wtorek, 7 kwietnia 2015

Rozdział 38

            - Chwila, to znaczy, że wasza mama nie powiedziała wam wszystkiego! - Wtrąciłam cała się trzęsąc.
- Nie możliwe, że ty nie jesteś moją siostrą! Przecież od zawsze byliśmy wychowywani razem! Nikt nam nigdy nie wspominał o takiej ewentualności, że my nie jesteśmy rodziną! - Wykrzyknął Harold, czytając akt urodzenia Gemmy "setny" raz.
- To nie wszystko. - Rzekła ściszonym i przestraszonym głosem Gem.
- Ale jak to?! Jest coś jeszcze, o czym nie wiem?!
Gemma nic nie powiedziała, tylko powtórnie podeszła do wnęki za książkami i wzięła kolejny dokument i podała go Loczkowi. Ten wziął go do ręki i zaczął czytać.
- My w ogóle nie jesteśmy spokrewnieni. Nie jesteśmy żadną rodziną i ty nie musiałeś mi wtedy pomagać......
- Przestań! To wcale nie jest teraz ważne! Pieniądze nie są dla mnie priorytetem, tym bardziej, że mam ich na pęczki i do końca życia jestem już usytuowany!
- ............
- Gemma, ale z tego dokumentu wynika, że jesteś adoptowana i że masz siostrę bliźniaczkę!
- Miałam Harry, miałam.......
- Ale jak to?!
- Ta dziewczyna, której DNA przypominało moje, zresztą było prawie identyczne i jej wygląd zewnętrzny przypominał mnie. Dlatego, kiedy ją wyłonili to na pierwszy rzut oka stwierdzili, że to ja, a w rzeczywistości to była ona, moja siostra....... - Powiedziała i rozpłakała się.
Zielonooki podszedł i usiadł koło niej na sofie. Przytulił Gemmę i powiedział:
- Ty zawsze będziesz moją siostrą! Tylko to oznacza, że ty zostałaś zaadaptowana, a twoja siostra..... No właśnie, nie rozumiem dlaczego ona nie została zaadoptowana przez naszych rodziców!
- Mama zginęła przeze mnie!
- Dlaczego tak mówisz?!
- Zadzwoniłam do mamy, żeby do mnie przyjechała. Chciałam z nią porozmawiać na temat tych dokumentów. Liczyłam na jakieś wyjaśnienia, ale zanim przyjechała, "w odwiedziny" wpadł Karol. Zaczęliśmy się szarpać. W pewnym momencie złapał mnie za włosy i przycisnął do ściany, zaczął szeptać okropne słowa. Nie wytrzymałam. Zastosowałam chwyt, którego nauczyłam się na kursie samoobrony i tym samym stracił przytomność. Uciekłam. Potem musiała przyjść mama. W mieszkaniu był bajzel po naszej szamotaninie, mama weszła i musiała się przerazić.      Karol musiał się przebudzić i niestety ją zabił. Wieczorem wróciłam do akademika, ale zobaczyłam sztab policji i uciekłam. Bałam się. Potem dowiedziałam się, że podobno nie żyję. Wiedziałam, że to musiała być moja siostra, Rose......, a potem słowa policjanta, że DNA jest prawie takie samo...... A teraz? Jestem w czarnej dupie! Rose nie żyje, ty nie jesteś moim bratem! Mam dosyć...... Szkoda, że to nie ja byłam w tej rzecze.......
- Gemma, do jasnej cholery, nie mów tak! Ja zawsze będę twoim bratem! Wychowaliśmy się razem! Ty myślisz, że ja tak łatwo odpuszczę te 16 lat, które spędziłem z mamą i tobą w tym domu?
- Gem.... - Podeszłam do niej. - Na mnie też możesz liczyć. W końcu tyle razem przeszłyśmy, a większość przykrych sytuacji, działa się za sprawą Karola. On był chory psychicznie....... Możesz na mnie zawsze liczyć! I nie obrażę się jak będziesz traktowała mnie jak bratową.
            Po tych słowach siostra Loczka delikatnie się uśmiechnęła, ale to i tak nie powstrzymało jej od uronienia łez. Zresztą nie dziwię się jej. W ostatnim czasie sama miałam dosyć tego życia, tego wszystkiego, bo według mnie gorzej już być nie mogło, a jednak....... 
           Okazało się, że Gemma nie jest siostrą Harolda, oprócz tego miała siostrę bliźniaczkę, która z niewiadomych powodów zginęła i nie została zaadoptowana razem z Gem. Ich mama zginęła przez Hamburga, Hamburg z rąk policjanta, a nam udało się zachować życie....... Czytając to zdanie powtórnie, mam wrażenie, że to wszystko układa się w dziwną całość tworząc kiepską operę mydlaną..... Kurczę, to jest gorsze niż sam scenariusz "Mody na sukces" (nie obrażając fanów tego serialu). Jestem ciekawa czy ktoś by się tym zainteresował? Ha! Z pewnością producent "Trudnych spraw".......
        Siedzę teraz w naszym domu, cieplutkim salonie i spisuję wszystko jak głupia. Poco? Dobre pytanie, bo sama nie wiem...... To były tak krytyczne czasy, a ja zamiast zapomnieć, żyć w świadomości, że było to kilka lat temu to drążę jeszcze większą dziurę. Z natchnienia do pisania wyrywa mnie głos Harolda, który każe mi jeść, bo nie wolno mi się teraz głodzić...... Ale o tym w późniejszym czasie, teraz wróćmy do dosyć dziwnych wydarzeń z kilku lat wstecz......

***

       Minęło już kilka godzin, od tych zaskakujących i przykrych wieści. Zdążyliśmy pójść do Jamesa, pokazać mu całą i zdrową Gemmę, wręczyć mu dokumenty, które znaleźliśmy i te inne duperele związane z postępowaniem tego typu. Było już grubo po 22. Siedzieliśmy w pokoju gościnnym jak debile, zmęczeni po tym wszystkim i gapiliśmy się w telewizor, w którym był wyświetlany jakiś beznadziejny film, nie mający ni ładu, ni składu. Miałam dosyć. 
- Nie wiem jak wy, ale ja idę spać. Nie ma sensu katować się takim gównem.
- Ja zaraz dojdę, ale chcę jeszcze zapytać się coś Gem.
- Okej. - Odparłam obojętnie i poszłam do naszej sypialni. 
      Rzucałam się z boku na bok. Nie mogłam zasnąć. W pokoju było bardzo duszno i nawet otworzenie okna nie wiele dało. Kiedy w końcu udało mi się znaleźć wygodną pozycję na środku łóżka, musiał wparować Harry:
- A ja na podłodze mam spać? 
- Jakbyś mógł.......
- Dobra, koniec żartów. Przesuwaj się. 
Wydałam z siebie dźwięk rozpaczy i "z ciężkim bólem" przeturlałam się na drugi, mniej wygodny kraniec łóżka.
- O czym rozmawialiście? - Zapytałam.
- Aaaaa, o niczym konkretnych. Powiedziałem Gem, że kiedy dojdzie do odczytania testamentu, który mama sporządziła jeszcze dawno temu i jeżeli okaże się, że wszystko zostało zapisane mi, to zrzeknę się tego na rzecz jej. 
- To bardzo ładnie z twojej strony.
- Poco mi byłby ten dom i samochód? Sama wiesz, że jest mi to niepotrzebne, a mojej siostrze bardziej się przyda niż mi. Zresztą, nie chcę, aby czuła się odrzucona przez tą sytuację.
- No tak...... Masz rację..... Tyle lat wychowywania się razem i życia w świadomości, że Gemma jest twoją siostrą, a tu nagle takie wieści..... Ale mimo wszystko widzę, że gdy okazało się, że Gem żyje to i ty zrobiłeś się bardziej radosny.
- Wiesz, w pewnym sensie, to spadł mi kamień z serca, a z drugiej strony wciąż mam świadomość, że nie ma mamy...... Mam wrażenie, że już najtrudniejsze za nami. Za tydzień zaczyna się wrzesień i już tylko 3 miesiące do nowej trasy koncertowej, nie mam już nad czym rozpaczać. Ostatnimi czasami wypłakałem się na dobre i nawet nie chce mi się już uronić ani jednej łzy. 
Przytuliłam się do niego, zamknęłam oczy i zasnęliśmy.....

MIESIĄC PÓŹNIEJ

       Tak, tak...... to już miesiąc, ten czas tak szybko mknął, nie zważając na następstwa jakie po sobie zostawiał. Wracając jeszcze do tamtych wydarzeń: dom został przepisany na pół i tak jak Harold powiedział tak zrobił. Zrzekł się swojej połówki na rzec Gemmy, która teraz ze stoickim spokojem uczy się na uniwerku. Mama Loczka została pochowana według obrzędów, które praktykowane są w Wielkiej Brytanii od tysięcy lat, a o Hamburgu nic nie wiem. Nie mam pojęcia gdzie został pochowany, co się stało z jego rodzicami, nie wiem, po prostu nie obchodzi mnie to. To tyle jeśli chodzi o tamten okres. 
     Dzisiejszego dnia wybieraliśmy się do Aśki, która niestety leżała jeszcze w szpitalu.
- Cześć wam!!!  - Krzyczała od progu rozradowana Joanna. 
- Cześć! Coś ty taka radosna? - Zapytałam.
- Jutro wychodzę ze szpitala!!!
- Jej! To fajnie, w końcu do domu.
- Żebyś wiedziała! Nawet nie wiesz jak się cieszę! 
     Nie minęły trzy minuty, jak byliśmy z wizytą u Aśki, a Zayn zakomunikował, że muszą się zmywać z chłopcami i wrócą za 3 dni. We trzy popatrzałyśmy się na nich karcącym wzrokiem i próbowałyśmy dowiedzieć się czegoś więcej:
- Gdzie wy..... - Zaczęła Hon, ale przerwał jej Niall.
- Nie martw się kochanie, za 3 dni jestem z powrotem. Kocham cię!
Wyszli. W praktyce nie dowiedziałyśmy się kompletnie nic. 
- Jak myślicie, dokąd oni jadą? - Zapytała Joanna.
- Nie mam zielonego pojęcia. Może męski wyjazd? Jak myślisz Honorata? 
- Nie wiem. Czymś mi tu czymś śmierdzi, ale nie wiem czym..... Do Nikol raczej w piątkę by nie lecieli, ani jechali, jak już to Zayn.
- Wiecie co dziewczyny? 
- Co? - Zapytałyśmy razem z Honey. 
- Nie wiem jak to powiedzieć, ale.......
- Mów!
- Przez ten czas bardzo zbliżyliśmy się do siebie z Louisem....
Włosy stanęły nam dęba. Nigdy nie sądziłyśmy, że nasza rywalka dołączy do tak zacnego grona, a tu..... No cóż, miłość nie wybiera, chociaż Aśka bardzo się zmieniła przez ostatnie wydarzenia i to jak najbardziej na dobre. 
- No to nas zatkałaś! Gratulacje kochana i witaj w naszym gronie!
- Tak, od teraz jesteś jedną z nas! - Powiedziała wciąż zatkana jej słowami Hon. 
- Nie chcę, abyście pomyślały sobie, że już od samego początku was wykorzystuję, ale czy mogłybyście jutro po mnie przyjechać? Louisa nie ma, a ledwo co po szpitalu nie będę tułać się autobusem.
- Nie ma sprawy. Pewnie, że przyjedziemy.
- Dziękuję! Przepraszam was, ale musicie już iść, bo zarz przyjdzie pani fizjoterapeutka. 
- Dobra. To do jutra!
- Pa!
         Siedziałyśmy z Hon w taksówce i gadałyśmy na temat Aśki.
- Ja jej i tak nie mam zamiaru ufać.
- Ja tak samo Hon. Przez tyle lat nic nie robiła tylko nas gnoiła.......
- Taaaaa....... A nawet jak się zmieniła, to nie mam zamiaru rzucić się jej od razu w ramiona.
- Nie ty jedna.  Jesteś o tyle  w lepszej sytuacji, że mieszkasz sama w domu, a ja mieszkam z chłopcami i będę zmusza gapić się na nią w świątek, piątek i niedziel, bo pewnie Lou będzie chciał spędzać z nią jak najwięcej czasu....
- Zawsze możesz wpaść do mnie, wiesz gdzie mieszkam.
- Jeśli zajdzie mi za skórę, to uwierz mi, szybko ucieknę do ciebie. 

***

        Był wieczór godzina 19. Choć było jeszcze jasno, bałam się. Bałam się zostać w tym wielkim domu sama, skazana na własny los. Spacerowałam po ogrodzie, gdy zadzwonił mój telefon:
- Cześć Doma!
- Hejka Nikol! Co u ciebie słychać?
- No właśnie...... Bardzo dużo u mnie słychać. 
- Opowiadaj!
- Chłopcy są u mnie.
- Co?! 
- Tak, cała piątka, tylko nie wiem poco. Zabronili mi nawet dzwonić do ciebie i Hon. 
- Bez jaj..... Polecieli do ciebie i nic nam nie powiedzieli?! Dziwne......
- Kończę Doma, bo Liam na horyzoncie.
- Oki. Papa!
       Stanęłam w progu, trzymając telefon w dłoni i zastanawiając się co oni kombinują. Dlaczego wszyscy pojechali do Nikol, a nam nie chcieli o tym powiedzieć.... Bez namysłu zadzwoniłam do Honoraty:
- Co ty pitolisz?!
- Mówię serio. Cała piątka jest u Nikol. 
- Wiesz co?
- Co? 
- Pakuję rzeczy i jadę do ciebie na te trzy dni!
- Okej. Zapraszam! 
      Ach to jej wyczucie czasu...... Od niej do miejsca gdzie mieszkam, jedzie się około 40 minut + spakowanie kliku rzeczy; góra 30 min = 1,10 min, a jej nie było 3 godziny!!! 
- Gdzieś ty była?! Jest już po 21!
- Zluzuj! Pakowałam się.
- Widzę właśnie.... - I spojrzała na wielką walizkę, którą ja zabrałabym na co najmniej  2 tyg. - Kobieto, ty tu będziesz 3 dni!!!
- Wiem, ale chyba muszę jakoś wyglądać.....
- Boże Hon.....
- No co?
- Nic. Weź swoje rzeczy do pokoju Nialla i zejdź do salonu. 
- Ok. 
       Honorata poszła zanieść swoje wielkie bagaże, a ja przygotowałam popcorn, chipsy i colę. 
- Co tak pachnie? - Spytała Honey schodząc ze schodów. 
- Żarcie.
- Super! A oglądamy coś?
- No tak, tylko co?
- Nasz ulubiony wyciskacz łez?
- Titanic.......
- Tak! 
- Dobra, tylko sprawdźmy czy chłopcy nie mają go czasem na płycie.
- Wątpię.... Oni i Titanic? Chyba bym padła ze śmiechu.
- Znalazłam!
- Nie wierzę...... 
      Włączyłam film i zaczęliśmy go oglądać z tym samym dziwnym napięciem jak za każdym razem, przygryzając popcornem i chipsami, a całość popijając colą.......

25 komentarzy:

  1. Omfg co tu się dzieje?
    Omfg
    jak to Gemma nie jest siostrą Harrego?
    Jak to Asia zbliżyła się do Lou...
    przecież... no nie!
    nie lubiłam Aski, ale no cóż może się coś zmieni :))
    boski rozdział ;* czekam na kolejny
    ciekawe co ci jeszcze do tej twojej głowy przyjdzie? ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Nie wiem co mi jeszcze wpadnie do tej mojej łepetyny..... Ale zaczynam już sama siebie się bać :D

      Usuń
  2. Eh
    Jakie to wszysko pogmatwane!
    Rany!
    Co ci chłopcy wymyślili znowu??
    Ja już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału!!!
    Świetny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 Informacja o tym co wymyślili znajduje się w rozdziale 26 :D, oczywiście nie jest ona napisana jasno i przejrzyście, ale jest jej fragment, po której można się domyślać różnych tez :D

      Usuń
  3. Jejku jejku jejku! Gemma nie jest siostrą Harrego?! Aśka + Louis?! Fuuuuuuu! Coś tu się kręci. No i tak.... Co oni do cholery robią u Nikol?! Biedna.....Pewnie wyżrą jej całą lodówkę, zrobią bałaganu, itd... Coś mi się zdaje ,że wrócą razem z nią i zrobią wszystkim jakąś wielką niespodziankę!! :D Czekam na nexta :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kochana, trochę nie w ten kierunek poszłaś :D Zobaczysz już w następnym rozdziale, poco oni udali się do Nikol i Londynu :D

      Usuń
  4. Gemma nie jest siostrą Loczka?! Jebłam! Hahaha :D To z pewnością nadaje się na trudne sprawy :D Aśka i Lou........ No nie wierzę....... Ty mnie przerażasz swoimi pomysłami :D wydaje mi się, że chłopcy pojechali do Londynu, bo chodzi o tą umowę w rozdziale 26...... Chociaż, nie wiem czy mam rację :/ E no...... Czekam na następny <3 :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. I can't belive it....... Gemma is not Harold's sister!!! OMG!!! Poor Gem..... :( I love you ff. <3 I think now is better..... :-* I'm waiting next <3 Nudziło mi się i dzisiaj kom po angielsku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Now will better.... I'm promise <3

      Usuń
    2. Boże!!! Ma być samo I bez apostrofa i m.... :D autokorekta w języku angielskim...... :/

      Usuń
  6. Boże Karolina jaka zmiana akcji, kocham <3 tylko ciekawe po co chłopaki pojechali do Nikol? A ten seans filmowy boski :* :)/ dos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Titanic...... Najlepszy film <3 i my gadające jak najęte o nim na każdej lekcji :D

      Usuń
  7. Intrygujące.
    Zapraszam do mnie xx

    OdpowiedzUsuń
  8. To
    Jest
    Cudowne
    I
    Brak
    Mi słów........
    Powiem tyle, że czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurwa! Jak to nie jest jego siostrą?! Co ty mi tu pitolisz?! No nie wierzę, w to co czytam....... Przejdźmy do pozytywów :D W sumie Harry zachował się bardzo ładnie w stosunku do Gem, że jej nie zostawił lub odtrącił. Oddaj jej swoją część spadku, bo rzeczywiście mu to nie potrzebne. Gemma w spokoju kończy Oxford i jest gites majonez. No ale Aśka i Lou...... Ta zołza?! Dobrze, że Hon i Doma nie mają jej zamiaru od razu ufać. I co kombinują chłopcy? O jaką umowę chodziło Zaynowi? No nic, czekam na nn rozdział <3 :-*

    OdpowiedzUsuń
  10. Jej...... Dawno mnie tu nie było....... Co do poprzedniego rozdziału to była taka happy, że Gemma żyje, lecz powiadają "Nie chwal dnia przed zachodem słońca.........", bo nagle czytam i czytam i bęc w głowie: Gem nie jest siostrą Harolda, a kobieta znaleziona w rzecze to jej siostra! Po prostu szok! Ale to nic. Czekam na next, który myślę, że dzisiaj się pojawi :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem w szoku!!! (Z resztą jak każdy czytający, ten rozdział) Ty i tw twoje pomysły...... :D Jestem ciekawa, poco chłopcy pojechali do Londynu i to jeszcze na tak krótko? Tak jak Dark Night, mam nadzieję, że dzisiaj będzie next <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział dzisiaj będzie :) Myślę, że pojawi się za godzinkę, może półtorej :-*

      Usuń
  12. Widać, że masz milion pomysłów na minutę, ale to tak samo jak ja.
    Jak to możliwe, że Gemma nie jest siostrą Harrego, ale to dobrze, że przynajmniej żyje. ;O
    Ja również jestem zaskoczona, że Aśka jest z Lou, nie ukrywajmy dziewczyna nie jest jakaś tam sympatyczna.
    Czekam na następny no i życzę Ci dużo weny.

    W wolnej chwili zapraszam do siebie. :)
    http://secret-harrystyles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnę na twojego bloga, bo kocham jak piszesz, ale jak tylko napiszę rozdział <3

      Usuń