niego przyglądał mi się dość tajemniczo i ten nic nie mówiący, delikatny uśmiech.
- Harry, jeśli mamy zacząć wszystko na czysto to proszę, odpowiedz na jedno pytanie. - Zaczęłam.
- Słucham.
- O mafii i narkotykach wiesz od Zayna, prawda?
- Tak. Powiedział mi kilka dni wcześniej zanim zginął. - Skończył swoje zdanie i nalał sobie musującej cieczy do szklanki.
- W co ty ze mną pogrywasz? - Zadałam to pytanie bardzo lekko i bez nerwów, zupełnie jak nie ja.
- W nic.
- To dlaczego, rozkopujesz coś, co miało miejsce dawno temu? Pamiętaj, że to ty byłeś wobec mnie nie fair.
- Tylko ja?
Popatrzyłam się na niego moimi dużymi oczami.
- Masz rację. - Westchnęłam. - Ja też nie byłam wobec ciebie fair, ale jak miałam ci o czymkolwiek powiedzieć skoro nie miałam do ciebie zaufania, bo jak można mieć zaufanie do kogoś kto ciągle cię zdradza, a na końcu perfidnie ucieka?
- ............
- Dlaczego milczysz? Wiesz, ciekawe jakim chłopakiem byłby twój brat. On wygląda na kompetentnego człowieka, liczącego się z drugim.
- Bo on taki jest. Nie szuka w życiu rozrywki, tylko stabilizacji, dlatego tak często tabloidy pisały o moich dwóch wcieleniach.
- Zaczynam się bać, o czym jeszcze się dowiem.
- Nie bój się. Mam dla ciebie propozycję....
-----------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------
Hejka! Jestem w końcu z nowym rozdziałem, a mam taki nadmiar weny, że jutro zabieram się za pisanie kolejnego rozdziału, który pojawi się za tydzień, a post ze zdjęciami pojawi się na dniach, jak tylko mój komp odzyska sprawność, bo z telefonu niestety bym całą wieczność dodawała, z resztą sami wiecie co komputer, to komputer.
Do zobaczyska :*


Świetny pomysł! Super! Po prostu dużo niespodzianek . Jesteś szalona! Rose i mafia :| masakra.... ale harry jak zwykle seksi ♡.♡ Długość odpowiednia. Ogółem świetny rozdział i jak zawsze duże poczucie humoru *♡* /Veroni Mineral
OdpowiedzUsuńDziękuję <3
UsuńNarkotyki?! Czemu wpadło mi do głowy tak wiele pomysłów, a o narkotykach zapomniałam? Przynajmniej moja teoria na temat bliźniaka się potwierdziła..XD Poppy...Jak nie bd happy end'u to cięi odwiedzę i.... Coś sie wymyśli :D rozdział superowy, czekam nn
OdpowiedzUsuńNo widzisz. Jednak potrafię cie przechytrzyć. :D
UsuńDwóch Herich okk biere jednego (tego z włosami księżniczki ;))
OdpowiedzUsuńJak to Rose i narkotyki fu ble i jeszcze Heri będzie teraz udawał ze jest taki bad i co jeszcze może jeszcze zacznie ją szantazowac chujek jeden
A w ogóle to Rose powtórzę się ale nieładnie tak zdradzać chłopaka
Świetny rozdział słoneczko :**
Czekam na kolejny i powodzenia w szkole <3
Dziękuję za taki komentarz, kochana <3 No i tu mnie masz. Będzie szantażował, ale w jaki perfidny sposób.... Dobra, nie będę za dużo zdradzać :D
UsuńBoże boski jak zawsze !!!! Ale to że Rose pomyliła Hazza z bratem bezcenne :D wyobrażam sb te miny hahah .Ale co stało się dalej normalnie otworzyłam buzie i z ciekawością czytałam dalej. Rose i mafia ! co ! i ten szantażyk no i jak by zabrakło Zayna szkoda że umarł :( dobre było to, że Rose przypomniała sb co się stało wtedy z Lou.a ta niezapowiedziana wizyta Harego ? co on chce o_0 boskie było też dawanie w środku tekstu zdjęć <3 już nie mogę doczekać się dalszej części ciekawe co on chce od niej ? a ten tekst ty wiesz który to mnie rozśmieszył aż się poryczałam hahahah ;* kocham <3/ dos
OdpowiedzUsuńDziękuję i to bardzo ♡.♡ Lubię czytać komy i widzieć, że podobają wam się mój pomysły :) Kocham :-*
UsuńHuh, ona to dopiero miała życie.
OdpowiedzUsuńBliźniak Hazzy? Chcę go.
Ciekawi mnie jego propozycja...
Czekam na next!<3
Dziękuję za komentarz <3
UsuńP.S. Następnym razem zrobię sześcioraczki z Harrego by dla każdego starczyło i jeszcze w zapasie zostało :D
Jeju dziewczyno ! Musisz kończyć w takim momencie?! <3
OdpowiedzUsuńNono jeden rozdział a tyle zamieszania.
Jestem pozytywnie zszokowana o ile można to tak nazwać, bo nie spodziewałam się takiego obrotu akcji. Z jednej strony szkoda mi Rose , bo trochę się dziewczyna pogubiła. A znowu z drugiej strony sama jest sobie winna.
No nic . Pozostaje mi tylko czekać na kolejny rozdzialik, aby dowiedzieć się co ten Harry wykombinował
Weny dużo życzę słońce. <3
Jeju ♡.♡ Stokroć dziękuję <3
UsuńA tak w ogóle to kobieta zmienną jest, a Rose ma charakterek taki dość bym powiedziała wybrykowy i myślę że jeszcze was zaskoczę. :D
Shit!
OdpowiedzUsuńSię porobiło O.O
Nie wiem co za szantaż Harry wymyślił, ale zapowiada się nieciekawie.... Jednak mam wrażenie, że pomimo starań, aby nad sobą zapanować Rose za każdym razem gdy widzi Harrego coś w niej pęka i mam wrażenie, że zaraz się na niego rzuci O.O
Heh.... Przypomniała sobie o zdradzie. A byłam święcie przekonana, że to Harry o tym wie, a tu co? Harold wyskakuje z dość ciekawą informacją i z nieżywym Zaynem, który o wszystkim mu opowiedział. Genialnie po prostu. Tyle akcji i pomimo wyjaśnień to niewyjaśnionych wątków...
Czekam na kolejny i ogrom weny życzę, albo żeby ta cię nie opuściła zbyt szybko. ♡ :-* /Rose Chery
Dziękuję za super motywację do pisania.... <3 Ha! Mam już kolejny pomysł.... :D
UsuńŚwietny rozdział!
OdpowiedzUsuńTyle emocji i zaskakujących wątków!
Zayn?! Nieżywy?! Narkotyki, mafia i Rose?!
Ciekawie.....
Jestem bardzo ciekawa co z tego wyniknie i co wymyślił Harry, pewnie w ramach rekompensaty.
Weny ♡
Dziękuję bardzo ^▽^ <3
UsuńTo jest genialne!!!
OdpowiedzUsuńAle cholera jasna.... Rose i narkotyki?!
Nie pomyślałbym.... Ale z drugiej strony... Może szukała odskoczni od problemów?
Bo w końcu rodzice ją traktowali, a właściwe nietraktowani :(
Osz ty gadzie jeden, Haroldzie....
Nie wiem co kombinujesz, ale jeśli coś złego to wiedz, że cię znajdę i w tedy pogadamy.... >.<
Nie mogę doczekać się kolejnego! Weny i najlepszego kochana <3 ('o')
Ooo O.O Jak cudownie znów widzieć od ciebie komentarz :-*. No to zacznij poszukiwania złego Harolda :D
UsuńBoski! <3
OdpowiedzUsuńTrochę zamieszania, ale mam nadzieję, że Harry nie wymyślił Bóg wie czego :P
Czekam na next <3
Świetny! ♡.♡
OdpowiedzUsuńHa! Podoba mi się Harry w tej wersji... Jest taki sexowny O.O Chociaż jeśli chodzi o fryzurę to wolę jego brata :), ale z drugiej strony do tej roli co odgrywa to długie włosy, drogie perfumy i ubrania, wystrój na bogato pasują idealnie <3
Rose i Poppy muszą się pogodzić! Mi tak brakuje tej figlarnej blondynki.... Mam nadzieję, że wkrótce się pojawi.
Czekam nn <3
Czy Poppy się pojawi? Nie obiecuję.....
UsuńDziękuję za kom kochana ^▽^ :-*
Perfection ♡.♡
OdpowiedzUsuńBrak mi słów na opisanie tego genialnego rozdziału <3
Jedyne co mogę napisać, że czekam na kolejny z wielką niecierpliwością ♡
^▽^ <3 ♡.♡
UsuńŁo kochana.... Żeś mnie zastrzeliła O.O
OdpowiedzUsuńCo tu się wyrabia?!
Harry??? Nie ładnie tak postępować -_-
A tak w ogóle to wydaje mi się, że Arthur nie do końca wie jak Harrry postępuje z Rose. Z jednej strony jest sama sobie winna, no ale z drugiej.... Czynniki z dzieciństwa też swoje dają, a ona nie miała najlepszego i beztroskiego życia i może i z tego powodu była mafia i narkotyki..... No i jeszcze Zayn. Nieżywy Zayn... Coś mi się wydaje, że jeszcze nas zaskoczysz :)
A ta końcówka? Już się doczekać nie mogę co wymyślił nasz bad boy ^.^
Wiem, że napewno będzie ciekawie :D
Czekam na next, a tobie weny <3
Bardzo ci dziękuję za taki super komentarz <3
Usuń