Zaczęło świtać, godzina 6 rano, niedziela. Wszyscy śpią. Wszyscy, oprócz mnie..... Musiałam wstać, no bo przecież dzisiaj bal, a jak bal to procenty! :-D Okej, jadę do miasta.....
2 GODZINY PÓŹNIEJ
Jestem z powrotem. Po wielkiej bitwie na śmierć i życie....
- Gdzieś ty się włóczyła? - Zapytała Poppy.
Nie odpowiedziałam tylko z spoza pleców wyciągnęłam 2 butelki szampana.
- Nie mów, że ty....
- Tak Poppy, dobrze myślisz. - Rzekłam i zaczęłam się szczerzyć sama do siebie.
- A co będzie jak madame nas przyłapie?
- Błagam cię. Przecież wiesz, że ja mam....
- Ją głęboko w dupie..... Tak, tak wiem o tym.
- Więc w czym problem?
- Dobra, nie ważne.
- Powiedz.
- NIE WAŻNE!
- Dobra, wyluzuj. Jeszcze trochę i z tego napinania żyłka ci pęknie, więc ogar dziewczyno, bo wiecznie żyć nie będę!
- Ale żeś sentencję wytrzasnęła, nawet nie wiem skąd! - Powiedziała blondyna pokładając się ze śmiechu.
- No wiesz, ma się to coś.
- Okej. Jesteś szalona, ale chyba cię polubiłam.
- Powiem ci, że nie sądziłam, że to kiedyś powiem, ale ja też cię polubiłam..... Mimo, że nigdy nie zadawałam się z osobami twojego pokroju, to teraz, tak jakoś wyszło...... I nie wiem czym to jest spowodowane. W końcu jestem tu zaledwie niecały tydzień.
- Zmieniasz się.....
- No bez przesady. Nie chcę być jak moja kuzynka Alice.... Miłosierna i kochająca wszystkich dookoła....
- Tobie to nie grozi.... Ty miłosierna i kochająca. Chyba bym jebła ze śmiechu..... - Powiedziała Poppy, po czym po chwili skopciła się co powiedziała....
- Czy ty właśnie przeklnęłaś.....?
- Bardzo cię przepraszam! Ja nie chciałam tak powiedzieć! Wybacz mi!
- Zluzuj pośladki! W końcu użyłaś poprawnej angielszczyzny!
- Ale ja nie...
- Właśnie, że chciałaś! - Ucięłam wymianę zdań. - A może pójdziemy do SPA?
- Do czego?
- No do SPA... Byłaś tam kiedyś?
- Nie.
- Maj gasz! Wy rzeczywiście żyjecie w średniowieczu! No to póki godzina młoda to zakładaj portki na dupę i idziemy, a w zasadzie jedziemy do miasta.
- Ale mamy problem.
- Jaki?
- Bo w Wolverhampton nie ma SPA....
- Jak to?!
- A tak to. Najbliższe takie "coś" dopiero w Doncaster.
- Ile czasu się tam jedzie?
- Pociągiem z 1,5 godziny.
- No to jedziemy.
- Oszalałaś?! Jak madame się dowie, to nas pozabija.
- Nie musi wszystkiego wiedzieć.
Biedna Poppy tylko westchnęła, bo nie miała nic do gadania i była skazana na mnie i na mój pomysł......
***
Siedzimy w pociągu. Po drodze na stację zahaczyłyśmy jeszcze o kantor, bo musiałam wymienić dolce na funciaki. Zabawię się Miłosiernego Samarytanina i zabiegi, z których będziemy korzystać zafunduję Poppy, bo wątpię by było ją na takie coś stać. Ja w cale nie zbiednieję, a moja nowa koleżanka na tym skorzysta.
- Rose, może jednak wrócimy.
- A ni mi się śni. Jesteśmy już w połowie drogi, a poza tym ja stawiam.
- Ale nie musisz....
- Poppy, daj spokój. Ja nie zbiednieję, a ty zyskasz. Mówi się: "Jak dają to bierz, a jak biją to uciekaj.", więc nie dyskutuj ze mną i się nie sprzeciwiaj, bo robisz mi przykrość.
- Okej, tylko głupi mi, że żeruję na tobie.
- Ale ty nie żerujesz, tylko ja z dobrej woli, tak postępuję i koniec gatki!
DONCASTER
- No to gdzie teraz? - Zapytałam.
- A ja skąd mam wiedzieć?! Nigdy nie byłam w SPA.
- A no fakt... Zapomniałam, dobra to chodź zamówimy taksówkę, a kierowca na pewno będzie wiedział, gdzie mamy się udać....
Wsiadłyśmy do pojazdu i ruszyłyśmy na Wheatley Hall Road. Powiem, że pierwszy raz odkąd jestem tu w Anglii, tj. od tygodnia, to zauroczyłam się tym krajobrazem. Wcześniej nie zwracałam na to uwagi, ale to wszystko ma w sobie ten cholerny urok, przed którym nie potrafię uciec. Tu wszystko jest takie..... kurczę, nawet nie potrafię tego nazwać, ale w Stanach jest wszystko nasrane, eklektyczne i bez gustu.... Zauroczyłam się tym państwem.
Kurczę, a może wcale nie jestem taka wredna jak mi się wydawało? Może moje odczucia i zachowanie było spowodowane rodzicami, towarzystwem, Ameryką, kultem bycia najlepszym? Nie wiem. Może kiedyś się dowiem.....
- A co tu się stało, że taki tłum? - Zapytała zaciekawiona blondynka z afro na głowie.
- Harry Styles przyjechał. - Odezwał się taksówkarz.
- Ten nadęty, gburowaty i bucowaty aktor?! - Wypaliłam.
- Czemu tak mówisz, Rose?
- Bo kiedyś poznałam tego debila w Ameryce na jednej imprezie, którą wyprawili moi starzy. Obiecywał, że będzie ze mną, że jestem jego miłością, a na końcu zwiał z Kendall Jenner, nawet nie wiem gdzie i od tego momentu nie mam z nim kontaktu i nie mam zamiaru mieć!
- Chwila.... To ty byłaś tą dziewczyną, o której huczały wszystkie media?
- Tak.....
- A potem....
- Tak, a potem.....! Koniec tematu! Nie chce mi się o nim gadać!
- Okej.....
30 MINUT PÓŹNIEJ
W końcu jesteśmy w SPA. Nie ma to jak cudownie relaksujący masaż wykonywany przez sexy masażystów (100 razy lepszych niż ten cały gówniany i debilowaty Styles) ;).
To chyba zdecydowanie jeden z najlepszych dni mojego życia.....
- To gdzie teraz idziemy? - Zapytała rozpromieniona Poppy.
- Na basen! - Krzyknęłam
Ubrałyśmy nasze japoneczki na nózie i grzecznie pomaszerowałyśmy na basen. Kiedy doszłyśmy do naszego celu, uświadomiłam sobie, że zapomniałam ręcznika i wróciłam się po niego do przebieralni. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że wpadłam na jednego chłopaka.....
- Przepraszam. - Powiedziałam, po czym podniosłam wzrok i prawie ścięło mnie z nóg, ale to jeszcze nic.....
- O, cześć Collins, Rose Collins!
- Mój Boże.... To ja byłam w twojej łazience......
- Tak wyszło. - Powiedział i głupkowato się do mnie uśmiechnął, jakby czegoś w zamian oczekiwał....
- Idziesz na basen?
- Tak.
- To super, bo Poppy na mnie tam czeka.
- Moja mama pozwoliła wam tu przyjechać?
- Nie. Nie musi wszystkiego wiedzieć.
- Chyba za późno..... - Powiedział Liam.
Na początku nie mogłam zrozumieć o co mu chodzi, lecz po chwili zobaczyłam wkurzoną dyrektorkę z Poppy pod ręką.....
- Co wy tu robicie?! - Zapytała rozwścieczona.
- Przyjechałyśmy się zrelaksować przed balem. - Odpowiedziałam.
- Ja wam dam smarkule jedne!!! Liam!
- Tak?
- Odwieź je do akademika!!! Ale już!!!
- A ty? - Zapytał.
- Ja muszę odreagować!!!
- Ale....
- Bez gadania mi tu proszę!!! Marsz do szatni i masz je zawieść!!!
***
No nic, godzina 16, a my już w domu. Ten wypad nie udał się ani trochę.... Idę z Poppy szykować się na bal.
BAL
Okej, jesteśmy odpintolone na maxa. Na korytarzu do sali balowej, słychać "La Lune" Belindy Carlisle, trochę to dziwne zważając na tematykę całego przedsięwzięcia bo ta muzyka pasuje tu jak garbaty do ściany..... Ale ich sprawa. Wchodzimy z szampanem nalanym do butelek po wodzie, żeby nie było... :-D Wszystkie oczy skierowane na nas. Oprócz Amandy, która właśnie startuje do Liama, lecz po chwili patrzy się na nas i krzyczy:
- Sprzeciw!!! Przecież to jest bal przebierańców, a nie dyskoteka amerykańskich dziwek!
Ha ha ha! Niestety nikt jej nie słuchał, a na sali rozniosły się rytmy powolnej piosenki. Wypiłyśmy przed tym z Poppy po pół litra szampana z butelki, a potem więcej i więcej.... Na balu byli również chłopcy i Liam, którzy też zaopatrzyli się w trunki, które sprytnie zamaskowali przed madame Charlotte. Porwałam syna dyrektorki do tańca. Po lekkich wstrząsach spowodowanych tańcem, musiałam wyjść na powietrze......
PODSUMOWANIE
Zacznę od początku. Procenty nie było ciężko zdobyć. Starczy gotówka, przymilenie się do sprzedawcy i tyle. Co do Stylesa..... Pozwolicie, że nie będę tego komentować. Szkoda słów na "to coś".
Boże.... To nieszczęsne SPA.... Gdyba nie ta popieprzona jak lato z radiem dyrektorka to byłoby wszystko dobrze, ale Liam.... Kurczaki, jak on bosko w slipkach wygląda.... Mam nadzieję, że się w nim nie zakocham! To by było straszne..... Jestem tu tylko po to, by jak najszybciej stąd uciec! Co za popaprany tok myślenia, ale za to taki po mojemu. :-D
Na balu było zajebiście, a mina Amandy bezcenna, kiedy zobaczyła jak Liam ślini się na mój widok, a nie jej! Ach to superowe uczucie górowania nad kimś.... Kocham to!
W sumie jest 1 w nocy, łeb mi już pęka od procentów... A no i najważniejsza rzecz.... Pocałowałam się z sexy synem dyrektorki na oczach tej zołzy. Jak być chamem to honorowym. Dzisiejszy dzień mogę dodać do udanych, chociaż mogłoby być lepiej....
AMANDA
- Co za suka z tej Rose! Jak ona mogła mi to zrobić! Pocałowała się z Liamem na moich oczach! To było podłe i chamskie, ale z drugiej strony..... Zostałam zdradzona przez mojego ukochanego.... Jak on mógł mi to zrobić?! - Krzyczała Amanda do swojej koleżanki z pokoju.
- Uspokój się dziewczyno!
- Jak mam się uspokoić?! - Krzyknęła ta debilka i pozbawiła porcelanowego wazonu życia.
- Normalnie. Przecież ona jeszcze trochę i zostanie usunięta ze szkoły, a Liam już raz został przyłapany, na migdaleniu się z inną dziewczyną i starczy, że powiesz o wszystkim madame Charlotte. A możesz być pewna, że po raz drugi nie będzie miłosierna w stosunku do swojego syna. Zrobisz jak będziesz uważała.
- Masz rację, ale......
- Cicho bądźcie! - Krzyknęła woźna, która wparowała w koszuli nocnej do pokoju Amandy i jej koleżanki.
I to był koniec tej ciekawej rozmowy pomiędzy Amandą, a jej friend....
Boże tak nie mogę się przyzwyczaić do Rose.
OdpowiedzUsuńJest tak zupełnie inna od DOMINIKI, ale to dobrze widać ze potrafisz pociągnąć każda postać bez względu na charakter
ta akcja ze SPA *.*
Lubie Poppy ;)) w ogóle ma super imię ;))
Ej czy Rose Się przespala Z Liamem? ?? Czy to tylko moja zbyt bujną wyobraźnia xd
trochę szkoda mi Amandy xd sama nie wiem czemu
i ten Harry. ..
boski rozdział, życzę weny ślę miłości i miłych dwóch dni w szkole ( masz lekcje w piątek? )
A i w ogóle najlepszego z okazji dnia dziecka ♥
Czekam na kolejny ;**
Ale żeś się zagalopowała..... :D Jeszcze nie spali razem.... :D (nie wykluczam też, że tego faktu nie będzie, ale być może w późniejszym czasie :*) Dziękuję za miły już w zasadzie jeden dzień w szkole <3
UsuńPo prostu ryję ze śmiechu , ty top umiesz poprawić humor, akcja na basenie była najlepszaa hahahaha dyrektorka ciągnąca Poopy i ten jej tekst, że musi odreagować , więc zostaje . ahah kocham <3 czekam na next :*
OdpowiedzUsuńDziękuję :* Nie sądziłam, ze to może kogoś rozśmieszyć :* :* :*
UsuńHeheee
OdpowiedzUsuńŚwietne!
Uwielbiam Rose.
Całowała się z Li... No to teraz będzie.
Super
Czekam na dalsze przygody
Dzięki za kom kochana <3
UsuńZgadzam się z Little Dark Angel. Potrafisz pociągnąć dwa różne charaktery :* Dominika spokojna, cicha, a Rose to jakiś diabeł wcielony.... Co ta dziewczyna robi? :D Już sobie wyobrażam wkurzoną dyrektorkę w SPA i to jej "muszę odreagować". Hahaha.... Ciekawe po czym.....? No i ten bal, dobrze tak tej Amandzie! Ale teraz to chyba będą na zmianę sobie utrudniać życie..... Teraz kolej Amandy :D Ciekawe co ona wymyśli? Czekam na więcej i ddddduuuuuużżżżżoooooo weny ślę :* :* :*
OdpowiedzUsuńAwwwww... co za milutkie słowa *_* Dziękuję :*
UsuńRozdz. boski *-* Rose całowała się z Liam'em!!! Aaaa...Oni wcześniej czy później będą razem ♡ Mogę się nawet założyć o to, ale no wiesz...Na pewno nie z tobą ;* Akcja w SPA rozwala system! Jebłam ze śmiechu : D A najbardziej z tekstu "muszę odreagować" Ciekawe po czym? :3 Czekam nn. Duużooooo wenyy kuuubkuuu, chociaż to miejsce w , którym przebywasz doprowadziło już do mnóstwa cholernie zajebistych i chorych pomysłów...hahah.:D
OdpowiedzUsuńTak, tak..... Ja na twoim miejscu też bym się nie zakładała, bo nie byłam taka pewna, tego, że oni będą razem..... :*
UsuńZajebisty! *_* Rose wymiata.... :D Nie wierzę.... SPA się jej zachciało, ale okey. To jest Rose, a nie Doma i tego nie ogarniesz. :D Nie mogę się dalej przyzwyczaić do tego zwariowanego ff..... Tam zabójstwa, a tutaj luzackie podejście do życia i wyjebane na wszystko :D No i to określenie na Harolda i to, że uciekł z Kendall :D Czekam na next! <3 <3 <3
OdpowiedzUsuńHaha :D Cieszę się, że się podoba, bo to jest najważniejsze :*
UsuńRozdział jak zawsze cudowny,boski. Ten wyjazd do SPA bomba i przyłapane na basenie. Liam w slipkach ahh :* haha ale Kara jedno ci powiem nie poznałam cię ja ty ujęłaś Haza ? 0_o Bal musiał być boski :) <3 kocham brak mi słów :) /dos
OdpowiedzUsuńKobieta zmienną jest i ty dobrze o tym wiesz..... ^^ Dziękuję :*
UsuńMega boski rozdział!!! Czego ta Rose nie wymyśli.... :D Kocham to!!! Ona i Liaś się pocałowali! <3 Awwwww *-* To jest słodkie :*, ale za to mina Amandy na pewno bezcenna :D Weny kochana i już nie mogę doczekać się do następnego :*:*:*
OdpowiedzUsuńSuper!!! Rozdział bardzo mi się podoba..... Liam w gaciach ^^ To musiał byc piękny widok :* Dyrektorka najlepsza, bo musi odreagować, ale co za pech, że akurat ona znalazła się w tym samym miejscu co Poppy z Rose :/ I jak przeczytałam Doncaster to byłam święcie przekonana, że pojawi się Lou, a tu nici, więc pozostaje mi czekac na więcej. Buziaki :****
OdpowiedzUsuńSpokojnie, jeszcze trochę i Lou się pojawi..... :*
UsuńZgadzam się z komentarzem wyżej :* Byłam święcie przekonana, ze pojawi się Lou, ale w bohaterach było, że przyjedzie do szkoły odwiedzić tą madame "muszę odreagować" Charlotte :D Więc z niecierpliwością na to czekam ^^ A teraz życzę weny i z niecierpliwością czekam na więcej. :* <3 :*
OdpowiedzUsuńWidzę, że ktoś tu uważnie czytał opis..... :*
UsuńGenialny rozdział!!! Sytuacja coraz bardziej staje się napięta. Wszystko się zagęszcza... Liam w slipkach, potem ten pocałunek przy Amandzie, ale to chyba odwet ^^ i zemsta..... Kurczę, ale Rose mi idealnie pasuje do Lou..... :* Weny i miłego długiego weekendu *_* <3
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za kom kochana <3
Usuń