piątek, 27 lutego 2015

Rozdział 28

HONORATA I NIALL W SAMOCHODZIE
      
            - Niall, może się zmienimy? Jedziesz za kierownicą odkąd wyjechaliśmy z Polski, a minęło już jakieś 13 godzin, więc albo robimy pauzę, albo ja siadam za kółko. - Powiedziała Hon.
- Przejechaliśmy dopiero Niemcy, a poza tym nie jestem jeszcze zmęczony. 
- Błagam cię, kogo ty oszukujesz? Zjedź zaraz w tą zatoczkę co jest pokazana na Maryśce (nawigacja :-D) i robimy zamianę. 
- Ale.........
- Nie dyskutuj ze mną! Przetnę Austrię, wjedziemy do Włoch i robimy postój, prześpimy się i z samego rana ruszamy w Alpy. 
               Tak jak Honorata rozkazała, jej podwładny Niall, musiał zjechać na pobocze i przesiąść się na miejsce pasażera. Panna Skarbek z wielkim zapałem "przeskoczyła" na miejsce za kierownicą i z pełną gracją wjechała na autostradę. Była w swoim żywiole. Trzypasmowa droga, duży ruch i pełno ciężarówek jadących na załadunek. Tak naprawdę nie mam pojęcia co ją tak jarało. Bo patrząc na obrót sprawy logicznie, to kto normalny na świecie lubi ruch na drodze? Ale wszystko się zgadzało, bo Honka jak nikt, była popaprana jak lato z radiem, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
- Nie wydaje ci się, że spędzanie dwóch tygodni w lecie, a na dodatek tylko w górach nie będzie nudne? - Powiedział Blondyn.
- To co proponujesz?
- Myślę, że możemy z 2-3 dni posiedzieć w górach, a potem pakujemy dupy do samochodu i zwiedzamy  wschodnie Włochy, a następnie przemieścimy się na Sycylię, prosto do paszcz mafiozów. 
- W sumie.......... Co nam szkodzi. Kasy mamy ful i raczej nam jej nie zbraknie. 
- Spontaniczne wakacje są tymi najlepszymi wakacjami! - Krzyknął rozradowany Niall. 
              Honey włączyła radio na maxa i razem z panem Horanem "tańczyli" w rytm muzyki na siedzeniu i śpiewali na cały regulator:

(Oh, mamma mia! He's Italiano!
I love the way when I look in his eyes.. )

His name is Tony. He's from Milano.
He whispers softly in my ears in Italiano.
He never leaves me 'cause I'm his Cinderella.
He says that I'm his only one and Molto Bella........


NA SESZELACH 

              - I co moja księżniczko, podoba ci się na tej rajskiej wyspie? - Zapytał Zayn.
- Pewnie, że tak. Powiem, że zwiedziłam kawałek świata, ale w tak pięknym miejscu i o tak małej ludności w życiu nie byłam. Z resztą nie spodziewałam się, że zabierzesz mnie w takie miejsce. - Powiedziała Nikol.
- Nie spodziewałaś się? 
- Nie, myślałam, że jeśli wpadniesz na taki pomysł to co najwyżej, może Hiszpania, może Lazurowe Wybrzeże, ale w życiu przez myśl nie przeleciałyby mi Seszele. 
- Cieszę się, że udało mi się ciebie zaskoczyć. Jestem ciekawy, co słychać u naszego Loczka i Domy.
- Nom, też jestem ciekawa. Może w przyszłe wakacje to my polecimy na Malediwy, co?
- Czemu nie. 
            Nikol razem z Zaynem położyli się wygodnie na kocu, na piaszczystej plaży, gdzie byli tylko we dwoje. Koło nich, w stronę oceanu nachylone były przecudne palmy, a przed oczami mieli widok na piękne "murzyńskie chatki", za którymi roztaczał się widok na tropikalny las, ubarwiony, soczystą zielenią. Na plaży gdzieniegdzie, były usadowione wielkie, szaroniebieskie skały prażące się w słońcu. Woda oceanu, którą mieli za sobą, była tak krystalicznie czysta, jak nigdzie jeszcze. Śmiało jej czystość można porównać do wody źródlanej stojącej w butelkach na półkach sklepowych. Nikol podłączyła słuchawki do swojego telefonu i zapuściła ścieżkę dźwiękową ze swoimi ulubionymi hitami z lat 80/90 ubiegłego wieku. 
- Może byś dała jedną słuchawkę? - Zapytał Zayn. 
Nikol nic nie słyszała, więc wyciągnął jedną słuchawkę z jej ucha i wsadził do swojego. 
- Oooooo Berlinda Carlisle! - Powiedział widocznie zadowolony.
- Znasz ją?
- Jak mogę nie znać! Jej piosenki, moja mama puszczała na okrągło, a w szczególności ta, która teraz leci. - Powiedział i zaczął śpiewać pod nosem:

Ooh, baby, do you know what that's worth ?
Ooh heaven is a place on Earth
They say in heaven love comes first
We'll make heaven a place on Earth
Ooh heaven is a place on Earth 


W WILLI U LOUISA I LIAMA

        - Lou, idziemy dzisiaj na jakąś imprezę? - Zapytał Liam.
- No ok, tylko musimy się streszczać, jeśli chcemy się wbić do lokalu. 
         Liam z Louisem poszli się stroić jak jakieś dziewczyny, które przed lutrem siedzą 2 godziny. W domu panował straszny syf, jakby przeszło przez niego tornado. Wszędzie walały się puszki po piwie i opakowania po chipsach. Jednym słowem, były to wakacje silnych i niezależnych mężczyzn. Kiedy chłopcy w końcu się wystroili, zamknęli willę na klucz i włączyli alarm, wsiedli do samochodu i ruszyli. Kiedy zbliżali się do głównej drogi, zauważyli, że coś wystaje z rowu. Z czystej ciekawości wyszli z samochodu i sprawdzili co to. Na początku myśleli, że to potrącona sarna, lecz gdy podeszli bliżej zobaczyli postać. Lou szybko wyciągnął telefon i włączył latarkę. Strumień światła skierował na twarz osoby i krzyknął na równi z Liamem:
- O Boże, przecież to.............

 
   


 
 

 

9 komentarzy:

  1. Super rozdział kochana! Seszele❤....Jestem ciekawa kto to był w tym rowie...Może ta Aśka?

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział kochana! Seszele❤....Jestem ciekawa kto to był w tym rowie...Może ta Aśka?

    OdpowiedzUsuń
  3. O Boże przecież to... kto do cholery?
    Nieładnie przerywać w takim momencie ;))
    " murzyńskie chatki" hahaha, no nie xD
    A Harry i Dominika tak się gdzieś schowali na tych Malediwach, że nic o nich nie wiadomo ^^
    Boski, ekstra rozdział :* jej zakochałam się w twoim stylu pisania ♡
    do następnego i dużo weny zycze <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry z Domą ruszą i to z pompą w kolejnym rozdziale......... Oj będzie się działo ^_^ :-D

      Usuń
  4. Super rozdział ;*** Czemu w takim momencie musiałaś przerwać o.O teraz przez 2 dni będę rozmyślała kto to leżał w tym rowie... Nie mogę doczekać się next <3 Masz talent do pisania =D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję *_* Ja po prostu kocham trzymać w niepewności @_@

      Usuń
  5. ehh no w takim momencie :( :*
    Ekstra rozdział ! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana. :-* No cóż, a ta osoba, która sobie smacznie "śpi" w rowie to poszła po rozum do głowy :D

      Usuń