- Dobrze, że ogród jest oświetlony, bo pewnie już dawno wyrąbałam się o te krzaki. - Pomyślałam
Idąc tak napatoczyłam się na ławkę, a na niej jak gdyby nigdy nic spał Harry. (Tak mi się wydawało). Wyglądał tak słodko, że szkoda było mi go budzić. Pomyślałam, że być może chłopak jest lunatykiem i przez przypadek znalazł się na dworze. Niestety myliłam się, bo to wszystko było przez niego uknute.
Pobiegłam szybko do domu i weszłam do pokoju Loczka. Drapnęłam pierwszy lepszy koc z brzegu i poduszkę. Wróciłam w miejsce,gdzie jeszcze 5 minut wcześniej był Harry. Niestety już go tam nie zastałam.
- Zaraz mnie szlag jasny trafi! Gdzie ty do cholery jesteś?! - Wydarłam się na cały regulator.
- Tutaj.... - Usłyszałam jego męski, a zarazem słodki głos.
- Wyłaź, gdziekolwiek jesteś! Jest środek nocy, a ty mi każesz bawić się w kotka i myszkę! Chcesz to sobie siedź w swoich kochanych krzakach! Ja idę! Aha...... I niech ci klejnoty odmarzną! - Powiedziałam ze zdenerwowaniem, a zarazem ze śmiechem w głosie.
Nie usłyszałam żadnej odpowiedzi na moją wypowiedź, więc stwierdziłam, że nie wrócę do domu, tylko zostanę na ławce i poczekam, aż "Wielki Harry", zechce wyjść ze swojej zacnej kryjówki. Usiadłam wygodnie, opatuliłam się jego kocem, a pod głowę podłożyłam sobie poduszkę. Za jakieś niecałe 5 minut, w oddali zobaczyłam postać wysokiego mężczyzny. Wiedziałam, że siedzenie w krzakach trochę się Loczkowi znudziło i nie szedł to nikt inny jak on sam.
- Widzę, że dupa ci zmarzła, skoro wracasz na ławeczkę. - Odparłam sarkastycznie.
- Dziwisz mi się? Jestem w samych slipach, a ty nie chciałaś mnie szukać. - Powiedział rozżalonym głosem.
- Oj biedny ty, widocznie alkohol jeszcze nie odparował. Chyba że.... jesteś tak zwariowany, że aż głupi do potęgi n. Nikt normalny w środku nocy, nie idzie w gaciach do ogrodu i na dodatek nie chowa się w krzakach!
- Ok, ok...... dobrze uspokój się już, bo ci żyłka pęknie.
- Co proszę?!
- Dobra już, spokój. Obudził mnie hałas odkurzacza. Zeszedłem na dół zobaczyć co się dzieje i zobaczyłem ciebie sprzątającą ten syf. Specjalnie wyszedłem do ogrodu, bo wiedziałem, że przyjdziesz. - Zwiesił głowę jak małe dziecko, które coś nabroiło i ze wstydu zwiesiło głowę na dół przed swoją mamą.
Po tych słowach uspokoiłam się i odchyliłam koc klepiąc dłonią miejsce obok na znak, żeby się przysiadł. Podniósł wzrok i głęboko popatrzył mi w oczy. Usiadł koło mnie i zapanowała niezręczna cisza.
- Przepraszam, że tak na ciebie naskoczyłam, ale mam złe wspomnienia z tego typu zabawą, przez co od razu dostaję spazmy, zresztą słyszałeś jak zareagowałam. Nie złość się na mnie. - Przerwałam mroczną ciszę.
- Nic się nie stało. Ja też przepraszam, bo mi też odwaliło, na dodatek po północy, jak by nie było na to innej pory. A ogólnie to bardzo ci dziękuję za posprzątanie tego rozgardiaszu, sami byśmy to pewnie przez tydzień sprzątali. Jednak co kobieta, to kobieta.
Popatrzyłam nie niego i rzekłam:
- Dobrze ju dobrze. Dosyć tego dobrego. - Powiedziałam cała roześmiana.
Spójrz, jakie dzisiaj piękne niebo. Pełne gwiazd i wspomnień tych dobrych jak i tych złych. Wiesz, że....
Przerwałam mu, nachyliłam się w jego stronę i złożyłam namiętny pocałunek na jego miękkich ustach.
- Chcę, żebyś wiedział, że był to tylko i wyłącznie pocałunek przyjacielski i przepraszający jeszcze raz za dzisiejszą, moją rozdartą mordę.
- Ale...
- Nie ma żadnego ale. Znamy się, za krótko, żeby dawać sobie jakiekolwiek nadzieje. Rozumiesz?
- Tak, rozumiem. Masz rację. Jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek bliższe kontakty.
Przytuliłam głowę do jego nagiej klatki piersiowej, a Harry zaczął się bawić moimi długimi blond włosami. Objął mnie swoimi ramionami i zasnęliśmy.
Rano obudziłam się o 8:00 i zaraz za mną zerwał się Hazza.
- Idź spać, jest jeszcze wcześnie, a ja idę do domu. - Rzekłam.
Miałam już wychodzić gdy nagle Harry złapał mnie za rękę i błagalnym głosem poprosił, żebym chociaż została na śniadaniu. Popatrzyłam na niego i jak zobaczyłam jego błagalną minę to myślałam, że ze śmiechu zdechnę.
- Dobrze już dobrze, zostanę. - I oboje zaczęliśmy się śmiać.
Naszym parskaniem musieliśmy obudzić chłopaków, bo przyszli do nas z bardzo nie pocieszoną miną.
- Czy musicie tak wcześnie zęby szczerzyć? Jest niecałe 15 po 8. - Powiedział zbulwersowany Liam.
- O mój Boże, jak tu czysto! W życiu takiego porządku nie widziałem! Niech zgadnę, to ty Doma posprzątałaś? - Powiedział Zayn w ciężkim szoku, jak by co dopiero ducha zobaczył.
- Tak, ja posprzątałam. Dziękuję ci Zayn, że zobaczyłeś i doceniłeś mój nocny trud sprzątania.
- Ty naprawdę sprzątałaś w nocy i to jeszcze w nieswoim domu? Przecież to my powinniśmy sami posprzątać, ty byłaś naszym gościem. Jesteśmy ci naprawdę bardzo wdzięczni. - Powiedział Lou.
- Oj chłopaki, nie macie za co dziękować. Przecież do powstania syfu ja też się przyczyniłam.
Cała piątka rzuciła się na mnie i w ramach podzięki pocałowali mnie w policzek i uścisnęli. Gdy udało mi się wyrwać z ich uścisku to wparowałam do kuchni i zaczęłam przygotowywać naleśniki.
- Na co się tak patrzycie? Jeśli jesteście głodni to siadajcie do stołu, a jeśli nie to....... róbta co chceta.
Na odpowiedź długo nie musiałam czekać. Wszyscy rzucili się do stołu jak stado wygłodniałych wilków na swoją ofiarę.
- Dajcie żryć, dajcie żryć........ Jak ja kocham żryć.... - Zaczął pod nosem nucić Niall nowo wymyśloną piosenkę.
Popatrzyliśmy wszyscy na niego krzywym wzrokiem i wybuchnęliśmy śmiechem. Z tego wszystkiego zapomniałam o naleśniku, który właśnie jarał się na patelni. Złapałam patelnię i wywaliłam naleśnika przez okno. Wyglądało to tak kosmicznie, że znowu wybuchnęliśmy niepohamowanym śmiechem. Zjedliśmy śniadanie, ja jeszcze ogarnęłam z grubsza kuchnię i pożegnałam się z chłopakami. Zakomunikowali mi, że mogę do nich wpadać o każdej porze dnia i nocy.
Opuściłam willę i udałam się do swojego domu. Pierwsze co zrobiłam po przekroczeniu progu to było nastawienie pralki z brudnymi łachami, a drugie co zrobiłam, to było walnięcie się na swoje łózio. Zawinęłam się w moją kołderkę i zapadłam w sen. W efekcie, gdy się obudziłam była już 12 w południe. Poszłam się jako tako ogarnąć i ubrałam się w sportowe ciuchy do biegania. Zabrałam moją MP4 z najlepszą muzyką do biegania i drapnęłam z kuchni butelkę wody. Wypuściłam się na wieś, w stronę lasu. Biegłam tak sobie spokojnie słuchając różnych hitów ostatnich lat: np. "I luh ya papi", "Follow the leader", "Timber", "International love" i wiele, wiele więcej. Nawet nie zauważyłam kiedy dobiegłam do polany. Przycupnęłam na kamieniu i zaczęłam intensywnie myśleć co robiłam w ramionach Zayna? Czemu obudziłam się w jego łóżku? Nagle poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu. Serce zaczęło walić mi niezmiernie szybko, gdy nagle usłyszałam znajomy głos, głos Zayna.
- Widzę, że odkryłaś moją kryjówkę przed światem.
- Po prostu lubię tu przebywać. Czuję się tu tak spokojnie. Nikt mnie nie pogania, nie rozkazuje, nie ma tu zbędnego tłumu ludzi.
- Tak, zgadzam się z tobą.
- A mogę wiedzieć czemu tu jesteś? - Spytałam
- Przyszedłem odpocząć od tych debili, bo łeb tak mnie boli po wczorajszej imprezie, że chyba tylko świeże powietrze może mi pomóc.
- Aha. Słuchaj mam do ciebie pytanie. Jeśli pamiętasz, albo cokolwiek sobie przypominasz, to powiedz mi, dlaczego w środku nocy obudziłam się w twoich ramionach, na twoim łóżku?
- Spokojnie. Nie masz się czym martwić. - Roześmiał się. Po prostu nadzwyczajnie w świecie zasnęłaś oparta o moje ramię. Nie chciałem cię budzić, więc wziąłem cię na ręce i zaniosłem do mojej sypialni. - Kontynuował
- I mam rozumieć, że to wszystko? Nic się nie wydarzyło w nocy? Wiesz, co mam na myśli.
- Bądź spokojna, nic takiego się nie wydarzyło.
Suuuuuper ! Rozdzial na prawde booski ;*
OdpowiedzUsuńMam prozbe (:
Chcialabysm cie zaprosic na moje nowiutkie opowiadanie o Zacu Efronie ;*
www.niech-bedzie-teraz.blogspot.com
+
o 1D www.very-crazy-duo.blogspot.com.
Licze bardzo na komentarz z twej strony (:
Nie ma sprawy. Już wchodzę. Mam nadzieję, że w miarę możliwości i w zależności od Twojego czasu będziesz zaglądać na mój blog :)
Usuń:** super napisałaś ❤
OdpowiedzUsuńSuper :* naprawdę bardzo mi się podoba :))
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie
http://i-want-to-forget-everythingmydarling.blogspot.com/?m=1