niedziela, 8 lutego 2015

Rozdział 19

NA DRUGIM KRAŃCU POLSKI W DOMU HONORATY


          - Ciekawa jestem, co u naszej Domy słychać. Zadzwoniłabym do niej, ale wiesz ona jest z tych nerwowych i pewnie zaraz zacznie mnie opieprzać, że jej się naprzykrzam i takie tam, ale tak wiem, ma prawo się tak zachowywać, pewnie na jej miejscu zachowywałabym się podobnie. - Bredziła Nikol  do Hon.
- Ale z ciebie gaduła. Czy potrafisz chociaż raz się zamknąć i siedzieć cicho? - Powiedziała znudzona paplaniną Honey.
- Dobra już dobra, ale sama jesteś ciekawa co u niej słychać i wiem, ze nie zaprzeczysz.
- Zamknij się gaduło!
- Zluzuj kochaniutka, bo ci żyłka pęknie i twoi fani bardzo by się zawiedli......
           Honorata przewróciła oczami i włączyła telewizor na stacji 4fun TV, miała niezłego farta, bo akurat natrafiła na piosenkę chłopaków pt. "Little Things" i zaczęła śpiewać pod nosem:
-I won't let these little things
Slip out of my mouth
But if I do
It’s you
Oh, it’s you
They add up to
I’m in love with you
And all these little things...
Jaka ta piosenka jest piękna, mogłabym jej słuchać dniami i nocami, zresztą wszystkie ich piosenki są przepiękne. Chciałabym kiedyś nagrać z nimi kilka utworów, a ty co sądzisz o tym pomyśle, Nikol? Nikol? Gdzie ty do cholery jesteś?! 

- Kazałaś mi się zamknąć to się zamknęłam i usiadłam sobie tu i będę tak siedzieć, skoro nie pozwalasz mi się wysławiać, a z tego co pamiętam to żyjemy w wolnym kraju i nie masz prawa kazać mi się nie odzywać. - Powiedziała Nikol wyłaniając się za sofy w salonie, Honorata powtórnie przewróciła oczami i rzekła:
- Oj, Nikol daj spokój. Wiesz, że nie chciałam tak powiedzieć, ani cię obrazić, ale weź pod uwagę też to, że jesteś bardzo gadatliwą osóbką i na dłuższą metę, to nie owijając w bawełnę..... po prostu męczysz ludzi. 
Nikol wstała z podłogi, wyprostowała się na baczność i wybuchnęła gromkim śmiechem, Hon nie wiedziała co się dzieje i zapytała swoją koleżankę spojrzeniem "co to do diabła miało znaczyć?".
- Ty na serio myślisz, że ja obraziłabym się, za to, że ktoś mnie uciszy?
- No tak. Bynajmniej można było tak wywnioskować po twojej mimice i zachowaniu.
- No to jesteś w błędzie. - Nikol na te słowa znów zaczęła się śmiać jakby była na haju, albo co najmniej nachlana. - No to co kochaniutka....... karaoke?
- Tobie na serio odbiło! Ale co tam......... zgadzam się! - I do dzikiego śmiechu Nikol dołączyła teraz Honorata i obie wyglądały jakby były na fazie. 
             Podłączyły sprzęt do karaoke i zaczęły się kłócić co śpiewają najpierw i w drodze porozumienia ustaliły, że śpiewają wybraną przez siebie piosenkę na przemian. 
- Ja zaczynam! - Krzyknęła pani kreator mody i kocim ruchem dopadła się do telewizora i pilota w celu wybrania repertuaru. - Oooooo, to wybieram! Tak, to będzie doskonały wybór, ja zresztą, jak zapewne wiesz uwielbiam muzykę lat 80/90 ubiegłego wieku w związku z tym wy.........
- Zamknij się i klikaj start!
- Dobra, już dobra, ale powiedz mi jeszcze, co jest lepsze: Sandra czy Belinda Carlise, a może Europe? 
- To jeśli mam ci pomóc to proponuję Europe. Zobaczymy jak radzisz sobie z  rockiem...........
- Jeszcze się zdziwisz! - Nikol kliknęła start i zaczęła śpiewać: 
We're leaving together,
But still it's farewell
And maybe we'll come back,
To earth, who can tell ?
I guess there is no one to blame
We're leaving ground
Will things ever be the same again? 


It's the final countdown!
...... 

            Jakież wielkie było zdziwienie Honoraty, gdy okazało się, że projektantka mody potrafi śpiewać, nie pop, ale naprawdę niezły rock, mina Hon  była w czasie trwania piosenki warta miliony dolarów, z niedowierzania i z nadmiaru emocji wstała z kanapy i poszła po gaszące pragnienie gazowane i zimne pepsi, w tym czasie Nikol skończyła śpiewać:
- Wow, wow, wow! Jestem w mega wielkim szoku! 
- Dziękuję, dziękuję... Teraz twoja kolej Hon! Pokaż co potrafisz!
Honey, nie wiedziała na co się zdecydować, więc wybrała opcję "chybił trafił" i wylosowała piosenkę "Steal my girl"
- Ty to masz szczęście do One Direction! - Krzyknęła uśmiechnięta od ucha do ucha pani kreator mody.
- Przymknij jadaczkę, bo śpiewam:
She's been my queen
Since we were sixteen
We want the same things,
We dream the same dreams,
Alright (alright)......

         Dziewczyny tak się wydurniając nie miały zielonego pojęcia, że ktoś próbuję dodzwonić się do ich drzwi i wejść do środka:
- One chyba urządziły imprę!- Rzekł z wyrzutem Louis. 
- Dobra, nie będziemy tak stać jak cielęta malowane i czekać, aż obie panie łaskawie skończą wyśmienicie się bawić i zechcą otworzyć nam drzwi. - Powiedział Niall.
Chłopcy nacisnęli na klamkę i przekroczyli próg domu Hon. 
- Słyszycie? - Zapytał  Zayn.
- Co? - Rzekli wszyscy jednakowo, nie biorąc pod uwagę małego opóźnienia Liama. 
- No to: She knows, she knows... Ona śpiewa naszą piosenkę.
Na te słowa Niall zerwał się i pobiegł jak Struś Pędziwiatr do salonu i tam zastał nic nie podejrzewające dziewczyny, z czego jedna z nich śpiewała, a druga tańczyła dziki taniec. Cała czwórka chłopców próbowała powstrzymać śmiech, lecz na ich szczęście piosenka się skończyła i ryknęli głośnym okrzykiem radości. Dziewczyny słysząc śmiech chłopaków, odwróciły się napięcie i zaczerwieniły się jak buraki gotowe do pakowania w słoiki.
- Kotku, pięknie śpiewasz naszą piosenkę! Lepiej niż Harry! - Wykrzyknął Niall zwijając się ze śmiechu.
- Nikol, co za ruchy! Tańczyłaś z taką gracją, normalnie brak mi słów! Wyglądałaś jak księżniczka na wytwornym balu w pałacu u królowej Elżbiety II! - Powiedział Zayn, nie przestając się śmiać. 
Obie koleżanki, lekko wkurzone stanęły przed prawie całym bandem, skrzyżowały ręce i stanęły w lekkim rozkroku pochylając głowę delikatnie w prawą stronę.
- Odwalcie się od nas, a tak w ogóle to niełaska było napisać chociaż jednego smsa z informacją o waszym przyjeździe?! - Zapytała wkurwiona już Hon.
- Oj tam kotku, nie przejmuj się w końcu poznaliśmy wasz prawdziwy talent! - Krzyknął Niall w dalszym ciągu nie przestając się śmiać. 
- Dobra, skończcie już to przedstawienie i zachowujcie się jak cywilizowani ludzie, a nie jak małpy! 
- Ej, to skoro już tu jesteście, to może przyłączycie się do zabawy i wy coś nam zaprezentujecie? - Zaproponowała Nikol. 
- Zgoda. - Rzekł z poważną miną Zayn.
- Ale my wam wybieramy repertuar. 
Chłopcy wymienili się spojrzeniami i stwierdzili, że zaryzykują, lecz okazało się to jednym wielkim błędem.
- No to puszczajcie nutkę! - Wykrzyknął Louis.
            Kiedy cała czwórka usłyszała pierwsze takty piosenki, natychmiast odwrócili głowę z namalowanym "poker facem" w stronę dziewczyn i zrobili minę "serio to? jakby na tym świecie nie było innych piosenek?" i zaczęli śpiewać, nieźle się przy tym wydurniając:
- I'm a Barbie girl in a Barbie world
Life in plastic, it's fantastic
You can brush my hair, undress me everywhere
Imagination, life is your creation.......

                Teraz strony się odwróciły i dziewczyny miały niezłą polewkę z chłopców, a najbardziej z Zayna, który zamiast udawać Kena, to udawał Barbie. Po skończeniu przez chłopców piosenki, zaczęła się niezła impreza. W tle leciała głośna muzyka, a drinki lały się nie litrami lecz hektolitrami, co poskutkowało tym, że w niecałe dwie godziny wszyscy byli zachlani w trzy dupy, bo inaczej określić tego nie można, tym bardziej, że próbowałam się do wszystkich po kolei dodzwonić i porozmawiać o tym, co powiedziała policja, lecz kiedy w końcu ktoś, to znaczy Liam odebrał telefon to usłyszałam jego bełkot  w telefonie. Wkurzyłam się, bo ja tu przeżywam trudne chwile, a oni bez  skrupułów balowali sobie  w najlepsze, na szczęście obok mnie był Harry, któremu mogłam zaufać i o wszystkim z nim porozmawiać, a przede wszystkim miałam w nim oparcie, którego tak bardzo mi w tamtym czasie brakowało. 

8 GODZIN PÓŹNIEJ

             Wszyscy obudzili się w dziwnych pozycjach i dziwnych miejscach, np. Niall obudził się na blacie kuchennym w otoczeniu rozwalonego sushi i noży kuchennych, a Nikol obudziła się prawie naga z równie prawie nagim Zaynem w objęciach na podłodze. Honorata przyszła do wszystkich w ogóle z końca swojego apartamentu owinięta tylko w aksamitne prześcieradło ze stanikiem na głowie. Weszła do salonu, a wszyscy dziwacznymi spojrzeniami skanowali siebie nawzajem i zastanawiali się co mogło się wydarzyć na imprezie do momentu kiedy wparował zaspany Louis w stringach Honoraty. Wszyscy popatrzyli się na niego, a on rozglądnął się po pomieszczeniu, momentalnie się obudził i krzyknął przerażony:
- Ale rozpiździel! Ja pierdole, co tu się wydarzyło?! Dlaczego ja mam gacie Hon na dupie?!
- Dobre pytanie. - Rzekła wystraszona Nikol.
- Ej no, ludziska, czym wy się tak dręczycie przecież nic się nie stało. - Powiedziała Honey ze stoickim spokojem w głosie i automatycznie wszystkie spojrzenia skierowane były w jej kierunku. - No co? Mam kamery. Idę już po laptopa i zaraz zobaczymy co się nagrało.
           Honey szybko pobiegła po swojego laptopa i włączyła nagrania z wczorajszej balangi. Miny ich były wprost niezwykle zdziwione, gdy ujrzeli co wydarzyło się dzień wcześniej. Na nagraniu było widać Nialla, napychającego sobie sushi w gacie, Honoratę pozującą nagą do obrazu Zayna, Louisa grzebiącego w garderobie Hon i wiele więcej głupich eskapad. Wszyscy byli zniesmaczeni, tym co zobaczyli, więc nie mieli zamiaru oglądać dalszego ciągu, tylko przewinęli wideo z wyprzedzeniem dwugodzinnym i ujrzeli tam siebie grających w rozbieraną butelką i to by wszystko tłumaczyło, dlaczego wszyscy są tak skąpo odziani, nie biorąc pod uwagę właścicielki mieszkania. Po zabawie, zobaczyli jeszcze jak Nikol ze zmęczenia pada na podłogę, a Liam przypierdziela butelką po piwie w głowę Zayna, który upada na chudzieńką projektantkę. Hon zatrzasnęła laptopa i powiedziała:
-  Nigdy więcej takich głupich imprez!
- Ej, czemu? Przecież było tak fajnie! - Rzekł Zayn, puszczając oczko do Nikol.
           Wszyscy poszli się ubrać, a następnie ogarnęli bajzel i usłyszeli dzwonek do drzwi, zdziwiona Hon nie spodziewając się żadnych gości, poszła otworzyć drzwi i ujrzała w nich znajomą twarz:
- Cześć Honorata! Waszą wczorajszą imprezę było słychać na końcu ulicy. Co masz taką minę jakbyś ducha zobaczyła? Nie poznajesz starej kumpeli Joanny? Joanny Blos?
Honey, kiedy usłyszała to imię i nazwisko szybko weszła do domu i zatrzasnęła za sobą drzwi.

8 komentarzy:

  1. Impreza kompletnie mnie rozwaliła :*
    Tez chce 1D na moje imprezie xD
    no i ta końcówka. ..
    KTO TO BYŁ DO DIABLA?
    :))
    Super :* czekam na next :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham Twoje komentarze! :-* A ta Joanna to była podana w bohaterach jako rywalka Dominiki ;-) A co się wydarzy dalej i dlaczego pojawiała się ona w takim momencie........ to dowiesz się później. :D <3 ^_~

      Usuń
  2. Ile bym dała żeby zobaczyć moich chłopaczków, a co dopiero gdyby byli na mojej imprezie.
    Zawał pewny!
    Uwielbiam końcówki w każdym rozdziale, dzięki temu czekam na kolejny rozdział, a ciekawość mnie zżera.
    Dużo weny Ci życzę.
    Do następnego. :)


    Ja również piszę ff tylko, że o Harrym. Jeśli będziesz miała czas, to zapraszam do siebie. :)http://secret-harrystyles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję, dziękuję kochana :* Ja pewnie tak jak ty, też bym dostała zawału jakbym ich zobaczyła, a już w ogóle byłaby bajka jakby wpadli na imprę ;) Czytam twojego bloga i piszesz go tak świetnie, że dodałam go do obserwowanych ^_^ ;-*

      Usuń
  3. Superowy rozdział ♥ Padłam ze śmiechu czytając ci się wydarzyło podczas imprezy..Czekam na następny rozdz. :****

    OdpowiedzUsuń
  4. No co za dzika impreza :) super czekam na następny i co będzie z tą Joanną :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się bawić, to bawić! :D A o Joannie będzie już niebawem :*

      Usuń