środa, 18 lutego 2015

Rozdział 24

2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ

              W końcu niesprawiedliwości została wymierzona kara. Karol gnił w więzieniu, a Joanna dostała karę w zawieszeniu i zakaz opuszczania kraju na okres 5 lat. Czułam, że moje życie w końcu nabiera sensu, a piękna lipcowa pogoda tylko mi w tym pomagała. Dom we Wrocławiu sprzedałam i nie miałam zamiaru kiedykolwiek wracać do tego okropnego miasta, które nie kojarzyło mi się już z dzieciństwem, ale z okropnymi wydarzeniami ostatnich paru miesięcy. Nie napisałam o tym wcześniej, bo uważałam to za mało istotne, ale wtedy, kiedy nasi przyjaciele przyjechali do mnie i do Harrego do Wrocka, nie było z nimi Gemmy, tylko dlatego, że postanowiła wrócić do Anglii, przeprosić mamę i zacząć życie na nowo. Harry wspominał, że poszła nawet na studia. Wszyscy byliśmy zdumieni tą wiadomością, ale również bardzo szczęśliwi, że i Gemmie zaczyna się wszystko układać. O tym też nie wspominałam, ale Nikol totalnie olała robotę i jeszcze raz przedłużyła urlop, tylko tym razem do połowy lipca, więc miałyśmy teraz trochę czasu, by móc nacieszyć się sobą i co najważniejsze - nagadać. Co prawda Karl Lagerfeld mówiąc delikatnie, zaczął tracić cierpliwość i kilka razy miał ochotę zwolnić Nikol z pracy, ale miał tą świadomość, że jest jedną z nielicznych najlepszych projektantów młodego pokolenia i panna Sznajfer nie zmartwiłaby się brakiem pracy, bo zabijają się o nią inne równie znane i tak samo renomowane domy mody takie jak: Dolce&Gabbana, Gucci czy Yves Saint Laurent. I tak siedzieliśmy sobie wszyscy pięknego, słonecznego dnia w ogrodzie chłopców i łykaliśmy promienie słoneczne. 
- Jaka piękna pogoda, w końcu upragnione lato. - Powiedziała Hon.
- O tak, masz stu procentową rację, a powiedz, kiedy skończymy nagrywać piosenki na twoją płytę? - Zapytałam. 
- Pasuje ci dzisiaj o 16:00?
- I to jak najbardziej, a tak w ogóle to, która jest godzina?
- Pięć po 11. - Odezwał się szczęśliwy Zayn. 
- Ma ktoś ochotę na coś zimnego do picia? - Zapytał Louis. 
- Pytasz się jak chorego. Jest tak gorąco, że wszyscy czegoś się napijemy. - Rzekł Niall
Czekaliśmy na Lou chyba z pięć minut, aż w końcu doszedł do nas z lodowatą colą i listem.
- Listonosz przyszedł. Przyniósł list od Gemmy. - Powiedział Louis i wręczył każdemu z nas po puszcze coli i dał Harremu list do przeczytania. 
Harold z zapartym tchem otworzył list i zaczął czytać na głos: 


"Witajcie! 
              Wiem, że pisanie listów już dawno wyszło z mody, ale coś mnie ostatnio natchnęło na taką właśnie formę komunikacji z całym światem. Jak się domyślam to pewnie wszyscy jesteście w domu u chłopców, więc list jest kierowany nie tylko do Harrego, ale też do Was.
              We wstępnie od  razu mówię, ze nie będzie to długi list, bo na uniwersytecie jest bardzo dużo nauki, ledwo się wyrabiam, a już nie wspomnę o jakimkolwiek wolnym czasie, ale idzie mi całkiem nieźle (chyba :) )  Słyszałam, że sprawa doszła już do finału i w więzieniu siedzą właściwe osoby. Bardzo się z tego powodu cieszę, w końcu zapanował należyty spokój. Gratuluję tobie Zaynie dziewczyny, tylko pamiętaj, że masz o nią dbać, bo jeśli coś jej się stanie to wiesz Karl Lagerfeld padnie na zawał, a w całej prowincji modowej zapanuje żałoba. : D Dobra, żartowałam XD. Mam nadzieję, że ty Dominika chociaż trochę otrzepałaś się z katastrof, które cię w ostatnim czasie dotknęły. Pamiętaj, głowa do góry, będzie wszystko w porządku. A jak tam u Was chłopaki ten wasz projekt artystyczny? Chyba nie zapomnieliście o nim? Gratulacje Hon z powodu coraz większej sławy (mówię o muzyce). Ostatnio widziałam reedycję płyty Milion w jednym z londyńskich Empików. 
             Ja już kończę i mam nadzieję, że za niedługo się spotkamy. Życzę wam jeszcze więcej sukcesów i wszystkiego co najlepsze!

Kocham Was:
Najlepszy student - Gemma"
                                                                                                                                     

- Fuck! - Zerwał się Liam. - My rzeczywiście zapomnieliśmy o projekcie. Dzisiaj też jedziemy do Warszawy i kończymy projekt. Chyba dużo do roboty już nie zostało?
- Spokojnie. Została nam tylko jedna piosenka do nagrania i gotowe. - Powiedział Niall
- Aaaaa, to luzik. - Rzekł z ulgą w głosie Liam.
              Leżałam sobie spokojnie i opalałam się, gdy ni stąd ni zowąd Harry wziął mnie na ręce. Zaczęłam drzeć się jak opętana, żeby mnie puścił, a on tylko szepnął mi na ucho, że jestem tak gorąca iż należy mnie schłodzić, no i chcąc nie chcąc znalazłam się w basenie wypełnionym po brzegi idealną wodą do kąpieli.
- Zabiję cię! - Zaczęłam krzyczeć w jego kierunku. 
- Też cię kocham, mój aniołku! - Odpowiedział cały rozbawiony Loczek i dołączył do mnie w basenie. 
Podpłynęłam do niego i oplotłam go moimi nogami i soczyście pocałowałam w usta. Widocznie Loczkowi się to spodobało, bo dość szybko dobrał się do górnej części mojego bikini i już prawie i by rozwiązał sznurek od stanika, gdy nagle wparowała cała reszta, a my gwałtownie odskoczyliśmy od siebie. 
- Nie przeszkadzajcie sobie. - Rzekł Zayn i wybuchnął śmiechem.
- Wy to zawsze znajdziecie odpowiedni moment, by wejść i wszystko spieprzyć, a miało być tak pięknie. - Powiedział z wyrzutem Zielonooki i wyszedł z basenu, a ja za nim. 
Złapał mnie za rękę i pomaszerowaliśmy do domu, aby się przebrać i zrobić coś na obiad, bo zbliżała się pora obiadowa. Poszłam do pokoju Harolda i wyciągnęłam z mojej torby ubranie na przebranie, a była to turkusowa sukienka okraszona kwiecistymi wzorami, która pięknie podkreślała moją opaleniznę i czarne sandały na szpilce. Wyszłam tak ubrana z jego pokoju, a Harold akurat do niego wchodził i gdy mnie zobaczył posłał mi zalotne spojrzenie i pomaszerował się przebrać. Ja w tym czasie zdążyłam dojść do kuchni i zastanawiałam się co by tu zrobić na obiad. Z racji, że było upalnie postanowiłam zrobić chłodnik ogórkowy. Wyciągnęłam z lodówki potrzebne składniki i akurat doszedł do mnie Zielonooki, przytulił mnie od tyłu i położył swoją brodę na mym ramieniu, a następnie pocałował mnie w policzek. 
- Może ci pomóc, kotku? - Zapytał Loczek.
- Skoro już o to pytasz, to obierz ogórki i ścieraj je na tarce. 
Harry przewrócił oczami i wziął się do "zadanego" mu zadania. Dzięki podzieleniu obowiązków, zupa była gotowa w niecałe 40 minut. Harold poszedł do jadalni nakrywać do stołu, a ja stanęłam w holu i zaczęłam drzeć mordę:
- Obbbbbbbbiiiiiiiiiiiiiiaaaaaaaaaaaaaddddddddddddddddd! 
Na odzew nie musiałam długo czekać, bo pierwsi przybiegli Nial z Hon, a za nimi pozostała reszta całej bandy. Zjedliśmy obiad, pośmialiśmy się przy stole i zabraliśmy się do roboty. Ja pojechałam z Hon i Nikol do studia nagraniowego, a chłopcy, no cóż pojechali za nami, bo nagrywali piosenki w tym samym budynku co my. 
                Weszliśmy do środka i udaliśmy się każde do swojego pomieszczenia. Nie marnowałyśmy z Hon czasu, tylko od razu wzięłyśmy się za nagrywanie, a Nikol siedziała i się nam przyglądała i na migi pokazywał kciuki w górę, że idzie nam bardzo dobrze. Formacja One Direction, skończyła nagrywać piosenkę o wiele szybciej niż my, więc zabrali Nikol i gdzieś sobie poszli, a my zostałyśmy same na pastwę losu zatopione po uszy w pracy nad albumem. Definitywnie nagrałyśmy dwie piosenki i ze studia wyszłyśmy po 20. Pożegnałam się z Honoratą, która pojechała do swojego apartamentu, a ja zobaczyłam stojący na parkingu samochód chłopców i zaczęłam ku niemu zmierzać. Weszłam do środa i usiadłam koło Loczka na przednim siedzeniu. 
- Co się tak szczerzysz? - Zapytałam.
- A nic, tak jakoś....... - Powiedział Harold.
- Taaaaa, jasne, ja już znam to twoje nic. - Rzekłam, a cała reszta hołoty ryknęła śmiechem.
- O co wam chodzi? - Zapytałam powtórnie z dziwaczną miną. 
                Całą powrotną drogę jechaliśmy w ciszy i skupieniu. Wysiadłam z Nikol pod moim domem i już miałam wchodzić do środka, kiedy przypomniało mi się, że zostawiłam coś u chłopaków w domu.
- Boże, Harry nie zabij mnie, ale przywieź mi strój kąpielowy, bo zostawiłam go u was w domu. 
- Ok, zaraz ci przywiozę. - Odpowiedział Harry i znów dziwacznie uśmiechnął się pod nosem.
Wzruszyłam ramionami i weszłam do środka mojego domu i razem z Nikol udałam się do kuchni przekąsić coś na kolację. Konsumowałam drugą kanapkę, kiedy wszedł Harry i dał mi moje bikini. 
- Jakie tempo! - Powiedziałam dziwnie podekscytowana.
- Zastanawiałaś się, czemu tak dziwnie się uśmiechałem. Dlatego. - Powiedział i wręczył mi kopertę do rąk.
- Co to jest?
- Otwórz to zobaczysz. 
Odstawiłam strój kąpielowy na krzesło i otworzyłam czerwoną kopertę, w której znajdowały się dwa bilety. Wyciągnęłam je i zobaczyłam, że były to bilety lotnicze na Malediwy. 
- Powiedz, że ja śnie. - Rzekłam. 
- Nie! To się dzieje naprawdę! - Krzyknęła z drugiego końca mieszkania Nikol. 
Popatrzyłam się na Harolda i rzuciłam się na jego szyję, zaczęłam go całować i dziękować ile wlezie. 
- Przecież ci mówiłem, że po tym wszystkim zabiorę cię na wakacje.
- Tak, mówiłeś, ale w życiu nie spodziewałam się, że na Malediwy! Naprawdę nie wiem co powiedzieć!
- Nie mów nic, tylko poleć tam ze mną.
- Oczywiście, że polecę. Tak bardzo cię kocham.........
- Ja ciebie też. - Powiedział, pocałował mnie na dobranoc i pojechał do swojej willi, a ja zaczęłam skakać z radości z kanapy na fotel i z fotela na kanapę. 
- Co ty robisz? - Zapytała Nikol.
- Cieszę się!
- Aha, ok.......... To ty się ciesz, a ja idę pod prysznic.
- Doooobbbbbbraaaaaaaaaaaaa!!! - Krzyknęłam i poszłam dokańczać moją kanapkę. 
             Kiedy Nikol się wykąpała, a moje emocje trochę zelżały to pogalopowałam do garderoby po pidżamkę i ręcznik. Weszłam do łazienki i napełniłam wannę po brzegi wodą. Posiedziałam w wannie godzinę. Wyszłam z niej, ubrałam się, standardowo pogasiłam światła i poszłam do mojego i Nikol pokoju. Chciałam z nią jeszcze pogadać, lecz okazało się to nierealne, bo padła jak kawka i jednym słowem spała jak zabita. Położyłam się na łóżku, ale długo nie mogłam zasnąć i w efekcie udało mi się pójść spać dopiero o 4 nad ranem..........

8 komentarzy:

  1. Suuuuupeer! Czekam na następny rozdz. :********************************

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny, powiadasz............ Zobaczę co da się zrobić............ :D Dziękuję kochana :**** <3 ^_^ Dobra, żartuję, będzie następny :D

      Usuń
  2. Juz się boje co się będzie na tych Malediwach działo xD
    boski rozdział :**
    Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj będzie się działo............. :D Będzie all inclusive romantic :D i coś trochę więcej się wydarzy........ :D ^_^ <3

      Usuń
  3. Wow jaki super nie mogę doczekać się następnego i tych wakacji :) :* <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział <3 a na wakacjach pewnie będzie się działo ;****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie hulaj dusza, piekła nie ma :D, czyli po prostu róbta co chceta :D Cieszę się, że ci się podoba <3 :******* ^_^

      Usuń