- Doma, wiesz kto dzisiaj wraca? - Zapyta Honka.
- Święta piątka........ - Przewróciłam oczami.
- No właśnie! No to może pojedziemy po nich na lotnisko?
- Nie chce mi się...... Potrafili sami pojechać to i potrafią sami wrócić. Znają adres......
- Jak chcesz. Ciekawe co u Aśki?
- Nie wiem, ale na każdą myśl o niej i o tym, że będzie w tym domu częstym gościem to chce mi się rzygać.....
- Ta....... Niezłą partię sobie Louis wybrał.
- A tak omijając ten temat, to masz może jakieś plany na dzisiaj?
- Tak, idę nagrywać piosenki na nowy album i czeka mnie dzisiaj rozmowa z reżyserem odnośnie teledysku, który planuję nagrać.
- Aaaaa, ok.
- A co?
- Nic, myślałam, że pójdziemy na miasto czy coś, ale w tym wypadku, to masz za bardzo napięty grafik.
- Niestety, ale zawsze możesz wziąć ze sobą szanowną panią Joannę.
- Trzepnął cię ktoś kiedyś? - Zapytałam i wzięłam najbliżej mnie położoną poduszkę, która wylądowała na brzuchu Honoraty.
- Ała! - "Odwarknęła" i dała ponieść się zemście........
Bawiłyśmy się jak dzieci..... Ale z drugiej strony, jakie było to cudowne uczucie, znów poczuć się jak za dawnych lat.... Brakowało jeszcze naszych znajomych i podchody byłyby murowane. Jeju, nie do wiary, że tyle już za mną i pomalutku zbliżam się do końca tych naszych "Trudnych Spraw i Ukrytej Prawdy" razem wziętych. Z niesamowitej zabawy wyrwał nas telefon Honki i jej managera, więc nie zostało nam nic innego jak tylko rozstać się na cały dzień.....
Siedziałam nad basenem i dostałam dziwnej chcicy na lemoniadę. W tym celu udałam się do tajemniczej szafki z różnymi napojami i bez chwili wahania wyciągnęłam moją zdobycz. W końcu pełnoprawnie mieszkałam w tym domu i mogłam korzystać ze wszystkiego, a po drugie to nawet nie pamiętałam, kiedy ostatni raz pijam jakikolwiek słodki napój.... Usadowiłam się z powrotem na leżaku nad basenem, włączyłam wieżę i rozkoszowałam się cudowną chwilą, która mogłaby trwać i trwać..... W końcu był spokój, w końcu koniec z zabójstwami, więzieniami i narkotykami. Teraz mogłam na spokojnie planować naszą przyszłość i zająć się moją karierą, na którą tak ciężko pracowałam, ale ostatecznie nie wybiłam się jakoś znacząco w świecie "udawanych sytuacji". No, ale cóż, przynajmniej nagrałam piosenkę z Honoratą i reżyserzy będą wiedzieć, że potrafię śpiewać i mogę zagrać nawet w musicalu.....
- Boże, czy ja muszę tak wszystko analizować? Czy nie mogę się wyłączyć? Choć na chwilę wyjąć z mojego łba ten durny mózg?! - Powiedziałam sama do siebie i weszłam do wody by popływać i przestać tak o wszystkim myśleć.
Woda była cudowna, z resztą kocham pływać i raczej nie na darmo jestem z pod znaku ryb. Zanurkowałam pod powierzchnię H2O bo chyba to najbardziej lubiłam...... Wynurzyłam się i usłyszałam cholerny dźwięk, ten cholerny dźwięk mojego telefonu i tego, że ktoś do mnie dzwoni. Niechętnie wyszłam z wody i zobaczyłam, że dzwoni Nikol. Odebrałam:
- Hej Doma!
- Hejka!
- Nie uwierzysz!
- Jeju, co się stało, że nie uwierzę?
- Malik mi się oświadczył!
- What? To znaczy świetnie! Jestem w szoku!!!
- Ja też! Ale to nie jedyna niespodzianka....
- Nie?
- Nie. Wtedy co Malik zawarł z umowę z Lagerfeldem, dzięki której mógł zabrać mnie na wakacje to wciągnął w tą ugodę chłopców. Zobowiązanie odbyło się wczoraj i dzisiaj rozsyłane jest na cały świat w zależności od strefy czasowej.
- Chwila, jakie zobowiązanie?
- Zobaczysz.... Nie chcę za dużo ci zdradzać.... Ale wiem, że będziesz w szoku jak to zobaczysz!
- Już się boję, co oni wymyślili....
- Nie bój się. Pracowali ciężko i intensywnie przez 2 dni, a ja razem z nimi. A efekt pracy zwali cię z nóg!
- Okey......., a kiedy mają wylot, bo nie raczyli się nawet ze mną, ani z Honey skontakotować?
- Za 2 godziny, więc 16 po 16 powinni być już w Polsce. A tak w ogóle to Lou pochwalił się Aśką.....
- Nawet mi o niej nie mów!
- A jednak.....
- Niestety....., ale coś czuję, że długo ze sobą nie pobędą. Aśka jest fałszywa do potęgi n, więc wiesz.....
- Wiem... Dobra ja spadam, bo kończy mi się przerwa i idę projektować na sezon wiosna/lato. Wpadnę do ciebie przed fashion week'iem w grudniu.
- Ok, no to pogadamy później, a jak na razie to have a nice day w pracy!
- Dzięki. Papa! Do później!
Po odbytej rozmowie skakałam ze szczęścia Nikol jak głupia! W końcu i Zayn oświadczył się jej! Teraz już na 100 % wiedziałam, że zła passa została przełamana. Postanowiłam nie tracić czasu i wziąć się za coś do roboty. Przebrałam się w ciuchy i zaczęłam ogarniać mieszkanie.
Kiedy w końcu posprzątałam przeszło 500 - set metrową willę zabrałam torebkę, wzięłam dokumenty, w tym moje prawo jazdy i pojechałam do Warszawy zrobić jakieś zakupy tj. kupić coś do jedzenia, bo lodówka była puściutka. Zaparkowałam przed marketem i nie wiadomo skąd, rzucił się na mnie tłum fotoreporterów, a kilka dzieciaków chciało nawet autograf, co było bardzo dziwne, bo nie wiedziałam, czy za to, że jestem narzeczoną Stylesa, czy za to, że nagrałam album z Honoratą, chociaż osobiście nastawiałabym się na tą pierwszą opcję. No, ale nic. Z trudem wyrwałam się z tłumu i poszłam przemierzać półki sklepowe. Wyszło trochę śmiesznie, bo przy stoisku z mięsem spotkałam moją babcię, która na cały regulator zapytała się kiedy ślub i dzieci. Myślałam, że ją uduszę ją moimi rękami. Ale od słowa do słowa okazało się, że babcia przyjechała do swojej siostry, a mojej ciotki Genowefy....
- Czemu nic mi nie powiedziałaś? Byś przyjechała do mnie, chociaż na chwilę i zobaczyłabyś jak mieszkam.
- Oj wnusiu, nie chciałam zawracać ci głowy.
- Ale ty mi nigdy nie zawracasz, a poza tym i tak nie widujemy się zbyt często, a ostatni raz na pogrzebie......
- Dobrze, pogadam z Genowefą, żeby mnie do ciebie podwiozła, a teraz idź rób zakupy, a ja nie będę zajmować ci czasu.
Pożegnałam się z babcią i poszłam robić swoje. Kiedy koszyk wyglądał jak na III wojnę światową poszłam do kasy. Tam rozdałam kolejne autografy i szczerzyłam się do zdjęć jak down. Spakowałam zakupy do bagażnika i zamierzałam wracać do domu. Znalazłam się w samym centrum miasta i popołudniowych szczytów. Stałam w korku, gdy nagle dziwnym trafem stałam koło samochodu Honki, ale nie to sprawiło, że rozdziawiłam z Honoratą buzię ze zdziwienia lecz wielki plakat, wyrąbany na pół wieżowca, który jest pewnie widoczny z co najmniej kilku kilometrów. Popatrzyłyśmy się na siebie i otworzyłam okno samochodu.
- Widzisz to co ja?! - Krzyknęłam do Honey.
Ona tylko kiwnęła i przyglądała się dalej reklamie, na której była cała piątka reklamująca najnowszą kolekcję garniturów Chanel na jesień/zimę.
- Czyli po to jechali do Anglii..... Mieli zrobić kampanię reklamową i to była ta umowa z Karlem! - Powiedziała Nikol.
Korek się rozładował, a my ruszyliśmy dalej. Napisałam szybko smsa do Honoraty, aby przyjechała do mnie. Nie musiała mi odpisywać, bo widziałam w lusterku, że jechała za mną.
Po godzinie dojechałyśmy do domu. Zadzwoniłam do Nikol i powiedziałam jej, że rzeczywiście to co zrobili, zwaliło nas z nóg, a już nie wspominając o kampanii w formie króciutkiego filmu.
- Jak oni dokonali tego w 2 dni?
- Nie mam zielonego pojęcia Doma, ale pewnie harowali jak nigdy dotąd.
- Tak... Jemy coś? - Zapytałam rozpakowując jedzenie i wkładając je do odpowiednich szafek.
- A co polecasz?
- To może zróbmy coś większego do jedzenia, tak żebyśmy się wyrobili zanim chłopcy wrócą.
- No dobra. A co z Aśką?
- Chyba wypada po nią iść. Jak myślisz?
- Raczej tak... Jakoś to zdzierżymy..... To ja po nią pojadę.
- Ok.
Nie minął kwadrans, a Hon była z powrotem razem z Joanną. Nie będę kłamać, ale rozmowa w jej towarzystwie zbytnio się nie kleiła..... Ja ani Honorata nie opowiadałyśmy o sobie zbyt wiele. Po domu też nie miałam najmniejszego zamiaru jej oprowadzać. Pokazałam jej gdzie kuchnia, salon i toaleta, a reszta nie powinna jej obchodzić. Nie podobało mi się, że prawie przez cały czas pisała z kimś wiadomości, a nam, żeby pomóc w gotowaniu to nawet palcem nie kiwnęła.... Ale mniejsza z tym, to była Aśka......
Wyszykowałyśmy się najlepiej jak umiałyśmy. Makijaż, dodatki..... dawno już się tak nie odstawiłyśmy. O godzinie 17 usłyszałyśmy radosne wołanie, które dochodziło od korytarza. Nie ciężko było się domyślić, kto to był..... Szturmem rzuciłam się na szyję Loczka i jego usta..... Było cudownie po trzech dniach rozłąki znów poczuć jego zapach, jego ulubiony od Calvina Kleina, którego używał na specjalne okazje.... Chyba wiedziałam co się kroiło.....
- Kolacja była przepyszna. - Powiedział Niall.
- Dziękujemy. - Powiedziałyśmy razem odruchowo z Hon.
Wieczorny posiłek przebiegł sympatycznie, gdyby nie Joanna, która ciągle sprawdzała coś w telefonie. Nie podobało mi się to. Ona nie ma czystych intencji w stosunku do Lou, ale nic mu nie powiem, dopóki tak na prawdę za wiele nie wiem.......
Posiedzieliśmy jeszcze chwilę wszyscy w salonie, a potem Honorata ewakuowała się do domu, następnie Lou odwiózł tą fałszywą, swoją dziewczynę do domu, Liam poszedł się kąpać, Niall oglądać telewizję, a my udaliśmy się do sypialni.
- Idę się kąpać. - Powiedziałam.
- Ale Liam jest w łazience.
- Chyba przez 3 dni nieobecności zdążyłeś zapomnieć, że posiadacie kilka łazienek. - Rzekłam ze śmiechem w głosie wyciągając z szafy moją pidżamę.
- A co jeśli by tak..... - Zaczął mówić Loczek i podszedł do mnie od tyłu.
Zaczął całować szyję. Nie opierałam się tak jak na Malediwach, czułam, że to ten moment, że to już czas.... Odwróciłam się do niego i rozpinałam resztę zapiętych guzików jego koszuli. Nie miałam za bardzo pola do popisu, bo on i tak wiecznie chodzi w koszulach do połowy rozpiętych. Pozbyłam go górnego odzienia i oplotłam moimi nogami jego biodra i jednym płynnym ruchem przeszliśmy do łazienki. Rozebraliśmy się do reszty.....W końcu pierwsza, wspólna kąpiel. Taka romantyczna...... Pocałunki, delikatne pieszczenie mojego ciała...... Chciałam więcej..... Nie zwlekając, szybko udaliśmy się z powrotem do sypialni. Weszliśmy, a ja przekręciłam kluczyk w drzwiach i rzuciłam go na łóżko. Byłam rozpalona do czerwoności. Temperatura pomiędzy nami wskazywała na pożar....... Chwilowy ból......, a resztę zachowam dla siebie i Loczka...... <3
Nikol i Zayn... ❤❤ No wreszcie!!! Ta akcja z Harry'm ^^ No i.... Ta ich niespodzianka!!! Rozdział niesamowity! Czekam na nexta :)))
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana <3
UsuńHmm
OdpowiedzUsuńNo ta reklama jest zajebista.
Nicole i Zen- cieszę się, że się jwj oświadczył!
No i ta końcówka...
Super
Weny życzę
Pozdrawiam
A tym czasem ja idę spać, bo jutro muszę o 4 wstać:)
Dziękuję :-* o 4? Współczuję..... -.-
UsuńNo niestety taka praca...
UsuńAle daję radę!
:)
Nikol i Zayn ♥
OdpowiedzUsuńAska i Lou -,-
Harry i Doma ♥
Coś z ta Aska jest nie tak...
potrzebuje wyjaśnień
ostatnia scena ♥♥♥♥♥♥♥ no w końcu xD
czekam na kolejny
Dziękuję ⌒.⌒
Usuńświetny rozdział , po prostu cudo i jeszcze te zakończenie *.*
OdpowiedzUsuńCzekam na next :*
Cieszę się, że ci się podobało ♡.♡
UsuńBardzo, bardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na nastepny.
Zapraszam do mnie xx
Dzięki wielkie <3
UsuńCudo *_* Ta reklama z Chanel.... Nieźle to Malik wykombinował..... Ach ta Aśka..... Co ona knuje.... -_- Czekam na next
OdpowiedzUsuńDziękuję <3
UsuńSuperowe! Już nie mogę doczekać się nexta <3
OdpowiedzUsuńDziękuję :* Next się pisze :D
UsuńKochana, cudowny rozdział :* Malik pomysłowo dogadał się z Karlem. Ta reklama, jakby istniała na prawdę pewnie byłaby przepiękna. *_* I ta końcówka...... Czekam na next :*
OdpowiedzUsuń*_*
UsuńW końcu przerwa 15-sto minutowa :D Przeczytałam rozdział i bardzo mi się podoba , jak każdy oczywiście :* Reklama..... chciałabym ich zobaczyć na takim bilbordzie w W-wie wyrąbanym na pół wieżowca..... :D Aśka mi coś śmierdzi...... Dlaczego cały czas z kimś smsowała? A ta końcówka...... Wprost awww <3 Czekam na nn :*** <3
OdpowiedzUsuńHaha :D Nie ma to jak czytać rozdział na przerwie :D
UsuńWow! *_* Reklama z Chanel........, Oświadczyny Zayna.........., Harry i Doma....... Już czas najwyższy <3 Teraz czekam na ślub :D
OdpowiedzUsuńMyślę, że ślub będzie...... :D
UsuńJezu w końcu będzie ślub a ta saka coś dziwna jest (nie lubię jej ) Karolina myślałam że wymyślisz bardziej no wiesz zakończeni :* ale i tak jest mega hiper super <3 /dos
OdpowiedzUsuńBoże...... Ty tylko o jednym...... :D Ale co ja bym bez ciebie zrobiła? :*
UsuńSuper skończyłam czytać super / Veroni minerał kocham to :*
OdpowiedzUsuńŚwietnie piszesz ;)
Moja kochana Veroni...... :*****
UsuńCudny rozdział :)
OdpowiedzUsuńCo tu więcej pisać <3
Jesteś urodzoną pisarką :)
Zazdroszczę talentu :*
Powodzenia w dalszym i dużo weny <3
Całuski <3
Nie mogę doczekać się nexta :D
Jeju, urodzona pisarka :D, żeby to była prawda...... :D Rozdział 40 już jest, a zaraz zabieram się za 41 ;)
Usuń