Pokój Gemmy wyglądał jak po III wojnie światowej. Wszystko poprzewracane do góry nogami, pełno krwi dookoła i ten ciężki odór....... Ale to jeszcze nic...... Na środku leżały ciała, nieżywe, martwe, pozbawione jakichkolwiek oznak życia. Blade, zimne i tak bardzo wszystkim znane. Harry podszedł do jednego z nich i upadł na podłogę, ukrył twarz w dłoniach i wydał z siebie przeraźliwy okrzyk, pełen bólu, cierpienia i nieokrzesanych emocji. Ostatni raz w swoim życiu ją widział, ostatni raz powiedział, że ją kocha, ostatni raz powiedział, że będzie o niej pamiętaj - zawsze i przytulił się do niej, do swojej mamy..........
Ostatni raz spojrzał na czarny worek, przetarł łzę i wyszedł. To był zarazem szczęśliwy, a zarazem smutny dzień w jego życiu. Wyszedł na dwór i rzucił się w moje objęcia w nadziei, że znajdzie tam spokój....
- Trzymaj się Harry, wszystkiego dobrego. - Powiedział i poklepał Harolda po ramieniu James. - Szerokiej drogi.
- Chodźmy do samochodu. - Wyszeptałam w dalszym ciągu roztrzęsiona.
- Dobrze.
Weszliśmy do naszego pojazdu i zastanawialiśmy się gdzie jest Gemma, co się z nią stało? Karol nie żył, mama Harrego też, ale Gemma...... Ruszyliśmy do domu, gdzie swoje dzieciństwo spędził Harry razem z Gemmą.
- Jak myślisz, gdzie teraz jest Gemma?
- Nie wiem Harry, ale miejmy nadzieję, że jest cała i zdrowa.
- Oby........
- Nie mów tak. Będzie dobrze. Oboje jesteśmy w dużym szoku, ty w jeszcze większym ze względu na mamę.
- Nie wiem co mam powiedzieć......... To jest jakieś cholerne zrzędzenie losu!
- Patrz na drogę! - Krzyknęłam, a Zielonooki gwałtownie zahamował. - Zamieńmy się!
- Poczekaj muszę odetchnąć......
- Zamiana, już! Nie możemy blokować ulicy.
Harry przeszedł na stronę pasażera bez jakichkolwiek obiekcji, zresztą mało brakowało i potrąciłby człowieka.....
***
- To ten dom? - Zapytałam, wskazując na najciemniejszy dom w okolicy.
- Tak. Wjedź na podwórko, a ja zaraz otworzę garaż.
Zaparkowałam równo jak nigdy wcześniej i weszłam za Haroldem do jego domu.
- Piękny dom.
- Tak, tylko szkoda, że nie ma w nim Gemmy.
- Nie martw się. James zrobi wszystko by ją znaleźć. Mi samej jest ciężko, mimo, że Gemma nie jest moją siostrą, ale tak dużo razem przeszłyśmy.....
Nie odpowiedział. Wszedł do salonu i tak jakby się zahipnotyzował. W ogóle nie kontaktował co się do niego mówi. Usiadł na kanapie i zaczął płakać.....
- Tak niedawno, siedziałem w tym miejscu i tak niedawno siedziała koło mnie mama i mnie przytulała, pocieszała mnie po stracie kotka, mówiła, że będzie wszystko dobrze i, że kupi mi drugiego....
- Nie płacz, to smutne, że zobaczyłeś mamę w takich okolicznościach, ale musimy być silni, damy radę, ty i ja...... - Powiedziałam ze łzami w oczach, przytuliłam się do niego i zasnęliśmy.......
***
Obudziłam się szybciej niż zwykle. Była 6 rano. Nie mogłam spać, więc poszłam do łazienki. W odbiciu lusterka zobaczyłam podkrążone, czerwone oczy, rozmazany tusz i szminkę. Ubranie było wymięte, a włosy nieczesane. Wzięłam szczotkę do włosów, tonik i zaczęłam robić ze sobą porządek. Wzięłam ciepły prysznic, ubrałam czyste i świeże ubrania. Po cichu, aby nie zbudzić Harolda, poszłam do kuchni i zrobiła sobie herbatę z cytryną i poszłam do salonu. Przyglądałam się Haroldowi i zastanawiałam się, jak to możliwe, że jeden człowiek może zostać tak doświadczony, w tak krótkim czasie? Było dla mnie to coś niepojętego. Filozofia nie była moją mocną stroną , chociaż teraz przydałaby się, tak jak psychologia, by móc żyć nie poddać się. Teraz rozumiałam co to znaczy, że życie jest okrutne, ale też wiedziałam, ze nic nie dzieje się bez powodu. Jestem osobą wierzącą i te wszystkie sytuacje, chwile, momenty są po coś, by nas umocnić, przygotować i napełnić wiarą, chociaż momentami zastanawiałam się jak ten ktoś tam na górze, może tak mocno obarczyć psychicznie jedną osobę, w dodatku młodą. Zastanawiałam się, ile jeszcze nieszczęść spadnie na mnie, na Harrego, na nas, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam je otworzyć i spotkałam w nich Jamesa:
- Cześć Dominika! Jest Harry?
- Jest, ale śpi.
- Może i lepiej..... Wiem, gdzie jest Gemma.
***
Kiedy policjant opuścił dom, wzięłam stos teczek, które mi przyniósł. Usiadłam z powrotem na sofie z zimną herbatą w rękach i zaczęłam je po kolei, kartka po karce przeglądać. W pewnym momencie zaczęły powtórnie płynąć łzy po moich policzkach. Jak ja nienawidziłam płakać i to jeszcze w takich okoliczność..... Wtem obudził się Loczek i od razu zapytał:
- Kochanie dlaczego płaczesz, stało się coś?
Podniosłam wzrok znad akt i zbladłam jeszcze bardziej, niż można być bladym.
- Policjant znalazł Gemmę.
- To świetnie! Gdzie teraz jest? - Zapytał tak rozradowanym głosem, jakiego nie słyszałam od tygodnia.
- Ty nic nie rozumiesz!
- Jak to?
- Ona nie żyje.......
- Jak to?
- Przyszedł rano James i powiedział, że ciało Gemmy znaleziono w rzece dzisiaj w nocy.....
- Nie! Powiedz, że to nie prawda!
- Tak mi przykro, ale to prawda.....
Harry wpadł w szał, zaczął rozwalać wszystko co wpadło mu do rąk. Klnął przy tym jak jeszcze nigdy wcześniej. Nienawidził swojego życia. Wziął nóż, przyłożył go sobie do szyi. Wystraszyłam się.
- Harry, stój! Nie rób tego!
- Odwal się ode mnie! Moje życie straciło sens! Żegnaj świecie!
- Stóóóóóóóóóóóóóóojjjjjjjjjjjjj!!! Ty masz dla kogo żyć! Ja jeszcze jestem, fani, którzy cię kochają, zespół, chłopcy!
Popatrzył się na mnie. Przejechał nożem delikatnie po naskórku i wyrzucił go w moją stronę. Skulił się jak małe bezbronne dziecko, a łzy znów zaczęły lecieć po jego bladej twarzy i krwawiącej szyi........
---------------------------------------------------------------------------
Hejka Kochani! :* Nigdy nie pisałam pod rozdziałem, ale dzisiaj zrobię wyjątek. Mam nadzieję, że na początku rozdziału udało mi się was zaskoczyć :), ale na końcówce chyba się zawiedliście. Przepraszam Was za śmierć Gemmy. Nic innego nie przychodziło mi do głowy :( Mam nadzieję, że mimo wszystko rozdział Wam się spodobał i obiecuję, że kończę już z tak dramatycznymi sytuacjami. :) A teraz odbiegnę od tematu...... Jak się czujecie po wczorajszej informacji? Ja wczoraj ryczałam jak bóbr, a poszłam spać dopiero po pierwszej w nocy, bo nie byłam w stanie pójść wcześniej. Dzisiaj mój stan jest taki jak normalnie : D Tak jak mogliście przeczytać kilka rozdziałów wstecz, że Doma jest osobą, która szybko wychodzi ze stanu żałoby i wszystkiego co smutne. Ja mam tak samo i za to jestem wdzięczna, że po mnie to spływa. Czuję okropną pustkę po odejściu Zayna z zespołu, ale w głębi duszy wiem, że on wróci, a ostatnio mam fazę, ze jak coś powiem to się spełni : D Więc uzbrójmy się w cierpliwość i nie smutajmy, bo Zayn żyje i ma się coraz lepiej, a zespół istnieje dalej. Dla mnie One Direction, będą zawsze wiecznie żywi, tak jak i my - Directioners. Nie opuścimy naszych chłopców, tylko będziemy ich wspierać, choćby do ostatniej kropli krwi!
Jak mogłaś?!Skończyć w takim momencie?! Co do tematu Malika dobrze wiesz co o tym sądze :** czekam na nexta
OdpowiedzUsuńJaka ulga...... Na razie jedna osoba, czeka na next, czyli mnie nie znienawidziłaś :D
UsuńPrzepraszam Cię kochana bo ten komentarz może nie być tak entuzjastyczny jak zawsze, jednak ja nadal to przeżywam, wczoraj płakałam przez jakieś dwie ggoodziny w szkole miałam spuchniete oczy i wyglądałam strasznie, ale dzisiaj jest już trochę lepiej :) ja też wierze, ze on wróci :) w końcu to jego bracia ♥
OdpowiedzUsuńa co do rozdziału:
Zabiłas trzy osoby w jednym rozdziale. Hmm...mmistrz
aale dlaczego mama Harrego i Gemma?
Ja już myślałam że ona przeżyje!
obrażam się
nie no żartuje
płaczę znowu :(
super rozdział <33
Dziękuję za taki komentarz <3 Będzie dobrze. Ja się szybko ogarnęłam, a jeszcze trochę i ty się ogarniesz :-* Każdy ma inną osobowość i charakter przez co jesteśmy wyjątkowi <3 Dziękuję jeszcze raz i trzymam kciuki, że za niedługo twój stan psychiczny wróci do normalności <3 ♡.♡
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńOmg ! Jaki obrót sytuacji, po tym poczatku i informacji że mama Harrego nie żyje, byłam pewna, że w takim razie z Gemmą wsystko okej, a jednak . Biedny Harry.
OdpowiedzUsuńCzekam na następny rozdział :*
Dziękuję za taki cudowny komentarz :-*
UsuńJak ty mogłaś ich uśmiercić?
OdpowiedzUsuńOkej, wybaczam
Fajny rozdział.
Co do Zayna.
Nie moge uwierzyc, że odszedl.
Ale staram się myśleć jak ty, że wróci.
Oby wrócił.
Czekam na nexta
Dziękuję <3 On wróci, ja to wiem......... :D Tak jak wspomniałam w poście, ostatnio dużo sytuacji potrafię przewidzieć i nawet nie wiem skąd ja to wiem. To tak po prostu się bierze :D kochana, będzie dobrze, musi być, a Zayn to tylko kwestia czasu..... :) Dajmy chłopakowi odpocząć, pól roku, rok, a może dwa lata :D za twój stan psychiczny też trzymam kciuki :-* <3
UsuńCóż, ja mogę powiedzieć? Mimo, że rozdział okazał się być tak dramatycznym to i tak był naprawdę świetny! <3 Trzymam cię za słowo, że koniec z dramatami, na tak dużą skalę :D A co do Zayna, tobja również dziękuję Bogu, że jestem osobą, która szybko się ogarnia :D i tak jak ty i osoby wyżej wierzę, wiem, że Zayn wróci do zespołu. :D Przecież nie można ot tak rzucić wspólnych pięciu lat spędzonych razem <3 Czekam na next :-* ^.^
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana <3 A wiarę trzeba mieć :D Teraz tylko czekać na powrót króla :D <3
UsuńJeju ty brutalu :) aż 3 osoby masakra. A z tą wiadomością sama wiesz jak było :( ale dzięki tb poprawiło mi się :* Z niecierpliwością czekam na następny rozdział/dos
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana <3 Jeszcze raz przepraszam cię, że nie odpisałam wczoraj na fb. Wiesz.......... Mama :/
Usuń3 osoby na raz!!! Ty to masz wyobraźnię :D Ale rozdział super! Co prawda szkoda mi Harolda, ale z Domą wiem, że dadzą radę w tych trudnych chwilach <3 A co do Zayna to też wierzę, że wróci <3 I tak będę naszych chłopców wspierać do ostatniej kropli krwi, bo tak jak powiedziałaś One Direction będą wiecznie żywi <3 Czekam na next kochana moja :-*
OdpowiedzUsuńDziękuję ♡.♡
UsuńMną też wstrząsnęła informacja o odejściu Zayna.
OdpowiedzUsuńLiczę na to, że nasz kochany wróci jak najszybciej.
Czekam na kolejny. :)
Zapraszam na nowy rozdział : http://secret-harrystyles.blogspot.com/
Zajrzę, ale wieczorkiem, bo zaraz mam matmę, a potem planuję napisać kolejny rozdział ;)
UsuńRozdział boski!!!! 3 osoby zaliczyły zgon!!! Why mama Harolda i Gemma?! Na dodatek w rzece?! Jestem ciekawa co dalej <3 Czekam na next :* A jeśli chodzi o Zayna to dalej nie mogę się otrząsnąć :( W tym tygodniu w środę minie tydzień od jego dramatycznej decyzji :( Zazdroszczę ci, że tak szybko pogodziłaś się z jego decyzją.
OdpowiedzUsuńMiej nadzieję, że Zayn wróci, tak jak większość :) Tylko się nie załamuj, bo to najgorsze co może się przytrafić. Głowa do góry! Będzie dobrze! ;) :*
UsuńSmutny, ale bardzo fajnie napisany rozdział :) Krótki, zwięźle i na temat, czyli tak jak lubię :D Zayn......... Smutno mi nezmiernie, że go już nie ma, ale liczę, że jak skończy się ten cyrk z Modestem to Zayn znów zaszczyci nas swoją obecnością :D I mam nadzieję, wróżbitko Karolino, że twoja przepowiednia się spełni :D Kiedyś też miałam takie fazy, więc wiem, ze one na 100 % się spełniają, tylko nie wiemy kiedy :D A w naszym przypadku, miejmy nadzieję, że jak najszybciej ;)
OdpowiedzUsuńHaha :D Więc, tu nie tylko ja miewam, dziwne fazy na przepowiadanie przyszłości :D A już myślałam, że zwariowałam. Uffffff, ale na szczęście jest wszystko w porządku. :D
Usuń