czwartek, 19 marca 2015

Rozdział 33

            - Harry, co się stało? - Zapytałam przerażona jego drżeniem ciała. 
- Co się stało, co się stało....... - Odrzekł tępo zagapiony w widok za oknem. 
- Harry...........
- Karol jest w Angli.
- Co? Jak to? 
- Gemma widziała go jak się kręcił koło akademika, zupełnie tak jakby na nią czekał, aż z niego wyjdzie.
- Trzeba powiadomić o tym policję! Przecież te nasze służby, zanim się ogarną, że go nie ma to trochę potrwa!
- Doma, ja już mam dosyć! Co chwilę jakieś nieszczęście! Ile można?! Ja już nie daję rady! Nie mam siły!
- Harry! Co ty wygadujesz! I ty chcesz się poddać?! Przypomnij sobie, że w czasie kiedy tato umarł, kiedy mama popełniła samobójstwo, to kto mnie wtedy wspierał? 
- .......
- No co się tak lampisz jak ciele malowane! To, że Karol uciekł to jest o tyle plus, że wsadzą go do więzienia, ale nie byle jakiego tylko do Halden w Norwegii. Ja wiem doskonale, że miałeś niezłe podboje z Gemmą, ale ona tym razem nic nie zrobiła i sam wiesz, że nieźle nas zaskoczyła tym, że poszła na uniwerek. Nie sraj za wcześnie w gacie, póki nie ma poco. Wiem, jaki jest Karol i po tym wszystkim co zrobił, do czego jest zdolny, ale na Boga, Gemma jest w kraju, i w miejscu, w którym nic jej nie grozi! Więc nie rycz jak mała dziewczynka....
- Ale ja nie ryczę!
- Zaraz będziesz, bo masz już zaszklone oczy.......
- Łatwo ci mówić!
- Harry, mi? Czy ty słyszysz sam siebie?
- Co się stało, że słychać was, aż w jadalni? - Zapytała Nikol. 
- Puk, puk? Jest tu ktoś? - Zapytał, ktoś wchodząc do domu. 
Popatrzyliśmy wszyscy na siebie i jednym świstem udaliśmy się do drzwi. 
- Hon i Niall! To wy! - Podbiegłam i wyściskałam ich za wszystkie czasy, a za chwilę dołączyli wszyscy. 
- Co wy tak szybko? Mieliście być później. - Zapytał Liam. 
- Nie cieszysz się, że tak szybko? W ogóle macie takie wisielcze humory. 
- Nie, Niall, oczywiście, że się cieszymy z waszego powrotu, ale to co się tu działo pod waszą nieobecność, nieobecność was wszystkich to przekracza swoją granicę. - Rzekł Louis. 
          Honka z Niallem, przyjrzeli nam się badawczo po czym postawili swoje walizki w korytarzu i ruszyli za nami. Usiedliśmy wtedy w salonie i Lou razem z Liamem opowiedzieli całą wersję wydarzeń do naszego przyjazdu, a następnie Harold o telefonie od Gemmy. 
- Nie wierzę..... - Odpowiedziała zszokowana Honorata. - Zaraz musimy jechać na policję, przecież jutro promocja płyty. Nie możemy odwlekać, zanim ten "książę" zabije kolejną osobę, albo........
- Kolejną osobą do zabicia jest Gemma lub Doma, ale skoro Karol znajduje się tam gdzie się znajduje, to znaczy, że poluje na Gemmę. - Przerwał wypowiedź Hon Lou. 
          Harold nie wytrzymał tych słów. Opuścił nasze towarzystwo niemal biegiem. Nie mógł znieść tego, że jego siostra, może stracić teraz życie, teraz kiedy wszystko się układa. Chłopcy już się podnieśli, by iść i pocieszyć swojego kumpla, lecz zatrzymałam ich i powiedziałam, że ja do niego pójdę. Powolnym krokiem udałam się do ogrodu, zmierzałam  w kierunku ławki, na której pocałowałam go pierwszy raz, po przyjacielsku. Stanęłam za jego plecami i ujrzałam dym, ale przede wszystkim poczułam charakterystyczny zapach, który unosił się z wysokości jego głowy i zmierzał ku górze.
- Zostaw to. - Powiedziałam
- Bo co?
- Bo ty nie palisz, brzydzisz się tym, a po drugie to nawet nie wiem skąd ty je wytrzasnąłeś. - Podeszłam do niego od przodu i wyciągnęłam papierosa z jego ust. 
- Daj mi to!
- Nie. - Rzekłam stanowczo i zdeptałam kiepa. - Harry, czy ty widzisz swoją postawę. Co się stało? Przecież to ty zawsze byłeś silnie psychiczny, a nie ja, więc mam propozycję. 
Harold przeniósł swoje zielone paczadełka na moją twarz, a ja odpowiedziałam:
- Lecimy jutro, po premierze do Londynu, a stamtąd prosto do Gemmy. 
- Myślałem o tym, ale nie wiedziałem jak zareagujesz, na tą propozycję. 
- Błagam cię, w małżeństwie też będziesz się tak zachowywał? Nie możesz się bać mojej reakcji. 
Nie odpowiedział nic, tylko spuścił wzrok i wpatrywał się w soczyście zieloną trawę, ubarwioną mnóstwem białych stokrotek. 
- Chodź do środka.
- To idź, ja zaraz przyjdę........
Nie naciskałam, jak powiedział tak zrobiłam. Weszłam do domu i poinformowałam o naszej decyzji:
- Wybaczcie, ale jutro po premierze, zostawiamy was i lecimy do Londynu. 
- Masz rację, to dobra decyzja. Nie możemy pozwolić, by Harry żył w nieświadomości w stosunku do Gemmy i przez cały czas martwił się,  czy jeszcze żyje........ - Rzekła Nikol. 
Akurat w tym momencie wszedł Harold i rzucił pannie Sznajfer wrogie spojrzenie.
- Ona żyje i będzie żyć! 
- Wiem, ale ja tylko chciałam......
- Mam to w dupie co chciałaś! Idę do siebie! 
Loczek poszedł i jedyne co usłyszeliśmy to zdrowe walnięcie drzwiami. 

***

- Harry? - Weszłam do naszej sypialni i zobaczyłam jak płacze.
Nigdy nie sądziłam, że wszystko może go tak przerosnąć. On zawsze był Guru, a ja taka szara myszka, ciągle płacząca, potrzebująca pomocy, a teraz role się odwróciły i to on potrzebował wsparcia. Westchnęłam i usiadłam koło niego na łóżku:
- Proszę, nie płacz. Będzie dobrze, musi być dobrze. Już jutro będziemy u Gemmy, musisz być silny....... Przyszłam, bo chciałam ci powiedzieć, że razem z Liamem i Lou jedziemy na policję powiedzieć o wszystkim. 
- Dobrze...... - Powiedział tak bezbarwnym głosem jakiego nigdy dotąd nie słyszałam od żadnego człowieka. 
Pocałowałam go w policzek i wyszłam. 

***

- Szanowny panie władzo, jak nie możecie nic z tym zrobić?! - Zapytał Louis cały czerwony ze złości. - W końcu poszukujecie tego człowieka! No do jasnej cholery, czy w tym kraju trzeba wszystkim na każdym kroku coś udowadniać?! 
- Proszę się uspokoić. 
- Nie, mi też już nerwy puszczają! Karol von Hamburg właśnie czatuje na Gemmę Styles, a kolejną osobą, którą zmiecie z tej ziemi, będę ja! 
- Jedyne co możemy zrobić to tylko powiado.........
Funkcjonariusz nawet nie dokończył zdania, kiedy złapałam za moją torebkę i wyszłam, bo nie mogłam słuchać jego pieprzenia. Chłopcy też na długo "nie zabawili" na komendzie, bo zaraz po mnie opuścili to cholernie przeklęte miejsce. 
- Ja pierdolę! Nic w tym kraju bardziej niż służby specjalne nie wyprowadzi cię z równowagi! - Krzyknęłam.

***

- Harry dalej u nas w sypialni? - Zapytałam się Nikol.
- Tak. Próbowałam z nim gadać, ale nic. Nie dopuszcza do siebie nikogo, oprócz ciebie. 
- Niall i Zayn próbowali się z nim porozumieć? 
- Tak, ale na próżno. 
- A gdzie Hon?
- Do domu pojechała. 
- Mhm.
- Wiesz, pomyślałam, że do Londynu polecę z wami jutro. Co mi szkodzi i tak miałam lecieć pojutrze, a jedn dzień w tą czy wewte, chyba różnicy nie robi.
- Rób jak chcesz. Ja do niczego cię nie zmuszam, ale Karl na pewno się ucieszy jak wrócisz do pracy.
- No tak, tak........ Wiesz zastanawia mnie jeszcze taka rzecz, a mianowicie, kiedy Zayn wręczył mi harmonogram naszego wyjazdu, zdziwiło mnie jak dogadał się się z Lagerfeldem, że ten pozwolił mu zabrać mnie na wczasy. 
- Tym się martwisz?  To raczej dobrze,  że załatwił ci wolne. Ja bym się tym nie przejmowała teraz mam ważniejsze sprawy na głowie, niż "jak Malik załatwił tobie wolne". A tak w ogóle to idę spać. Jutro czeka mnie pracowity dzień. Dobranoc. 
- Dobranoc..........

- Harry, śpisz? 
- Nie. 
- Pójdziesz ze mną jutro na premierę? Chłopcy idą i Nikol też. 
- Pójdę, w końcu to twoja pierwsza duża impreza. 
- Dziękuję. 
- A, o której mamy jutro być w galerii?
- Hon wszystko tak ustawiła, że mamy być na 9:30. Opowiemy coś o płycie, zaśpiewamy 2-3 piosenki i spadamy razem z Nikol na lotnisko. 
- A ona po co razem z nami?
- Też leci do Londynu. Skoro nadarzyła się okazja, że może lecieć z nami, anie sama to czemu ma z niej nie skorzystać? 
- Aha! Dobra, ja idę spać.
- Dobrej nocy Harry..........

***

- Stań tutaj!
- Obróć się!

- Pokaż dłoń! 
- Bliżej! 
(...) i wiele innych predyspozycji od fotografów słyszeliśmy na tej popularnej ściance. Widziałam, że Harry mimo uśmiechu był strasznie zniecierpliwiony i najchętniej siedziałby już w samolocie. Nie chciałam przeciągać struny. Obiez Honoratą opowiedziałyśmy coś, niecoś o płycie, a ludzi był spory tłum, bo kolejka do podpisywania była wprost "kilometrowa". Podeszła do mnie pewna dziewczyna, na oko miała może z 16-17 lat i wypaliła mi z tekstem: "Czy jestem w ciąży, bo trochę przytyłam". Myślałam, że ją uduszę, ale chociaż to był jeden, jedyny tekst, z którego Harold szczerze się zaśmiał. Po tym wszystkim weszłyśmy na scenę i zaśpiewałyśmy "Naga", "Lalalove" i "Wings up". Podziękowałam jeszcze raz za współpracę i zbiegłam ze sceny, biegiem udaliśmy się do samochodu Zayna, który zawiózł nas na lotnisko. I nadszedł ten moment, tak bardzo nie lubiany przez nas - pożegnania...........

21 komentarzy:

  1. Cudo cudo cudo...Tak mogę tylko opisać ten rozdział, bo brakuje mi słów. I want, I want, I want (next)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój komentarz jest po prostu Irresistible :-* <3

      Usuń
  2. Fuck! Ale mnie zaskoczyłaś! A ja byłam święcie przekonana, że to Gemma coś przeskrobała, a tu proszę........ Skurwiel Hamburg kręci się koło jej akademika, by ją zabić........ Ten gościu jest zniewalający....... :| Oby Doma i Harry zdążyli ba czas i aby Gemmie się nic nie stało...... No i Harry, tak osłabł w psychice O.O Dobrze że ma Domę. :D Jak zwykle czekam na next <3 ^_~

    OdpowiedzUsuń
  3. Scenka z tą 16 letnią dziewczyną mnie rozwaliła! Haha .Nic dodać nic ująć kochana rozdział jest cudny . Pozostaje tylko czekać jak potoczą sie losy Gemmy , proszę tylko żeby nic jej się nie stało, <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pożyjemy, zobaczymy co będzie z losem Gemmy :D

      Usuń
  4. To takie kochane jak Harry martwi się o Gemmę <3
    tylko błagam cie niech ci do głowy nie przychodzą żadne głupie pomysły ( np. żeby coś jej się stało ^^)
    Ten tekst tej laski. ..hhaha ;))
    Cóż teraz pozostaje mi tylko czekać na next <3 życzę weny <3 ( chociaż tobie to chyba niepotrzebna haha xD)
    <3♥♥♥<3 znowu ślę miłości :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za twoje extramotywującosuperaśne komy <3 *♡*

      Usuń
  5. Śliczny
    Oby wszystko się jakoś ułożyło!!
    Czekam nn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a czy się ułoży....... Zobaczymy :D

      Usuń
  6. Za 5 min godzina 2 w nocy..... Hehe :D ale przeczytałam. :) W każdym bądź razie rozdział genialny. <3 Ciężko mi uwierzyć w to, że Gemma nic nie przeskrobała, a stała się przykładną uczennicą :D No i Harold jak to przeżywa :-\ Please, nie trzymaj długo takiego stanu rzeczy bo on się wykończy psychicznie =( No to ogółem mówiąc napisałaś świetnie i czekam na next <3 :-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Bąba rozdział brak mi słów naprawdę :) kocham :* ciebie za to jaka genialna jesteś <3 i ten blog bo po prostu jest cudowny :* / Doro...

    OdpowiedzUsuń
  8. No chyba zaraz padnę....... Czyli to nie Gemma! Tym razem ona nic nie zrobiła! No po prostu jestem w szoku....... :D Czego ten skurwiel chce od Gemmy, że teraz koło niej się kręci? Szkoda mi Harolda :( Tak się tym wszystkim martwi i przejmuje...... Zupełnie jak w nie w jego stylu, ale na szczęście jest Doma, która ciężkie chwile (prawie) ma już za sobą i wspiera naszego Loczka. <3 Jak zwykle weny życzę i czekam z niecierpliwością na nn rozdział :* <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Uffff, jak to dobrze, że tym razem nie chodzi o Gemmę....... Ale za to martwi mnie to, że Karol może ją zabić, a później Dominikę :| No i tak bardzo szkoda mi Harrego. Bidulek :'( Mam nadzieję, że wszystko się ułoży :) Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny..... Brak mi słów <3 Nic dodać, nic ująć. :-* Moje poprzedniczki już wszystko ujęły :-* Pozostaje mi tylko czekać na następny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jutro uda mi się napisać kolejny rozdzialik ⌒.⌒

      Usuń
  11. Żeby tylko Gemma, była cała, gdy przyjedzie Doma z Haroldem. Jestem ciekawa co studiuje Gemma i na jakim uniwersytecie. Chyba bym padła jakby nagle taka niegrzeczna dziewczynka dostała się na Cambridge i studiowałaby np. przedmioty ścisłe :D No ale nic, teraz najważniejsze jest, aby Karol poszedł do tego więzienia w tej Norwegii i już nigdy nie truł dupy :D Czekam nn :*

    OdpowiedzUsuń