- O Jezuuuuuu! MMMMMAAAAAJJJJJOOOOORRRRRKKKKKAAAAA!!!!!!! - Zaczęłam drzeć się na cały regulator jak jakaś popaprana, ale w końcu to pierwsze wakacje bez rodziców.
Robin Hoover zawiezie nas na lotnisko swoją audicą. Ha! Nie muszę z moimi friends jechać autostopem..... Dzień zapowiada się coraz lepiej!!! Odlot za 3 godziny.
LOTNISKO
Kurde! Pamiętam, że kiedy Celine rezerwowała bilety w HappyPlane Airlanes, mówiłam jej:
- Słuchaj Celine, strasznie tanie są te bilety, co nie? Czy przypadkiem o tych liniach nie mówili w każdej możliwej stacji telewizyjnej? Podobno nieźli z nich oszuści, ciągle odwołują loty.... Chyba nie mamy zamiaru spędzić nocy na lotnisku?!
- Przestań Kinga! Czy ty zawsze musisz tak przynudzać?
- Mówię tylko, że bilety są tanie! Słuchaj ze zrozumieniem!
- No jasne, że są tanie! Firma potrzebuje pasażerów, kiedy na rynku, co chwile rośnie nowa konkurencja!
- Czyli uważasz, że nie będzie żadnych problemów z tym lotem? - Spytałam.
- Nie martw się Kinia! Wszystko będzie dobrze! - Zapewniała mnie Celine.
***
Dobrze? Siedzimy teraz na lotnisku, w cholernej restauracji i czekamy na nasz lot, który jest już opóźniony o 5 godzin!!! I nie mamy zielonego pojęcia ile jeszcze będziemy tu kwitnąć. Chyba, aż przekwitniemy....
Ostatnim razem, kiedy Demi zaczepiła jakiegoś pracownika tej dziwnej firmy, facet nie był pewny, o której ma odlecieć nasz samolot na Majorkę. Dodał jeszcze, że nie wie gdzie jest samolot i pilot! Jednym słowem; pięknie! Najlepszy początek wakacji w życiu!
Jest już 22, a jakichkolwiek wieści - BRAK!
Nie wierzę!!! Cuda istnieją! Godzina 5 rano, mamy pilota i samolot! Lecimy za pół godziny! Zaczęłam się znowu denerwować, ale zjawił się kolo w mundurze HappyPlane. Wyglądał na nieziemsko zmęczonego, bo właśnie przyleciał z Brukseli, ale zgodził się polecieć z nami na Majorkę! Słyszałam jak wspominał komuś z załogi, że potrzebuje kasy, a to, że jest to łatwa trasa, to włączy autopilota i pójdzie w kimono. Lecimy na śmierć......
MAJORKA
Żyję! Jestem cała i zdrowa no i stoję na gruncie. Słońce grzeje niemiłosiernie! Zadzwoniłam do mojego brata Zayna, żeby zdać mu całą relację z tego koszmarnego lotu.... Mimo wszystko na pewno nam zazdrości, bo przyleci tu dopiero za 2 dni z jakimś swoim kumplem, którego mamy poznać.
Jesteśmy na czwartym piętrze i mamy balkon z widokiem na basen! A przy basenie jest Dj i całe mnóstwo sexy facetów w kąpielówkach. Ha! Na jedną z nas wypada czterech. Nawet Demi od razu na to wpadła, chociaż żaden z niej geniusz.
Jest po godzinie 18, a Celine z Demi właśnie wróciły z supermarketu. Złożyłyśmy się po 25 funtów na zakupy. Celine kupiła chleb, mleko, owoce, warzywa, jajka, srajtaśmę, wodę, chipsy i pudełko czekoladowych płatek śniadaniowych. Demi..... Hm, ona to właściwe prócz kilku pudełek czekoladek i alkoholu nie kupiła nic....
Za pół godziny do naszego pokoju wpadł nasz rezydent Louis i widząc nas wsuwające czekoladki popijane alkoholem, rzekł bardzo poważnie:
- Nie wierzę..... Czuję się jak w niebie.....
Demi wsadziła głowę pod stół i udawała, że rzyga, a Celine zachichotała i prychnęła wódką.
- To co? Zobaczymy się jutro na spotkaniu zapoznawczym? - Ciągnął Lou.
- A o której? - Zapytała Demi, cały czas pod stołem.
- O 11.
Na te słowa, szybko wyciągnęła głowę spod stolika i powiedziała:
- Chyba cię porąbało! Jestem na wakacjach, a nie obozie harcerskim!
- A nie można później? - Zapytałam.
- Niestety nie.
Louis opuścił nasz apartament, a my popadłyśmy w dziwny rechot.....
2 DNI PÓŹNIEJ
Przedwczoraj było koszmarnie! Kiedy poszedł od nas Loui, my takie mądre udałyśmy się do baru i piłyśmy drinka jeden za drugim.... Dlatego wczoraj żadna z nas nie poszła na zebranie. Kac był wielki, a Celine rzygała chyba z 15 razy! Nie wiem co ona chlała..... Dzisiaj czujemy się już bardzo dobrze i przejdzie dzisiaj do mnie mój brat ze swoim kolegą. Demi już zapowiedziała, że jak będzie ładny to się za niego bierze... Nie ogarniam tej dziewczyny. Łapie się za każdego chłopaka i sypia z kim popadnie. Raz już nawet była w ciąży, ale poroniła.
- To co idziemy na plażę? - Zapytała Celine.
- A co z bratem Kingi i jego kolegą? - Spytała lekko zbulwersowana Demi.
- Pewnie, że idziemy! Przecież oni nie są małymi chłopcami, a ty, Demi dałabyś sobie spokój z facetami.
- Bo?
- Niedawno byłaś w ciąży!
Nie odpowiedziała, tylko zwiesiła głowę w dół....
Ubrałyśmy się w stroje kąpielowe i ruszyłyśmy na podbój plaży. Ludzi było całe mnóstwo, ale na szczęście znalazłyśmy miejsce nad przebieg morza. Rozłożyłyśmy ręczniki. Dziewczyny położyły się plackiem, a ja, która kocham pływać poszłam zaliczyć kąpiel w morzu śródziemnym. Woda była lazurowa, cieplutka, wprost wymorzona do kąpieli. Pływałam, pływałam, do momentu, aż usłyszałam wołanie:
- Ej! Ty tam! To twój? - Krzyczał chłopak z blond włosami, trzymający w ręku górę od mojego bikini.
Zanurkowałam pod wodę i podpłynęłam do niego.
- Tak to mój. Możesz mi go oddać?
- To go sobie weź. - Powiedział chichocząc się i podniósł rękę do góry, tak, ze miałam po niego skoczyć.
- Czy ty sobie żartujesz? - Zapytałam zasłaniając cycki.
- Nie. Niall jestem. - Wyciągnął rękę w moim kierunku.
- A ja Kinga. - Też podałam mu dłoń, ale po czasie skapnęłam się, że cel był zamierzony, bo jedną ręką cycków nie da rady zasłonić. - A teraz oddawaj mi stanik!
Bez słowa mi go wręczył. Założyłam go pod wodą i poprosiłam, żeby mi go zawiązał. Wyszliśmy na brzeg, gdzie ujrzałam mojego brata.
- Hej Kinia! Widzę, że już poznałaś mojego kolegę.
- To jest twój kolega?!
- Tak.
Reszta dnia zleciała nam bardzo miło, na takim słodkim leniuchowaniu. Wieczorem poszłam na basen już w stroju jednoczęściowym, a tam ni stąd ni zowąd pojawił się szczerzący od ucha do ucha Niall.
- Już nie w dwuczęściowym?
- Nie.
- A może by tak.....
Nie dokończył zdania i mnie, stojącą nad brzegiem basenu popchnął do wody.....
Niefortunnie, ale z pazurem...... Tak zaczęła się nasza znajomość 5 lat temu. Jesteśmy szczęśliwą parą, wystawianą kilka razy w roku na próby rozstania z powodu pracy Nialla. A dokładniej; na Majorce poznali się z naszym rezydentem Louisem i pewnego dnia podczas karaoke wyhaczył ich Simon Cowell kiedy to chłopcy śpiewali razem we trójkę, a juror X Factora przechodził koło kafejki. Wróciliśmy do Anglii. Poznali tam Liama i Harrego, również z wielkim talentem muzycznym. Zaprezentowali się w piątkę Simonowi i sukcesywnie małymi kroczkami stawali się najlepszym zespołem brytyjskim na świecie.....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
--------------------------
Imagin gotowy i mam nadzieję, że ujdzie :)
Kolejny i ostatni już imagin dla Hopeless już się pisze, ale pojawi się dzisiaj późnym wieczorem, albo jutro rano, bo jadę do lekarza.
Pozdrowionka ^_^
Oł maj gasz *.* chyba się zakochałam
OdpowiedzUsuńkocham ciebie i ten imagin <3
Jesteś najlepsza ♥♥♥♥♥♥
Czterech na jedną haha jakbym słyszała moją bff xD
Cieszę się, że ci się podoba :*
UsuńŚwietny!
OdpowiedzUsuń<3
UsuńJeju świetny a z tym strojem mnie kupiłaś :* boskie kara na serio <3 masz talent dziewczyno :)/dos
OdpowiedzUsuńHaha :D Thank you :)
Usuń*-*
OdpowiedzUsuń:*
Usuń