czwartek, 30 kwietnia 2015

Imagin dla Hopeless/Harry

NIEDZIELA, 7 MAJA, 14:00,
SHEEPS MEADOW, CENTRAL PARK

           Odzyskałam swój naszyjnik ze śnieżynką!
           Okazuje się, że kiedy go zerwałam z szyi i cisnęłam nim w Harrego tamtego wieczoru, on go odszukał. I przechował.....
           Bo jak mówi, nigdy nie przestał mnie kochać, myśleć o mnie i marzyć..... Zresztą tak samo jak ja w głębi duszy rozniecałam iskierkę nadziei.
          Okazuje się, że Harry podobnie. Wiedział, że między nami się popsuło, ale myślał, że ten czas, jaki spędzimy osobno, pomoże nam obojgu jakoś dojść z tym wszystkim do ładu. 
          Zupełnie się nie spodziewał, że wtrąci się jakiś inny facet i rozdzieli nas ostatecznie (okey, nie ujął tego w taki sposób, ale to ma zupełnie inną wymowę, niż że się "zupełnie nie spodziewał, że zacznę chodzić z Abernathym") I to w tedy poprosił Liama, żeby miał na mnie oko (nie żeby mnie szpiegował, tylko żeby go w razie czego informował). Bo on i Liam przyjaźnią się jeszcze od czasów, kiedy to Harry chodził w pieluchach.
          Harold myślał (bo tak mu przekazał Liam), że Abernathy i ja jesteśmy w sobie straszliwie zakochani. I zdaje się, że przez jakiś czas mogło to tak właśnie wyglądać. Przynajmniej dla kogoś patrzącego z zewnątrz (a zwłaszcza Harrego, który nie rozumie żywych istot ludzkich włącznie z - i prawdopodobnie przede wszystkim z - własną dziewczyną). Ale i tak Harold nie chciał porzucić nadziei. Dał nawet do naprawy zerwany łańcuszek naszyjnika - tak na wszelki wypadek. 
         Gdy Zielonooki zobaczył mnie na tej uroczystości na Columbii, a ja byłam tak bardzo onieśmielona, odważył się pomyśleć, że Liam może jednak się myli. Ale kiedy Abernathy dał mi pierścionek, Harry zrozumiał, że potrzebne się drastyczne środki. Dlatego wyszedł z moich urodzin - żeby jak najszybciej załatwić przekazanie szpitalowi w Hiszpanii CardioHeart (no i, jak to ujął, "musiał wyjść, zanim wytarłby pokład jachtu gębą tego faceta"). 
         To takie romantyczne! Nie mogę się doczekać, aż opowiem o tym Eleanor.
         Ale nie teraz. Kiedyś. Na razie zachowam to w sekrecie, takim tylko dla Harrego i dla mnie - przynajmniej jeszcze przez trochę.
         Powiedział, że jeśli będę chciała, to on mi kupi brylantową śnieżynkę zamiast tej starej srebrnej, którą teraz noszę. Ale ja powiedziałam, że nie ma mowy.
         Uwielbiam ten naszyjnik taki, jaki jest.
         IIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII!!!!!!!!
         Nie chcę zbyt szczegółowo opisywać tego, co zaszło między nami wczoraj w nocy na jego poddaszu, bo to osobiste sprawy - za bardzo intymne nawet dla tego pamiętnika. Bo gdyby wpadł w niepowołane ręce? 
        Ale chcę powiedzieć coś ważnego, a mianowicie:
        Jeśli tata myśli, że ja najbliższe lato spędzę w Hiszpanii, to go totalnie pogięło.
        O mój Boże, TATA! Zapomniałam sprawdzić wyniki wyborów prezydenckich. 

15:30
 
         TAK! TAK! TAK! Tata wygrał wybory!!! Jej! Teraz przyleci do mnie do Nowego Jorku! Szkoda, że on nie lata komercyjnymi linami, bo naprawdę mógłby nazbierać niezłą liczbę mil w ostatnim tygodniu, latając między NYC a Hiszpanią. 
         Wszyscy zachowali się totalnie wspaniale, kiedy pojawiłam się na poddaszu w sukience, którą miałam na sobie, wychodząc na bal, i z Harrym u boku. Nikt nie powiedział nic, co by mogło postawić w niezręcznej sytuacji, w rodzaju: "Hej, Evelyn, jak było na całodobowej  kręgielni?" albo: "Evelyn, ale czy ty wczoraj nie wychodziłaś z domu z innym facetem?"
        Mama chyba rzeczywiście ucieszyła się na widok Harolda . Ona wie, jak bardzo ja go zawsze kochałam, i widziała, jak bardzo Harry mnie uszczęśliwił, więc się ucieszyła. 
       I wcale nigdy jakoś specjalnie nie ukrywała, że nie znosi Abernaty'iego. Przynajmniej nie musi się martwić, że Zielonooki to kameleon. On ma na każdy temat swoje zdanie.
       I wcale nie obawia się to zdanie wyrażać, a już zwłaszcza kiedy to zdanie jest inne niż moje, bo wtedy zaczynamy się sprzeczać, a to prowadzi do.... No cóż, nastroju odpowiedniego do całowania. 
      I macie zespół zgodności tkankowej w całej okazałości......

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------

Ostatni imagin gotowy. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. *_* Jak widzicie pisałam w formie kartki z pamiętnika i myślę, że wyszło w miarę okey. 
Buziole :*

11 komentarzy:

  1. wyszło naprawdę świetnie *.*
    Uwielbiam formę pamiętnika
    i to jest takie. ..tajemnicze ♥
    Boskiiiiiiiiii ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS: mówiłaś coś o epilogu opowiadania o Harrym i Domie ;* będzie ??? ^^ nie żebym poganiała czy coś ♥

      Usuń
    2. Tak, będzie epilog, ale najpierw chciałam ogarnąć się z imaginami :-*

      Usuń
  2. Bardzo, bardzo dziękuję.
    Idealne cudeńko.
    Ściskam mocno xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne, piękne, cudo w ogóle brak słów jak piszesz i to OMG!!!! /dos

    OdpowiedzUsuń