piątek, 2 stycznia 2015

Prolog

           Tak naprawdę nie wiem od czego zacząć. Przez ostatnie kilka lat moje życie obróciło się o 180 stopni. To może zacznę od początku. Jeszcze 3 lata temu byłam zwykłą uczennicą gimnazjum. Lubiłam się uczyć, byłam wzorowa. Co roku na koniec szkoły, kiedy były rozdawane świadectwa, mogłam się pochwalić samymi piątkami i czwórkami, zresztą sam widok czerwonego paska sprawiał, że w środku z dumy rosłam jak paw. Dla mnie każda dobra ocena była małym sukcesem. Rodzice dostawali pochwały i listy gratulacyjne. Byłam szczęśliwa. Wiedziałam, że gdy będę dobrze się uczyła to zajdę daleko w życiu.
            Gdy poszłam do liceum zmieniłam swoje poglądy. Zaniedbałam oceny, stwierdziłam, że nie pójdę na studia, bo przecież ile studentów ląduje na ulicy bez wymarzonej pracy, albo za ladą w sklepie? Nie chciałam tak skończyć. Miałam inny cel w życiu. Moim marzeniem od dziecka było zostanie aktorką. Zaczęłam szkolić się w tym kierunku.
            Przeprowadziłam się do Warszawy, a dokładnie w okolice Warszawy do spokojnej wioski. Od początku moich narodzin mieszkałam i wychowywałam się we wsi i z tego też powodu nie potrafiłabym znieść tego zgiełku, tych ciągle jeżdżących pod oknem samochodów. Znalazłam w mojej miejscowości mały i przytulny domek do wynajęcia za przystępną cenę. 
           Następnego dnia rano ruszyłam na pieszą wycieczkę, by rozejrzeć się po okolicy.  Spacerując tak i wdychając orzeźwiające powietrze moją uwagę przykuł ogromny dom, a w zasadzie willa. Rozpłynęłam się w moich marzeniach.
- Taki dom od zawsze chciałam mieć - pomyślałam.
Przyrzekłam sobie, że moją pierwszą wypłatę przeznaczę na kupno działki. Idąc polną drogą doszłam do przepięknego lasu, który swoim wyglądem przypominał las niczym z krainy baśni, wiecznej młodości i nieustającej zabawie. Nie wahając się ani chwili dłużej weszłam do tego magicznego miejsca. Czułam się tam dziwnie, tak jakby za każdym krokiem czyhało na mnie niebezpieczeństwo. Doszłam do wielkiej polany, która była otoczona szarymi skałami pokrytymi mchem. Ziemię pokrywała warstwa soczyście zielonej i błyszczącej od porannej rosy trawy. Na środku otwartej przestrzeni stał potężny kamień, a obok niego nieduży, błyszczący się w jaskrawym słońcu staw. Woda w zbiorniku, zaś była tak krystalicznie czysta, że bez problemu  było widać czyste dno. Usiadłam na kamieniu i zaczęłam rozmyślać o moim życiu, o tym jak bardzo się zmieni..... Zamyśliłam się tak bardzo, że nawet nie zauważyłam, że dochodzi 15:00. 

- Ale ten czas szybko leci. - pomyślałam.
Z ciężkim bólem wstałam i pomaszerowałam w kierunku domu. Przechodząc koło wilii, zauważyłam kilka osób, kłócących się w innym języku. Nie słyszałam zbyt dokładnie, ale wydawało mi się, że sprzeczali się w języku angielskim. Wzruszyłam ramionami i poszłam dalej. Gdy doszłam do domu było już po 17:00. Weszłam do kuchni otworzyłam lodówkę, a tam pustka, tylko dżem i masło. No cóż, musiałam się tym zadowolić. Wzięłam 2 kromki chleba i posmarowałam dżemem. Zrobiłam sobie jeszcze moją ulubioną, białą herbatę. Po obiadokolacji, udałam się do łazienki. Zrzuciłam z siebie moją turkusową sukienkę, dżinsową katanę i bieliznę. Wzięłam dość długi i przyjemny prysznic. Ubrałam się w moją piżamę z Hello Kitty i poszłam do salonu pooglądać TV. Po godzinie stwierdziłam, że w telewizji nic nie ma i poszłam do sypialni. Wzięłam mojego laptopa i zaczęłam sprawdzać maile, a w szczególności czy przyszła wiadomość szczególnie dla mnie ważna. Otworzyłam jedną z wiadomości, a treść jej brzmiała tak: "Uprzejmie informujemy Szanowną Panią Dominikę, że dostała się Pani na główny casting. Zapraszamy Panią jutro na godz. 8:00 rano. Wiemy, że Akademię Aktorską ukończyła Pani z wyróżnieniem, dlatego też mamy nadzieję, że jutro da Pani z siebie 100%."
-Tak, tak, tak!!! - Krzyczałam ze szczęścia. W końcu ktoś mnie docenił!!! - Darłam się jak głupia.
Z wrażenia nie mogłam zasnąć, a było już po 23:00. Pokręciłam się w łóżku i w końcu usnęłam. Jutro czekał mnie wielki dzień....




2 komentarze: