-Mmmmaaaaammmmooooooo! - Powiedziałam przeciągle.
- Gosia, jeszcze minutka.
- Żadna minutka mamo! Przyjechałaś tu ze mną, by pomóc mi wybrać nowy wystrój do restauracji, a nie szukać dupereli do ozdoby domu!
- Ale skoro tu już jesteśmy to czemu by nie skorzystać?
- Do jasnej ciasnej! Mamo!
- Dobra już dobra..... Idę już.
No to teraz czas na wyjaśnienia. Nazywam się Małgorzata i mam 19 lat. Od dziecka marzyłam o wielkich pieniądzach i życiu w branży własnego biznesu. I tak też, od dwóch lat z wielkim sukcesem prowadzę restaurację w Cannes, do którego zawsze przyjeżdża nawał osobistości i to sprawiło, że obracam się w świecie show biznesu, a Rihannę mogę nazwać moją najlepszą przyjaciółką. Do "zakleszczenia" się w tej branży namówiła mnie przyjaciółka z Polski, bo właśnie z tego kraju pochodzę. I wyszło to całkiem przez przypadek, kiedy rozmawiałyśmy przez Skypa o naszych marzeniach. Zawsze pragnęłyśmy mieć wspólny biznes i mieszkać za granicą, lecz suma sumaru, wszystko potoczyło się inaczej. Ona wyjechała najpierw do Anglii, tam ukończyła Oxford, a później na stałe wyemigrowała do USA. Założyła tam firmę, która bardzo dobrze prosperuje i jest jedną z najbardziej dochodowych firm w całej Ameryce Północnej. Później poznała tam swojego męża, Amerykanina i biznesmena z równie dobrze dochodową firmą. A ja wyjechałam na południe Francji, nad cudownie skąpane w słońcu Lazurowe Wybrzeże. Założyłam tu restaurację, która uchodzi za jedną z najbardziej renomowanych placówek tego otoczenia, bo mogę się poszczycić dwoma gwiazdkami Michelin, co jest nie spotykane po dwóch latach prowadzenia własnej działalności gastronomicznej i w dodatku w tak młodym wieku.....
- Gautier, musisz mi pomóc zmienić wystrój restauracji przed dzisiejszą kolacją!
- Oczywiście! Zaraz zabieram się do pracy.
- Ale najpierw pojedź do sklepu meblowego w Antibes i powiedz, że część produktów zabierzesz ty, a część mają przywieść oni i to natychmiast, bo coraz mniej czasu.
- Już się robi!
Gautier to mój dobry przyjaciel, a zarazem najlepszy menadżer jakiego kiedykolwiek mogłam sobie wymarzyć! I może dziwi was to, dlaczego zmieniam wystrój po zaledwie dwóch latach prowadzenia restauracji...... Po pierwsze, kobieta zmienną jest, a po drugie mamy maj, czyli okres rozdania francuskich Oskarów, czyli Złotych Palm, a za tym idzie mnóstwo gwiazd, nie tylko filmowych, ale również muzycznych.....
***
- Przesuń ten stolik w tę stronę. - Powiedziałam.
- Tak? - Zapytał niepewnie Gautier.
- Tak. Teraz jest perfect. Nakryj jeszcze stoliki, daj zastawę i do 20 jesteś wolny, a ja idę przygotować razem z Jauclean podstawy do dzisiejszej kolacji. Aha! I w razie czego postaw na ladzie menu ze złotą obwódką.
- To menu na specjalnie okazje?
- Tak.
***
- Crème brûlée zrób teraz droga Jauclean, bo jakby nie patrząc to ten deser potrzebuje "posiedzieć" w lodówce.
- Tak jest szefie!
- Dobrze, że się rozumiemy. Tylko nie spartol mi tego kremu, tak jak kiedyś!
- Oczywiście!
- Zostawiam ci wolną rękę, a ja idę do domu, przyszykować się na dzisiaj.
- Dobrze pani Małgosiu!
I w rzeczy samej, pomijając przyjazd mamy i zmianę wystroju to każdy dzień wyglądał prawie tak samo.....
Wracając z restauracji do mojego mieszkania, zawsze przechodzę koło tej równie słynnej alei gwiazd jak w Hollywood, nie biorąc pod uwagę teraźniejszego tygodnia, gdzie budynek, w którym są rozdawane nagrody jak i aleja są ogrodzone.....
- Hej mamo! Wróciłam!
- Cześć! Jak tam w pracy?
- Bardzo dobrze. Wszystko przyszykowane. Idę się ogarnąć, ładnie ubrać i wracam z powrotem. Jak chcesz to możesz iść ze mną.
- Co? Ja?
- A widzisz tu jakąś inną mamę?
- No nie.
- Więc?
- Pewnie, że idę! Pytasz się.....
- To się zbieraj.
Po dwóch godzinach intensywnych przygotowań na dzisiejszy wieczór byłyśmy gotowe. Ubrałam się w czarne szpilki, dżinsową, krótką spódniczkę i miętowy top. Do całości dołożyłam długi wisior i kolczyki do kompletu. Włosy rozpuściłam, a oczy zaznaczyłam mocnym makijażem. Wzięłam z mojego domowego biura kilka dokumentów, zamknęłam mieszkanie i ruszyłyśmy w stronę restauracji. Miałyśmy dokładnie godzinę do samej imprezy.
- O wow! Gosia! Jak pięknie tu teraz....
- Dzięki mamo. Usiądź sobie, a ja idę zrobić ostatnie poprawki.
Chodziłam od kąta do kąta i sprawdzałam wszystko ino Perfekcyjna Pani Domu. Kiedy stwierdziłam, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik usiadłam na chwilę, by jeszcze raz na wszelki wypadek przejrzeć listę gości. Wertowałam kartki i analizowałam, do czasu gdy mój wzrok zatrzymał się na literze L i imieniu Louis Tomlinson. Powiem szczerze, że chwilowo zagotowałam się, bo wiedziałam jaki z niego był dupek.... Kiedyś chodził z moją kuzynką Nikol, którą zdradził na weselu jej koleżanki z jakąś laską...... Ale nic. Przecież nie wyrzucę go za drzwi. Lekko podenerwowana otworzyłam drzwi i czekałam na gości. Jak zawsze pierwszy zjawił się Leonardo DiCaprio z nową dziewczyną. Kiedy on w końcu się uszatkuje? Za nim wszedł Robert Deniro potem Demi Moore i inni. Sala była już prawie zapełniona... Prawie, bo brakowało Tomlinsona, który uwielbiał przychodzić po czasie..... Powiem szczerze, że miałam go głęboko w czterech literach........, aż w końcu się zjawił. Podeszłam do drzwi i zmierzyłam go wzrokiem, a tego jakby wgięło w podłogę.
- Gggooosssiiiiaaaaaa?! To ty?!
- Nie. Święty Mikołaj.... - Powiedziałam i przewróciłam oczami. - Co tak stoisz jak słup soli? Chodź do stolika, bo tylko twoje miejsce jest wolne.
- Ty też jesteś gościem tej kolacji?
Na jego słowa obróciłam się na pięcie i szorstkim głosem powiedziałam:
- To moja restauracja....
Nic nie odpowiedział, chyba zrobiło mu się głupio, bo bez żadnego udzielania głosu zajął swoje miejsce i w ciszy zajął się przeżuwaniem przystawki.....
Kiedy kolacja dobiegła końca, a ja pożegnałam się ze wszystkimi (oprócz Louisa, który dla odmiany wyszedł przed czasem, a po nim moja mama, której się nudziło). Zamknęłam lokal i poszłam do domu. Wracałam plażą. Zatrzymałam się na chwilę, usiadłam na piasku i nawet nie zauważyłam, że 5 m dalej siedział Lou..... Wyciągnęłam moje fajki z torebki i zaczęłam palić. Tomlinson podszedł do mnie i powiedział:
- Ładną masz restaurację.
- Dzięki. - Rzekłam oschle.
- Co tam u Nikoli słychać?
- Po tym wszystkim ty masz jeszcze czelność pytać co u Nikol?! Chyba cię porąbało do reszty!
- ..........
- Mowę ci odjęło?! Przecież od zawsze to ty byłeś duszą towarzystwa!
Wkurzyłam się. Zgasiłam papierosa, wstałam z plaży i ruszyłam przed siebie, gdy Louis złapał mnie za rękę. Patrzył się w moje oczy....
- Ja to zrobiłem, bo ja kochałem ciebie a nie Nikol.... Myślałem, że dzięki niej zbliżę cię do ciebie. Dlatego ją zdradziłem by być wolny..... Potem ty wyjechałaś, nawet nie wiem gdzie, aż do dzisiaj....
Popatrzyłam się w stronę morza, chciałam się wyrwać, ale on mnie pocałował! Pocałował mnie na tle morza, wokół nas były palmy, a na niebie księżyc.... Był to najbardziej romantyczny pocałunek, jaki kiedykolwiek przeżyłam.....
-----------------------------------------------------------------------------------
-------------
Imagin gotowy :* Mam nadzieję, że nie zmieni czcionki i nie będzie miał zaznaczonego tekstu jak Liebster Award......
W końcu pierwsza! :D
OdpowiedzUsuńGenialny imagin! <3
Louis taki dupkowaty, ale z drugiej strony słodziutki, bo zdradził po to by być z Gosią ♡.♡
I ten pocałunek...
Tak romantycznie.....
Sama byłam w Cannes :D
Jeśli mogę się spytać to z Liebster Award widziałam, że byłaś we Francji i jak może byłaś nad Cote d'azur to do kogo pasowała twoja dłoń bo moja do Demi Moore :D
Dziękuję ci za tak cudowny komentarz *♡* Tak byłam nad Cote d'azur, a moja ręka pasowała do Sharon Stone ^_~
UsuńKarola!!!!!! Dziękuje dziękuje dziękuje :************************ Cudowne *-* Kurczę...Nie wiem ,jak dalej opisać moje zachwycenie....
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, że ci się podoba..... :-*
UsuńMogą być błędy bo pisze lewa ręką (drugą jem loda xD) u ciebie tez tak gorąco? :*
OdpowiedzUsuńSam pomysł na imagin jest świetny
a wykonanie. ...
jeszcze lepsze ! <3
Juz nie mogę się doczekać mojego ♥
Ale ty masz szczęście tak podrozujesz po świecie :( tez bym tak chciała ;))
No to smacznego :-* (chyba, że już zjadłaś ^^) Tak, u mnie też gorąco, bo prawie wszyscy chodzą w krótkich spodenkach, ale ja niestety jestem chora -_- Kilka razy słyszałam od ludzi, że mi zazdroszczą, że tak jeżdżę po świecie. Ja osobiście nie nazwałabym tego podróżowaniem, bo ja w porównaniu do mojej ciotki, która była na każdym kontynencie w prawie każdym kraju to pestka..... Chociaż mam tą świadomość, że są osoby, które nie widziały nawet Bałtyku. Zwiedzanie innych krajów to moje marzenie, pasja, którą staram się realizować w mniejszym lub większym stopniu. Uwielbiam poznawać inne kultury i mentalność różnych narodowości. :)
UsuńFuck!
OdpowiedzUsuńImagin jest wprost zajebisty (tak jak i ten poprzedni :*)
Ta końcówka.....
Taka romantyczna.....
Cudowna.....
Spełnienie marzeń każdej dziewczyny.....
Czekam na next no i zdrówka życzę bo widziałam, że chora jesteś :* <3
Dziękuję, a zdrówko się przyda ^_^
UsuńKolejny imagin...
OdpowiedzUsuńMistrzostwo!
Kocham ten blog i czekam na kolejny imagin ⌒.⌒
Pozdrowionka kochana <3 no i zdrowia :-*
Dziękuję <3
UsuńSuper świetny ten imagin!
OdpowiedzUsuńLouis taki... Louisowy...;)
Jej
Czekam na next
Zdrówka!
Dzieki wielkie kochana :-*
UsuńZ
OdpowiedzUsuńA
C
Z
E
P
I
A
S
T
Y
!
Jejku..... I wszystko dzieje się w Cannes, w tym cudownym mieście <3 Chociaż osobiście wolę Monte Carlo ♡ ^_^
Jestem ciekawa w jakim kolejnym miejscu znajdziemy się w kolejnym imaginie..... :D
Czekam na next <3 :-* ^^
Dziękuję <3 W jakim? Coś się wykombinuje... :D
Usuń