sobota, 6 czerwca 2015

Rozdział 5

      - Chyba będę rzygać..... Rose...... - Rzekła Poppy cała zielona na twarzy i z grymasem na twarzy.
- Wiesz, ja chyba też..... Rzadko rzygam, ale po waszym angielskim alkoholu..... - Przerwała i właśnie rzygnęła w szatni, w której dziewczyny przebierają się na w-f.
- Ja chyba nie dam rady dzisiaj biegać, tym bardziej, że wyjątkowo dzisiaj jest tak gorąco.
- Ja chyba też.
- Dziewczęta! - Podniosłyśmy wzrok, a nad nami górowała surowa postać madame Charlotte. 
- Oho.... Zaraz się zacznie. - Szepnęłam do blondyny. 
- Tak, panno Collins. Zaraz się zacznie! - Ryknął ten okropny babsztyl, bardzo dokładnie akcentując ostatni wyraz. - Do biura, ale już!!!
          Zebrałyśmy w sobie siłę, podniosłyśmy nasze zadki z podłogi i jak trupy, słabym krokiem ruszyłyśmy w tak bardzo odległą krainę zgrozy, ciemności, bólu i smutku, którym był jej gabinet......
- Dziewczyny! Co to miało wczoraj znaczyć?! Alkohol?! Rose?!
- Ale mi się...... - Zaczęłam.
- Misie są w lesie, Collins!
- Pieprzona suka! - Powiedziała Poppy z zaciśniętymi zębami, na co ja z dyrektorką popatrzyłyśmy się na nią jak na UFO. - Taka prawda! Dlaczego pani jest tak wredną osobą, pozbawioną jakiejkolwiek chęci do zabawy? Przecież pani była młoda, miała swoje grono koleżanek, przyjaciół, chodziła pani na imprezy, nie można tak wszystkich karcić! Może rzeczywiście trochę wczoraj przegięłyśmy z piciem, ale było mi to potrzebne..... Ciągle tylko zasady, zasady i zasady! Żadnego normalnego życia! Ciągle muszę się stosować do tego, co ktoś mi nakaże! Jeszcze tak niedawno, myślałam, że zawsze tak musi być, ale poznałam Rose i to dzięki niej zaczynam czuć się normalnie! Niech pani to zrozumie! A Liam pani nie cierpi, właśnie za to jak pani wszystkich traktuje i jakby mógł to by uciekł od pani na drugi koniec świat i pewnie nigdy by nie wrócił! 
- Skąd ty wiesz co czuje Liam?
- Myśli pani, że ja jestem ślepa na cudze emocje?! Jakby pani zależało na jego szczęściu to podeszłaby pani do sprawy całkiem inaczej! On pani nienawidzi, ale zarazem kocha i nie chce wyrządzić pani jakichkolwiek przykrości! 
          Madame zamurowało, zresztą nie tylko ją. Ta grzeczna dziewczyna nagle wybuchnęła niepohamowaną chęcią wygarnięcia, tego co siedzi w niej głęboko w ciele..... 
          Dyrektorka z dziwnym wyrazem twarzy, którego nie potrafię opisać i oblana zimnym potem usiadła na krześle za swoim biurkiem i nastąpiło coś co wprawiło nas chyba w największe zdziwienie. Z jej oczu zaczęły pojedynczo spływać łzy.....
- Możecie iść. - Powiedziała jakby nagle stała się nieobecna.......
Wymieniłyśmy się spojrzeniami i w zupełnej ciszy kierowałyśmy się do wyjścia. Wyszłyśmy na dziedziniec i usiadłyśmy na schodach. Nie miałyśmy najmniejszego zamiaru iść na lekcję wychowania fizycznego.....
- Ona potrafi płakać..... - Powiedziałam poruszona tym co zobaczyłam, bo nie był to codzienny widok......
- Może za mocno ją potraktowałam? - Zapytała Poppy. 
- Sama nie wiem... Wszystko ją to bardzo poruszyło, a może nawet i dotknęło....
Na te słowa blondynka rozpłakała się i zaczęła prowadzić żwawy monolog, w którym winiła samą siebie. Żałosne użalanie się nad sobą przerwało brzęczenie nadjeżdżającego samochodu jak na ironię losu, bo Liama......
- Cześć. - Rzekł Liam uśmiechając się do mnie.
- Hej! - Odpowiedziałam.
- Co się stało Poppy?
- Lepiej żebyś nie wiedział...... - Odpowiedziałam, a ta malutka Moore uciekła do środka akademiku.
Zostaliśmy sami, no prawie sami, bo nikt nie wiedział, że ta perfidna Amanda stoi za murem i nas obserwuje..... 
- Zobaczymy się później? - Zapytał. 
- Myślę, że tak.
- Idę do mamy, bo jutro ma przyjechać jedna osoba....
- Kto?
- Mój kuzyn.
- Okej, a po co?
- Jego ociec jest jednym z najbogatszych ludzi i mój kuzyn wpadł na pomysł, że wspomoże akademik i szkołę, bo sama widzisz w jakim to wszystko jest stanie.
- Co prawda to prawda... Ale jak już jest taki plan to niech pokoje będą wyremontowane w stylu nowoczesnym, a nie po średniowiecznemu. 
- Pożyjemy zobaczymy.....
- Okej. Wybacz, ale muszę iść do Poppy. Pa!
- Do później.... - Rzekł ściszonym głosem. 
Pobiegłam do pokoju, w którym siedziała Poppy i teraz się uśmiechała.
- Ja pieprzę. Nie ogarniam cię dziewczyno.... Najpierw płaczesz, potem uciekasz, a jeszcze potem się uśmiechasz.....
- Chyba dobrze zrobiłam, bo nie czuję tego dziwnego dławiącego uczucia  w środku mojego ciała, które mi przeszkadzało odkąd cię poznałam. Teraz pewnie będę miała u niej przesrane, ale co mi tam.... Wie co o niej myślę i może przy odrobinie szczęścia przemyśli moje słowa i stanie się inna, chociaż w to raczej wątpię....
- Jesteś szalona...... 
- Dzięki tobie.
- W to nie wątpię..... - Powiedziałam i przytuliłam Poppy. 
- Idziemy na francuski? - Zapytała. 
- Nie chce mi się.....
- Rose, ale musimy iść.
- Okej, stara Poppy powróciła....

AMANDA

        - Muszę to dziewczynisko jakoś wykurzyć z tego miejsca. Ona tylko zatruwa wszystkim dupę i nie ma z niej żadnego pożytku. Tymi swoimi okropnymi łapskami i sztuczną dupą dopchała się do Liama, a ten zapatrzony w nią jak w anioła stróża! Czy on nie widzi prawdziwego piękna, którym na przykład jestem ja...... Już wiem..... Mam pomysł...... - Powiedziała Amanda do Anne.
- Co ty chcesz zrobić?
- Nie mogę ci powiedzieć, bo przecież wszyscy wiedzą, że rozgadujesz wszystko na prawo i lewo, a mi zależy na dyskrecji. Jak chcesz mi pomóc to zawołaj Rudą, mam do niej sprawę.....
Anne cała uradowana, że pomoże Amandzie i chociaż trochę weźmie udział w tym cyrku dla debili wymyślonym przez tą jędzę, jak skowronek zaćwierkała i pobiegła do przebiegłej Lisicy....
          Wszystko nie trwało długo..... Zaraz przybiegła Ruda i zajęła się zadaniem przydzielonym jej przez zazdrosną idiotkę......

***

          - Wkurza mnie ten rudzielec. - Powiedziałam do Poppy. - Ciągle za nami łazi.
- Pewnie Amanda coś kombinuje.... 
- A któż by inny.....
- Też racja. Idę do na komputer póki nie ma Liama. Muszę napisać e-maila. 
         Nie mam komórki, a w Stanach jest moja przyjaciółka i pewnie zastanawia się co u mnie, więc napiszę jej wiadomość, póki nikogo tu nie ma.....
DO LILLY
Hej! Co u ciebie? U mnie beznadziejnie, chociaż pomału zaczynam się przyzwyczajać do tego towarzystwa, ale ja nie w tej sprawie.... 
Nie odzywałam się tak długo bo skonfiskowali nam telefony i muszę ci powiedzieć, że umówiłam się z synem dyrektorki..... Wczoraj z nim imprezowałam i mam wrażenie, że się w nim zakochałam, no i widziałam go w gaciach na basenie.... Wygląda cudnie, ale to nie był mój zamiar..... Jeszcze w dodatku ma dzisiaj przyjechać jego kuzyn i jeśli okaże się, że wygląda tak samo dobrze jak Liam to chyba się pochlastam.
- Chodź Rose. Liam przyjechał! - Krzyknęła Poppy.
- Ok. Tylko skończę pisać.
Więcej info co u mnie dam ci później, bo właśnie przyjechał Liaś.... Jak to fajnie brzmi, czyż nie? Całuję ciebie i Kathlyn. Wkrótce się zobaczymy...
Wasza Rose
          Cała uradowana wybiegłam z sali i podbiegłam do Payna. 
- No to gdzie jedziemy? - Zapytałam.
- Wsiadaj to się przekonasz....

GODZINĘ PÓŹNIEJ

           - Wow! Jak tu pięknie.....
- No bo widzisz, Rose, tu jest dużo pięknych miejsc.... I nie tylko tutaj, ale w całej Europie.
- Wierzę ci..... A tak w ogóle to po co tu przyjechaliśmy? 
- Bo ja myślałem o wczorajszym dniu....
- I?
- Ja się w tobie zakochałem.....
- Znamy się tak krótko..... Ja rozumiem, że to królewski kraj, ale życie to nie bajka. Ja nie jestem księżniczka uwięzioną w wieży, ty nie jesteś księciem na białym koniu, który uratuje mnie spod rządów złej czarownicy, potem zakocha się, gdy mnie tylko ujrzy i będziemy żyć długo i szczęśliwie. 
- Czyli się nie zgadzasz?
- To nie tak, ja po prostu się boję.
- Ty się boisz?
- Czego?
- Tego co nas może połączyć....
- Mówisz o miłości?
- Tak....
          Rozłożyłam koc i położyłam się, a Liam koło mnie.
- A co z wczorajszym pocałunkiem?
- No bo to tak samo wyszło.
- Samo? Ciekawe, bo sama go zainicjowałaś?
- Ale ja.....
          I to był moment, którego najbardziej nie cierpiałam, nie dokończyłam mówić, a chłopak znalazł się nade mną i soczyście pocałował w usta..... Kiedy się oderwał rzekł:
- Nie kryj tego.... Ty myślisz, że nie widziałem jak patrzyłaś się na mnie wczoraj na basenie, kiedy byłem prawie nagi?
- Okej. Wygrałeś. Ja też cię..... kocham. - Powiedziałam i jeszcze raz doszło do pocałunku.

PODSUMOWANIE

           Nie wierzę! Stało się to czego nie chciałam, ale nie potrafię inaczej..... Chodzę z synem pani dyrektor. Tak, nie chciałam tego, ale jednak..... 
           Liam nadmienił mi coś o tym, że jego matkę odmieniło i, że zaczęła inaczej z nim rozmawiać. Czyżby to była zasługa Poppy? Chyba tak..... Jestem ciekawa jutrzejszego dnia i jego kuzyna.... Boże.... Jakie to jest chore, ledwo co z jednym zaczęłam, a ja już chcę się brać za drugiego. Czy to jest normalne? Z pełną świadomością stwierdzam, że to nie jest normalne tylko popaprane gorzej niż lato z radiem.....
          A tak w ogóle to nie podobała mi się Amanda jak późnym wieczorem wróciłam do pokoju. Stała na korytarzu i się uśmiechała. Nawet dobranoc mi powiedziała! Tak..... To był wielki szok. Jestem ciekawa co wyniknie z tego jej "dobranoc".......

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------

Hejka! Myślałam, że rozdział uda mi się opublikować wcześniej, lecz pech chciał, że od tygodnia jestem poza domem w jednej z mega popieprzonych instytucji w naszym kraju.... -_- I chyba muszę się Wam wyżalić, bo kilka osób, które myślałam, że napiszą mi miłe słowo okazały się totalnymi zjebami i stwierdzam, że koniec bycia Matką Teresą z Kalkuty, bo jak czegoś potrzebuję to nie ma nikogo, a jak ktoś coś chce, to doskonale wie gdzie mnie szukać..... Jakie to potrafi być wkurwiające.... Czyż nie? Dlatego z grona normalnych ludzi wokół mnie zostały mi tylko 2 osoby, które poznałam daleko poza domem i Wy moi kochani, bo zawsze potraficie poprawić humor cudownie, pozytywnie nakręcającymi komentarzami. :*
P.S. Przepraszam, że zadręczam Was moją refleksją, ale musiałam gdzieś to z siebie wyrzucić.

         

16 komentarzy:

  1. Jak ja cię kocham dziewczyno! Kuuubkuu ;* Rozdział, jak zwykle cudowny *-* Wiedziałam! Liam + Rose ♡♡♡♡ Poppy pobiła system :D Ciekawe co wymyśliła Amanda? Czekam nn ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Perfekcja <3 Liam i Rose <3 Ej Rose nie bierz się za drugiego to nie ładnie :P Stwierdzam, że pewnie ta cała Ruda przeczytała ta wiadomość Rose która wysyłała i pewnie pokazała ją Dyrektorce i będzie z tego afera :D Poppy mój mistrz <3
    Czekam na następny i życzę weny :*
    F.M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo kochana nie przejmuj się wszystkimi fałszywymi osobami.. :* aa no i wracaj do zdrowia :3
    Co do rozdziału to na prawdę świetny. Poppy w końcu zaczyna szaleć, to alkohol , to wygarnięcie dyrektorce , nono podoba mi się ta jej druga strona. Co do Rose i Liama to są przeeesłodcy, ale coś przeczuwam , że za chwilę pojawią się problemy zwłaszcza że Amanda jak zwykle coś knuje . Czekam nn :* <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę i pewnie wybuchnie z tego III wojna światowa, ale nie chcę za dużo zdradzać :D

      Usuń
  4. Amanda, wyjdź!
    Ta akcja u dyrektorki była świetna!
    Ah
    Pocałunek naszej słodkiej parki...!
    Nie przejmuj się tymi wszystkimi fałszywymi ludźmi, bo nie warto!
    Czekam na nexta i życzę duuuuużo weny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawa dla Poppy :)) coraz bardziej ją lubię
    pocałunek Rose i Liama ♥
    Co ta Amanda tak knuje?
    Rozdział świetny.
    Powiem Ci ze takie sytuacje pomagają w sumie, lepiej jak szybciej dowiesz się czy ktoś jest fałszywym przyjacielem, ci którzy zostali mogą zostać mianowani twoimi prawdziwymi przyjaciółmi :))
    Życzę Ci wszystkiego najlepszego bo choć cie nie znam osobiście to wydajesz się naprawdę świetną osobą <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My Goodness.... Dziękuję za tak miłe słowa i to, że choć mnie nie znasz to tak o mnie myślisz. Po prostu dziękuję *♡* ♡.♡ :-*

      Usuń
  6. OMG jak zawsze genialnie. Wiedziałam , ja wiedziałam że Rose i Liam będą razem :) ach ja wróżka lepsza niż wróżbita Maciej hah :) A Popy to mnie rozwaliła zawsze opanowana a tu taki cyrk u dyrektorki kocham je <3 już nie mogę doczekać się następnego i przyjazdu kuzyna:* czekam z niecierpliwościa :) i nie przejmuj się tymi ludzmi ale ja nie jestem w ich gronie ? ;/ / dos

    OdpowiedzUsuń
  7. Poppy ty mój mistrzu :D W końcu powiedziała prawdę! Dyrektorkę pewnie teraz odmieniło, Liam z Rose, ale pewnie nie będą długo, bo Rose jeszcze nie widziała kuzyna Liama o już będzie się za niego zabierać..... A tak w ogóle to Amanda znów coś knuje :-\ Czekam na next ♡ A jeśli chodzi o co niektóre osoby, to zgadzam się, że to bywa wkuwające.... Jak coś chcą to wiedzą, gdzie jestem, a jak ja potrzebuję pomocy to jak zwykle nie ma nikogo!!! Znam ten ból, bo ode mnie też prawie wszyscy się odwrócili, ze względu na pewną przypadłość, która nie jest z mojej winy :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za recenzję rozdziału dziękuję i od razu mi lepiej, że sama nie jestem z problemem "prawdziwych przyjaciół".

      Usuń
  8. Super rozdział, zresztą rozdział :-* Czytam go sobie, a na Mjuziku Tay i jej Blank Space :D Normalnie idealnie pasowało i jeszcze w tej chwili jak się całowali.... :D Bardzo mi się podoba to co się teraz święci, chociaż Amanda mnie też wnerwia.... :| A co do tych "ludzi" to miej na to wyjabane, bo na świecie jest 7 miliardów innych ludzi i cudowne 1D, które nóż, widelec kiedyś spotkasz :-* Czekam na nexcik kochana <3

    OdpowiedzUsuń