niedziela, 8 marca 2015

Rozdiział 30

SESZELE

               Po 3 godzinach od utracenia przytomności i niekontaktowania z rzeczywistością Nikol w końcu odtworzyła oczy i mętnym wzrokiem oraz zaczerwienionymi gałkami ocznymi wpatrywała się na osobę, o ile można to było nazwać osobą, która była ubrana w spódnicę z siana, miała pióropusz, a klatka piersiowa była naga. Jakby tego było mało to znajdowała się w jakiejś chatce, w której, na samym środku paliło się ognisko i z niewiadomego powodu przypomniała jej się nagle scena z Mojego brata Niedźwiedzia. Ta osoba, a w zasadzie szaman, chodził wokoło paleniska, wymachiwał coś rękami i odmawiał jakieś dziwne modlitwy, które nie były zrozumiane dla Nikol. Bardzo delikatnie uniosła głowę i słabiutkim głosem zaczęła wypowiadać imię Malika. Nie było go, ale za to ta dziwna osóbka, szybko podbiegła do pani projektant , zaczęła się jej przyglądać i obwąchiwać od góry do dołu. Po skończonym rytuale, szaman wybiegł z szałasu, a Nikol została sama. Czuła się bardzo słabo, a z tego co się stało, pamiętała tylko ucisk w nodze, nagły przypływ ciepła.......... i obraz się urywa. 
- Boże Nikol, słońce ty moje! Jak się czujesz? - Powiedział Zayn, który właśnie wbiegł do szałasu z dziwnym człowieczkiem. 
- Jak dobrze, że jesteś. Wystraszyłam się, bo ciebie nie było obok, gdy się obudziłam. Na razie czuję się jeszcze słabo, ale czuję jak siły z powrotem napełniają moje ciało. 
- . Bwè sa a. (Masz. Napij się tego.) - Powiedział szaman w tutejszym języku i wpychał coś Nikol pod sam nos. 
- Co on mówi? - Zapytała panna Sznajfer.
- Nie mam pojęcia, ale chyba masz to wypić. Zaufaj mu. On i tak dużo zrobił, bo to on wyssał truciznę węża z twojej nogi. 
Kreatorka mody westchnęła i jednym duchem wypiła całą zawartość glinianego kubka, po czym skrzywiła się z powodu goryczy, jaką smakował napój. Po wypiciu, chciała już iść do hotelu, lecz ten dziwny człowiek jednym i dość zrozumiałym ruchem zakazał się ruszać z tego miejsca. 
- Ou ale okenn kote. Sa a se bwè rense pwazon rès san ou. (Nigdzie nie idziecie. Ten napój ma wypłukać resztki trucizny z twojej krwi.)
Nie minęło 15 minut,  a z nogi Nikol zaczęła wypływać delikatną strużką krew z białą mazią, która zapewne była tą śmiercionośną trucizną. Szaman uśmiechnął się do siebie i znów zaczął nawijać coś pod nosem. Kiedy z rany leciała już tylko sama, czysta krew "lekarz" odpowiednio ją zatamował i dał znak, że mogą już iść. Nikol żwawo stanęła na nogi i już przymierzała się do startu, lecz Malik wziął ją na ręce i zakazał jakiegokolwiek dłuższego chodzenia w dzisiejszym dniu. 

MALEDIWY

- Nie wierzę, że to już jutro. - Rzekłam, siedząc na łóżku i wpatrując się w pływające, różnogatunkowe ryby.
- Niby co ma być jutro, bo nie ogarniam? - Zapytał Harry. 
- Wracamy do Polski Harry, do Polski........
- Na prawdę?! Tak szybko? Ale jak to.........?
- A tak to. Czas leci szybko, nawet za szybko. - Powiedziałam, a Harold podszedł do mnie i zaczął mnie namiętnie całować po prawym ramieniu, zsuwając przy tym kawałek ramiączka od mojej pidżamy.
- Proszę cię, przestań. Wiem do czego zmierzasz i fakt, lepszego miejsca nie można sobie wymarzyć na chwilę uniesienia, ale ja mam dni płodne, a ty nie masz zabezpieczenia. Jesteś teraz, razem z chłopakami u szczytu sławy, kariery i wątpię czy zechciałbyś zostać tatą, akurat w takim przełomowym momencie twojego życia. 
Zielonooki gwałtownie przestał mnie całować, popatrzył się na mnie i rzekł:
- Ile jeszcze będziemy z tym czekać? Jesteśmy już narzeczeństwem, a nasi przyjaciele mają to już za sobą. 
- Poprawka, Zayn i Nikol też jeszcze tego nie robili. 
- I co z tego?! Chcesz zostać matką w wieku 40 lat? Teraz jest ten moment. A kariera? Przecież to nie problem. Ona może zaczekać. 
- Dobrze, ale weź pod uwagę to, że ty jesteś gotowy na dziecko, to nie od razu ma oznaczać, że ja też chcę być matką! Jest jeszcze za wcześnie! Mam dopiero 20 lat i marzenie, które chcę spełnić! I ty już dobrze wiesz jakie! 
- Co się drzesz?! Dobra, rozumiem! A co ze ślubem?! Też powiesz, że masz 20 lat i nie jesteś jeszcze gotowa?! 
- Przestań! To jest całkiem inna sprawa!
- O nie moja droga. I tu się mylisz! Ślub jak i macierzyństwo jest wkroczeniem w dorosłość! 
- Czy ty mi sugerujesz, że jestem dla ciebie niedojrzałą małolatą, która nie wie na co się pisze?! 
- Nie, nie to miałem na myśli.
- Wiesz, co? Wstydziłbyś się. Szkoda moich słów na rozmowę z tobą! Idę się ubrać i wychodzę!
Ubrałam się w try migi, chapnęłam coś do jedzenia i już wychodziłam, gdy Harold złapał mnie za rękę:
- Doma, proszę.
- Puszczaj mnie! - Wyrwałam się z jego uścisku i poszłam prosto na plażę. 
Musiałam ochłonąć po tym co mi powiedział i zastanowić się, czy wchodzenie z nim w jeszcze głębszą relacje ma jakikolwiek sens. 

HONORATA I NIALL

- Niallerku mój kochany, ta Venezia była przecudna! Miałeś rację, że spędzenie dwóch tygodni w górach będzie nudne. Teraz jedziemy na Sycylię! Boże, jak się cieszę! To są moje najlepsze wakacje w życiu! - Wrzeszczała z radości Hon. 
- Ja też się cieszę, a na Sycylii połowię sobie rybki.
- Nie mów, że zabrałeś wędkę.
- Zabrałem. 
- Po co ci?
- Jak to po co? Przecież jeść coś muszę. A ty myślisz, że jak ja rybę złapię, rękami? 
Blondyn mówił to na tyle poważnie i przekonująco, że Honoracie nie pozostało nic innego jak tylko ryknąć śmiechem. 
- Horan, serio mówisz? Przecież jedzenie będzie w hotelu. 
- I co z tego? Ale w hotelu nie dostanę świeżej dorady, jeszcze ruszającej się. 
- Ty na serio jesteś dziwny, ale ok. Nie wnikam w to. A tak poza tematem to w jakiej miejscowości jesteśmy?
- Villa San Giovanni i zaraz trzeba kupić bilety i wjeżdżamy na prom do Sycylii. 
- Tak szybko? 
- Jeśli cały czas miałem na liczniku 150 km/h to ty myślisz, że my ile będziemy jechać? 2 dni? 
- No no..... No to nieźle zapierdzielałeś. Widzę, że uczysz się od najlepszych. 
- Mówiąc najlepszych to kogo masz na myśli?
- Ty już dobrze wiesz kogo. 
Po odbytym dialogu Niall kupił bilet i wjechali na prom. Zaparkowali samochodem w wyznaczonym dla nich miejscu i weszli na samą górę wielkiego statku. 
- To ile będziemy płynąć? - Zapytała Honey
- Myślę, że z 4 godzinki. 
- Aha. To jak będziemy zjeżdżać z promu to ja usiądę za kółko, a ty sobie odpoczniesz. Przejechałeś prawie całe Włochy i odpoczynek ci się należy. 

***

- Niall, obudź się. Dobijamy do brzegu. 
- Co jest?! - Zerwał się Horan z głębokiego snu. 
- Nic nie jest, tylko zaraz będziemy wyjeżdżać samochodem ze statku i wjeżdżać na ląd. Zresztą chodź już do samochodu.  
Wsiedli, poczekali może jeszcze z 15 minut, zanim wszystko zostało przymocowane i z impetem ruszyli w dalszą część podróży......

W SZPITALU

- Liam, powiedz mi, ile jeszcze można czekać? Operują ją już tak długo.
- Nie wiem Louis. Wiesz, pewnie u nas w kraju postąpiliby inaczej, ale musimy wziąć poprawkę na to, że jesteśmy w Polsce, a nie u siebie. 
- Tak, wiem.
W końcu z sali operacyjnej wyszedł chirurg i poinformował obydwu panów, że operacja, przebiegła pomyślnie, a panna Blos przebywa teraz pod obserwacją anestezjologów, by sprawnie i bezpiecznie mogła być przemieszczona na oddział. 
- Więc, skoro panowie wiecie już, że wszystko poszło po naszej myśli to bardzo proszę, abyście przestali koczować pod drzwiami, tylko udali się do domu, bo i tak przez najbliższe 24 godziny pani Joanna będzie "wyrzucała" z siebie resztki środka usypiającego, dlatego też, zapraszam serdecznie, ale jutro. - Powiedział dr. Dijon. 
- Nic tu po nas. - Rzekł Louis. - Chodź do domu. 
Chłopcy w ciszy wrócili do swojej willi. Cały czas zastanawiali się, co się takiego wydarzyło, że Joanna była tak mocno poturbowana. Kręcili się z konta w kont. Nie mogli znaleźć sobie miejsca i w końcu jak typowe baby wzięli się za ogarnięcie syfu w domu, by choć na chwilę móc zapomnieć o tym co się teraz w okół nich dzieje. 

***

- Ty, Liam, paczaj jaki porządek! 
- Bez jaj. Od prawie dwóch tygodni nie widziałem tu takiego błysku. 
- To po skończonej pracy należy nam się coś, niecoś odpoczynku. 
- Piwko i telewizor? - Zaproponował Liam
- Jak ty mnie, brachu dobrze znasz! 
Chłopcy zaczęli skakać z kanału na kanał w poszukiwaniu jakiejś sensownej anglojęzycznej stacji, ale do tej pory znaleźli tylko BBC World i tyle.
- Dobra zostaw na tym całym Polsacie, bo i tak nic sensownego nie ma. Włącz napisy angielskie, a przy okazji pouczymy się trochę polskiego. - Powiedział Lou. 
Najpierw obejrzeli Samych Swoich, a później zbliżała się już taka pora, że prawie na wszystkich kanałach leciały programy informacyjne i nie było sensu szukać czegoś innego do oglądania. Oglądali tak i oglądali, gdy ich uwagę przykuł pasek na dole ekranu.
- Louis, widzisz to co ja?
- Uszczypnij mnie i powiedz, że to nie prawda........

  

  

 



 

21 komentarzy:

  1. Cudo cudo cudo! Czekam nn :****

    OdpowiedzUsuń
  2. No to tak.
    jak zawsze nie wiem co mam napisać ;))
    Weź pisz te opowiadanie gorzej bo nie mam się do czego przyczepić xD
    szaman rozwalił system :P
    No nie mow, że Doma i Harry się pokłocili ;/ niech teraz ją przeprasza na kolanach ;*
    Jestem mega ciekawa o co chodzi Lou i Liamowi ^^
    Dobra musze poczekać na kolejny najwyraźniej ♥ będę cierpliwa bo jak najbardziej warto ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to umiesz napisać komentarz :-* Mam takie wrażenie, przez to jak piszesz swoje rozdziały i przez to jakie dodajesz komy, że masz naprawdę zajebistą osobowość, a twoje koleżanki raczej się z tobą nie nudzą ⌒.⌒ Kocham <3 *♡*

      Usuń
    2. Łołoło xD dziękuję :') jaj kocham cie <3
      no mam nadzieje ze sie nie nudzą ;))

      Usuń
  3. O panie Styles, doigrałeś się! Jak mogłeś tak powiedzieć do Domy?! Najpierw oświadczyny, a teraz co?! Nie ładnie, oj nieładnie....... Bosko jak zawsze i jak komentarz wyżej, szaman rozwalił system :D Niall i wędka :D Nie mogę z tego :D I ciekawi mnie co tam było napisane, na dole ekranu..... No cóż, czekam na następny rozdział. <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten szaman mnie rozwalił na łopatki :D Jeszcze Niall + wędka :D Ja już to widzę jak łowi te ryby :D Superaśnie napisałaś :* Jak mogłaś urwać w takim momencie? Teraz do następnego rozdziału będę siedziała i domyślała się co tam było napisane......... Czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa czy w ogóle Niallowi uda się złowić jakąkolwiek rybę. :D

      Usuń
  5. Jedne z najlepszych ff jakie aktualnie czytam <3 Kochana, mega!!!! Ja nie wiem, co ja zrobię jak zakończysz pisanie bloga (bo to jest nieuniknione) Szaman i to jego obwąchiwanie wymiata :D I tak jak w komentarzu wyżej, chciałabym widzieć jak Niall łowi te ryby :D No i co do jasnej cholery było napisane na dole ekranu w tv? Na pewno nie o tym, że wąż ugryzł Nikol...... :D Mam wrażenie, że to ma związek z poturbowaną Aśką...... Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko czekać na kolejny rozdział. <3 :* (jakoś wytrzymam :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno zaczęłam prowadzić bloga i na razie nie mam w planie, aby go zakończyć ^_^, a rozwiązanie zagadki tajemniczego napisu na dole ekranu już niebawem <3 :-*

      Usuń
  6. Brak mi słów...... Jesteś GENIUSZEM! <3 Tak jak czytam komentarze to widzę, że nie tylko mnie powalił ten szaman :D no i Niall i wędka........ Już to widzę :D Czekam na next <3 ^_^

    OdpowiedzUsuń
  7. Padłam ze śmiechu :D szaman + Niall z wędką :D Kocham twoje ff i do następnego <3 :-*

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiedz mi dziewczyno, co ty masz takiego w sobie, że to się chce czytać? Co niektóre ff są nudne, nie trzymające się całości. A twoje? Po prostu megaaaaa! Kobieto dodawaj next! :D Jestem ciekawa czym zaskoczysz nas w kolejnym rozdziale? :D Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż tu dużo pisać...... Jesteś geniuszem nad geniuszami <3 Szaman, leję z tego......., a Niall z wędką, po prostu jebłam :D Kocham cię i czekam na next <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG ! nie wiem co napisać takie boskie a ten szaman i wętka :* <3 arcydzieło :) wielka jesteś :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Tyle Galów Anonimów pod tym postem, że nie mogę :D Przynajmniej widzę, że dużo osób (jak dla mnie) to czyta <3 Kocham Was :-*

      Usuń