środa, 4 marca 2015

Rozdział 29

W SZPITALU 

             Była północ. Liam z Louisem chodzili zdenerwowani w tą i z powrotem, nie odchodząc od drzwi do pokoju szpitalnego więcej niż 3 metry.
- Do jasnej cholery, kiedy w końcu jakiś doktor do nas przyjdzie i powie co się stało?! - Zapytał wkurzony Liam.
- Nie wiem Liam, mnie też to już zaczyna wkurzać, że wszystko trwa tak wolno! Idę po coś do picia, bo nie wytrzymam. Przynieść ci coś? 
- Nie, nie trzeba. 
           W tym czasie, kiedy Lou poszedł po jakiś napój, z pokoju wyszedł doktor:
- Dobry wieczór. nazywam się dr. Dijon. Kim jest pan dla pani Joanny Blos?
- Jestem jej bliskim kumplem. Czy mogę wiedzieć co się stało?
- Niestety nie jest pan członkiem rodziny pani Blos i w takim wypadku nie wolno mi udzielić żadnych informacji.
-  Panie doktorze, poszkodowana osoba, która właśnie leży na tej sali jest z drugiego krańca Polski. Nie ma tu, czyli w Warszawie żadnej rodziny i znajomych, z wyjątkiem nas.
- Nas? Ja nikogo innego oprócz pana tu nie widzę. 
- Proszę zobaczyć, tam biegnie mój przyjaciel Louis. 
- Dobry wieczór, czy już coś wiadomo? - Zapytał zdyszany Lou.
- Nie mogę udzielić państwu żadnych informacji.
           Wtem z sali na łóżku wyjechała Joanna. Teraz chłopcy dokładniej zobaczyli jej posiniaczoną twarz i głębokie rany na jej rękach. 
- Gdzie ją zabieracie?! - Krzyknął Lou. 
- Na operację, a potem na oddział intensywnej terapii. - Burknął Dijon pod nosem.
- Co robimy? - Zapytał Liam
- Jak to co?! Idziemy za nimi i będziemy czekać pod drzwiami sali operacyjnej. Chyba nie chcesz jej zostawić, tym bardziej, że to my ją znaleźliśmy?
- Nie, nie! 
          Chłopcy zatrzymali się na korytarzu, pod samą salą operacyjną i usiedli na krzesłach, oczekując, wiadomości, z której dowiedzą się, że już po wszystkim, a operacja przebiegła bez żadnych komplikacji. 

W ALPACH

          - Spójrz, jak tu pięknie........... Te górskie szczyty spowite śniegiem w samym środku upalnego lata. - Powiedziała Hon, schodząc z wyciągu razem z Niallem.
- Oj tak, zgadzam się z tobą. Powiem ci, że jest to niesamowite przeżycie, bo tak naprawę mało kto decyduję się na zimne wakacje. Większość osób wybiera tropiki, albo południowe kraje Europy.
- Słuchaj, skoro już jesteśmy na szczycie, to chodź do tej restauracji. Napijemy się czegoś, zjemy, ogrzejemy się, bo nie ukrywam, że zmarzłam, a potem zjedziemy na dół i pojedziemy już do hotelu, bo jutro czeka nas Venice i cieplejszy zakątek wschodnich Włoch. 
- No to chodźmy, w sumie ja też trochę przymarzłem. 
          Hon i Niall, weszli do przepięknej izdebki, dość przytulnej, utrzymanej w surowym i zimnym stylu skandynawskim, ale mimo wszystko, cudownie było poczuć falę ciepła rozgrzewającą cały organizm. Zakochani usiedli przy stoliku, który znajdował się przy samym kominku i w dyskretnym kącie, aby zapewnić sobie ciszę i spokój, bo ludzi jak na tą porę roku, było bardzo dużo. Do ich stolika podeszła młoda, ładna kelnerka, może miała z 24-26 lat i o mało jej nie zemdliło, gdy rozpoznała Horana, już rozdziawiła swoje wielkie usta i zamierzała wydać okrzyk radości, lecz Honka z Niallem, zaczęli mówić do niej, aby była cicho. Kelnerka Giovanna, bo tak miała na imię, zdążyła się opanować i szybko wyciągnęła telefon z bocznej kieszonki swojego fartuszka i cyknęła sobie foto z moimi przyjaciółmi. Kiedy doszczędnie udało jej się zapanować nad bardzo wygórowaną euforią, złożyli swoje zamówienia i czekali, aż je dostaną.  Nie musieli czekać długo, bo akurat tak się złożyło, że kucharz miał wszystko przygotowane i jedyne zajęcie jakie mu pozostało, to wrzucić wszystko do pieca, więc po około 20 minutach, na stół wjechały dwie duże pizze i własnoręcznie zrobiony, przez włoskich górali grzaniec. 
- Boże, jaka ta pizza jest pyszna......... - Rozpływał się Nialler 
- Nom, najlepsza jaką jadłam..........
- W końcu pizza wywodzi się z Włoch.......... A tak zostawiając w tyle temat pizzy to jestem bardzo ciekawy, co u Louisa i Liama. Wiesz, mam cichą nadzieję, że dom jeszcze stoi na podwórku.
- Hahaha........ Moim skromnym zdaniem, to dom stoi tam gdzie stał, ale wewnątrz jest bród, smród i ubóstwo, tylko mamy z tatem brak.
- Boże, jak ty coś powiesz......... - Wybuchł Blondyn wielkim i radosnym śmiechem. 
            Kiedy zjedli swoje dwie wielkie pizze, Niall stwierdził:
- Nie wiem, jak ty, ale ja chyba zamówię na deser spaghetti. 
- Spaghetti?! Ty to na prawdę jesteś dziwny....... Zjadłeś pizzę o średnicy 50 cm i teraz chcesz zjeść makaron?
- Moja wina, że głodny jestem? 
- Rozwalasz mnie chłopie. - Parsknęła śmiechem Honey. - Ale ja ci jedzenia nie bronię, chcesz to jedz. 
          Tak jak Nialler powiedział, to i tak zrobił. Zamówił kopiasty talerz tłustego spaghetti i pochłonął je w 5 min. Całość poprawili jeszcze winem i lekko nawiani, zjechali ze stoku narciarskiego. Jechali dość komicznie, robiąc dziwne szlaczki na śniegu, zamiast trzymać się jednej odległości. Mieli szczęście, że nikt ich nie zwerbował i nie musieli płacić mandatu. 

SESZELE

            Nikol wstała cała rześka i wypoczęta, jednym słowem, gotowa na podbój rajskiej wyspy. Ubrała się w biały top i spodenki półdupki. Uczesała się w warkocz dobierany, musnęła usta błyszczykiem i zaczęła budzić Zayna:
- Zayn, wstawaj już. Koniec spania. 
- Która godzina? - Wymamrotał ledwo słyszalnie Malik. 
- Dochodzi 11. Zbieraj się. Dzisiaj idziemy pozwiedzać teren. Sam tak wczoraj mówiłeś i zarzekałeś się, że wstaniesz wcześnie rano. 
Mulat nieprzytomnie otworzył oczy i mętnym wzrokiem spojrzał na gotową już do wyjścia Nikol. 
- Masz ruchy jak moja matka. 
Nikol skwitowała go wzrokiem i rzekła:
- To ma być obelga, czy komplement?! 
- Nie chcę prowokować do kłótni, więc raczej komplement...........
- Słuchaj, zamawiam śniadanie. Chcesz coś konkretnego czy obojętnie?
- Co zamówisz to zamówisz.
- Ok! 
           Mulat w tym czasie wygrzebał się z łóżka, podszedł do okna i przyglądał się ludziom łowiącym płaszczki. Po krótkim czasie zadumy, w końcu się zebrał i poszedł się ubrać w lekkie, przepuszczające powietrze ubrania. Zajrzał jeszcze na 10 minut do kibelka, a kiedy przyszedł, śniadanie już na niego czekało. 
- Co to jest? - Zapytał Malik.
- Płaszczki. - Odpowiedziała szybko i obojętnie panna Sznajfer. 
          Zayn skrzywił się i wziął jeden kawałek do rąk. Obejrzał ją z każdej strony, powąchał, czy aby na pewno jest to jadalnie. Nikol siedziała na przeciwko i wszystkiemu się przyglądała. 
- Wybacz, ale co ty debilu robisz? 
- Sprawdzam.
- Niby co? 
- Czy się nie zatruję. 
- Jak widzisz, ja żyję i nic mi nie jest. Błagam cię, nie pajacuj, tylko jedz i idziemy. 
           Po krótkiej ekspertyzie, Malik w końcu zebrał w sobie siły i ugryzł pierwszy kawałek, potem następny i następny............, aż rzekł:
- Mmmmm, pycha!
           Projektantka przewróciła oczami i już miała coś powiedzieć, jednak powstrzymała się, co wyszło jej na dobre. Zayn w końcu był gotowy do wyjścia. Zaopatrzeni w plecaczek z prowiantem ruszyli na pieszą wycieczkę. Chodzili już z dobre 40 minut, gdy ze zmęczenia schowali się w cieniu tropikalnego lasu. 
- Please, podaj mi wodę, bo chyba zaraz umrę z pragnienia. - Rzekła Nikol.
Zayn, odwrócił się na chwilę, by wyciągnąć butelkę wody i w tym samym czasie brunetka przeraźliwie krzyknęła. Malik szybko spojrzał na ukochaną i zobaczył ranę po ugryzieniu znikającego w trawie węża.
- Zayn........, ratuj mnie. Mdli mnie strasznie, kręci mi się w głowie i zanika mi ob..... - Nie skończyła mówić - straciła przytomność. 

MALEDIWY

            - Kochanie, zabieram cię dzisiaj w jedno miejsce. - Rzekł Harry
- Na prawdę, a jakie?
- Nie powiem ci, to niespodzianka. 
- Kolejna? Czym ja sobie na to zasłużyłam? - Zapytałam słodziutko jak tylko mogłam.
- Niczym. Po prostu to z miłości i nie zadawaj mi więcej pytań, tylko idź się ubierz najładniej jak tylko potrafisz. 
            Nie powiem, że nie, ale nieźle zamurowało mnie na te słowa. Prawdę mówiąc nie wiedziałam co mam odpowiedzieć. Poczułam nagły zanik słownictwa, więc nie komentowałam całej sytuacji, tylko grzecznie udałam się do garderoby w naszym apartamencie i ubrałam czerwoną, seksowną sukienkę z dość mocnym rozcięciem z przodu, która od piersi do bioder ozdobiona była kryształkami. Zaś na stopy założyłam moje  kochane, metaliczne sandały, a uszy przyozdobiłam podłużnymi, również metalicznymi kolczykami. Z fryzurą jak i z makijażem nie kombinowałam tylko postawiłam na prostotę, bo czasami mniej znaczy więcej. Tak odwalona weszłam do salonu, gdzie czekał na mnie wystrojony Harold. Zastanawiałam się kiedy zdążył się ubrać i tak szybko wyszykować, ale to nie było bardzo istotną sprawą. Na tamtą chwilę byłam ciekawa, co to za niespodzianka.
- Wow! Pięknie wyglądasz! - Powiedział Loczek.
- Dziękuję, ty też niczego sobie.
           Nic nie odpowiedział, tylko złapał mnie za rękę i wyprowadził z hotelu. Dziwił mnie bardzo fakt, że zbliżamy się do plaży. Skoro miał zaplanowane nocne kąpanie, to po jaką cholerę kazał mi się wystroić? Myślałam, że zmienimy kierunek naszego spaceru, gdy ni stąd ni zowąd usłyszałam piosenkę Whitney Houston "I will always love you". Zatrzymałam się i popatrzyłam na Harrego, domyślając się, co być może zaraz nastąpi, a może tylko mi się zdawało?
- Harry........
- Ciiiiiiiiii. - Powiedział i zawiązał mi oczy grubą opaską. 
            Kawałek szłam jeszcze po drewnianym pomoście, prowadzona przez Zielonookiego, a w momencie kiedy poczułam miękki grunt pod nogami, nie wahając się ani chwili dłużej, ściągnęłam moje szpilki po omacku i stąpałam gołymi stopami po aksamitnym piasku. Usłyszałam, że Harold mówi do kogoś, że może już odejść, a piosenka była bardzo wyrazista, zupełnie tak jakbym miała ją na wyciągnięcie ręki. Zatrzymałam się razem z Loczkiem, a on rzekł, że mogę ściągnąć już opaskę. Zrobiłam to bardzo wolno, a moim oczom ukazał się widok pięknie przyozdobionego stolika na którym stały różne tutejsze przysmaki, a wokół niego porozstawiane były kolorowe lampiony w kształcie serca. Widok był cudowny, tym bardziej że przed nami rozciągał się piękny widok na ocean. Jednym słowem byłam w szoku, bo czegoś takiego nie spodziewałam się, nawet w snach, a co dopiero mówiąc o tym w realu. 
- To dla ciebie. - Powiedział Harry.
- Ja, ja nie wiem co powiedzieć. - Wydukałam wciąż w dużym szoku, ale nie spodziewałam się, że mój szok zaraz dojdzie do maximum. 
           Loczek uśmiechnął się i klęknął przede mną, a mi stanęły łzy w oczach.
- Wyjdziesz za mnie? 
- Ja? Pewnie, że tak. - Powiedziałam cała roztrzęsiona, a zarazem szczęśliwa jak mało kto. 
         Wystawiłam dłoń w kierunku Harolda, na której już po chwili błyszczał prześliczny, złoty pierścionek wysadzany diamentami......

 
  


 
 




 
 
 


18 komentarzy:

  1. Te oświadczyny Harolda❤boskie! A Nikol pewnie użarł ten wąż.....!! Czekam nn ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze dziękuję ci moja kochana ♡.♡ <3 :-*

      Usuń
  2. Jeju jaki boskie te oświadczyny, Nikol i wąż , i ta Joanna ciekawe co jej się stało :) Czekam z niecierpliwością na następny <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Fahhshahahahaafax
    no.
    także. ..
    nie wierzę w te oświadczyny Harrego xD boje się ze to jakiś sen haha :p dobra wiem, że nie ♡ na szczęście ;)
    Biedna Nikol, tylko żeby jej się nic nie stało ^^
    I co się stało Aśce? O co chodzi? Jej czekam na kolejny ♥ <3 bo tylko to mi pozostaje
    boski rozdział słońce :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja byłam święcie przekonana, że oświadczyny wydadzą się wam oczywiste, a tu proszę. Jednak się nie domyślałyście i jestem tym faktem mile zaskoczona. ^_^ No i dziękuję za tak cudowny komentarz moja kochana <3 :-* ♡.♡

      Usuń
  4. MEGA! :* Jestem strasznie ciekawa co będzie dalej...... No i oświadczyny Harolda <3 Biedna Nikol. Jedyne pytanie, które nasuwa mi się na język to, co zrobi teraz Zayn? Czekam nn ^_^ :***

    OdpowiedzUsuń
  5. Trafiłam tu przez przypadek i od razu założyłam konto, by móc obserwować tego bloga. ^_^ Jest naprawdę boski <3 Harold i takie oświadczyny....... <3 To było takie romantyczne........ i piosenka Whitney, po prostu me gusta :D <3 Czekam nn ^_~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło słyszeć takie słowa :* Cieszę się, że podoba ci się to co piszę i w jaki sposób to robię <3 :* ^_^

      Usuń
  6. Ja pierdolę to jest ZAJEBISTE!!! <3 Czekam nn :****** <3

    OdpowiedzUsuń
  7. EKSTRA *.*
    OMG chyba się uzależniłam od twojego opo!
    Błagam szybko o next ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana <3 Jak dobrze pójdzie to nowy rozdział pojawi się w niedzielę ^_~ <3 :-*

      Usuń
  8. Czytam twój blog prawie od samego początku. Nigdy nie komentowałam, bo nie lubię tego robić, ale ten rozdział wymiata!!!!! <3 Te oświadczyny........ Też bym takie chciała ⌒.⌒ Od dzisiaj po następne rozdziały będę komentować. Stajesz się coraz lepsza :-* *♡*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty chyba zostałaś zesłana przez samych Bogów na Ziemię :D Masz mega dar do pisania. :-) Nie wiem co masz z polaka, ale moim zdaniem powinnaś mieć co najmniej 10. ^_^ Kocham twoje rozdziały i już nie mogę doczekać się do następnego. :-* Jestem ciekawa co z Nikol <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję <3 w życiu tyle komentarzy nie miałam pod jednym rozdziałem <3:-*⌒.⌒

    OdpowiedzUsuń