Po skończonej rozmowie Harry powiedział do Gemmy, żeby poszła do chłopaków i Honoraty na górę, a mnie, totalnie nieprzytomną, wziął na ręce i zaniósł do jego sypialni. Położył na wygodnym, wielkim łożu, ściągnął wierzchnią część garderoby i przykrył mnie mięciutką jak puch kołdrą.
- Jak to dobrze, że jesteście całe i zdrowe. - Szepnął nade mną i pocałował mnie w czoło.
Zanim wyszedł z pokoju stanął jeszcze w progu i przez chwilę patrzył się na mnie, po czym zgasił światło i wyszedł zostawiając uchylone drzwi. Udał się do pomieszczenia, gdzie aktualnie są wszyscy oprócz mnie.
- Harry, spójrz! Mamy tu nowe tworzące się "love story"! - Powiedział Liam wskazując palcem na całujących się Nialla i Hon.
- Co, zazdrościsz, panie Payne? - Powiedział Nialler, odrywając się od ust Honey.
- Ja? Ależ skąd. - Odpowiedział Liam, robiąc przy tym śmieszny, ale przeczący ruch dłońmi. Wyglądał jak Mr. Bean. (Jaś Fasola)
Wyglądało to tak komicznie, że wszyscy wybuchnęli niepohamowanym jak nigdy dotąd śmiechem. Kiedy wszyscy się uspokoili Zayn zapytał:
- I co wszystko już w porządku? Wyjaśniliście sobie to co trzeba?
- Tak, wiem już wszystko i teraz miejmy nadzieję, że będzie już tylko lepiej, zresztą musi być lepiej. - Odpowiedział Hazza, ciągle z nieobecnym wzrokiem.
- Gemma, czemu jesteś smutna? Przecież jesteś cała i zdrowa i co najważniejsze nic ci się nie stało. - Rzekł Louis.
- Chłopaki, nie chcę o tym mówić, wiem, że jesteście bliskimi kumplami, ale to sprawa moja, Harrego i Dominiki.
- Dobrze, rozumiemy, ale nie smutaj już tak. Głowa do góry, cokolwiek się wydarzyło i cokolwiek miało miejsce. Przecież niema tego złego, coby na dobre nie wyszło. Będzie dobrze! - Powiedział Lou, na tyle optymistycznie, że Gemma zaczęła się uśmiechać i Harry znów powrócił do "świata żywych". - A tak na marginesie to gdzie jest Doma?
- Wiecie, chyba nie zniosła powrotu do wydarzeń, które miały miejsce w ostatnim czasie i nadzwyczajnie w świecie, sięgnęła po wódkę i nachlała się jak Messerschmitt, teraz odpoczywa w mojej sypialni. Zostawiłem uchylone drzwi, tak w razie W. - Rzekł Harold.
- To niepodobne do Dominiki. Ona i alkohol, a już tym bardziej wódka?! To świadczy tylko o tym, że rzeczywiście przeżyłyście koszmar. - Powiedziała Honorata, siedząc na kolanach Blondyna.
- Tak, masz rację, ale co było, to było. Nie wracajmy już do tego, a teraz może coś zjemy? - Zaproponowała siostra Zielonookiego.
- To nie jest zły pomysł. To może ja coś zrobię do jedzenia. - Rzekła Hon.
- Dobra kocie, pokaż co potrafisz! - Wyrwał się Niall i pocałował Honcię w szyję.
- Oki, oki..... A tobie jeszcze mało? - Zapytała słodkim głosem Honorata. - To ja proponuję, abyście poszli pooglądać TV, albo róbcie co chcecie, a ja się zorientuję co macie do jedzenia i spróbuję wykombinować coś do jedzenia.
- Mogę ci pomóc? - Spytała się Gemma.
- No pewnie, będzie szybciej.
Dziewczyny udały się do kuchni, a cała pozostała reszta pomaszerowała przed telewizor i zaczęła oglądać "Jak zostać królem", był to film, który został nagrodzony 12-oma Oskarami i był oparty na faktach.
- Wiesz, wcześniej nie mieliśmy za bardzo czasu się poznać i porozmawiać ze sobą. Jak zapewne wiesz, nazywam się Gemma Styles i jestem siostrą Harolda.
- Ja w takim razie nazywam się Honorata Skarbek, a mój pseudonim to "Honey" i jestem przyjaciółką Dominiki.
- Honey? Tak po prostu miód?
- Tak.
- Fajnie to brzmi! A jak jest historia tego pseudonimu?
- Jak miałam 14/15 lat pisałam na GG z moim kolegą. Zaczęliśmy się o coś kłócić i w ramach odwetu przezwał mnie Honey i tak już zostało.
- Aha. To może zobaczmy co chłopaki posiadają w swoich zacnych zapasach? - Zaproponowała Gemma.
- Oki. Wow! Lodówka chłopaków jest wypchana po brzegi żarciem, jest z czego wybierać. - Powiedziała zdziwiona Hon.
- Haha, zadziwiło cię tyle żarcia? No wiesz, gdyby lodówka nie była pełna, to nie wiadomo czego można spodziewać się po Niallu, wiesz on bez jedzenia, jest jak ryba bez wody.
- Spoksik. Proponuję ziołowe roladki z kurczaka w szynce parmeńskiej z łososiem i serem pleśniowym w cieście francuskim i do tego sałatka cezar. Co o tym sądzisz?
- Brzmi to tak pysznie i ty się pytasz co ja o tym sądzę? Robimy i to bez dwóch zdań, a na deser może zrobimy babeczki różane z miętowym lukrem?
- No to menu ustawione, bierzmy się do roboty!
Dziewczyny założyły na siebie komiczne fartuszki kuchenne, podwinęły rękawy, wyciągnęły potrzebne składniki i różne patelnie, brytfanki, blaszki i garnki. Zaczęły przyprawiać, mieszać, przewracać czego efektem była kuchnia, która wyglądała jak Bitwa pod Grunwaldem.
- Hon, poradzisz sobie beze mnie? Ja idę nakryć do stołu.
- Spokojnie, poradzę sobie. Śmiało możesz iść przygotować stół do wieczornej wyżerki.
Gemma poszła do jadalni i z szafki, która tam stała wyciągnęła piękny, wykwinty, czerwony obrus, którym nakryła mahoniowy stół. Porcelanowe talerze ułożyła na każdym miejscu, dla każdego, obok zastawy położyła fioletowe serwetki, muśnięte delikatnie brokatem, a na nich srebrne sztućce. Z boku stołu postawiła czerwone, wytrawne wino, a na środku stołu położyła piękny wieniec z fioletowych róż. Obok każdego talerza, postawiła dwa kieliszki: jeden do wody, a drugi do wina. Na koniec na stole ulokowała jeszcze wystawny świecznik z równie wystawnymi świecami, które zapaliła. Zgasiła górne światło, a włączyła tylko ledowe, które były po bokach jadalni. Gdy Gemma skończyła "wykańczać" jadalnie, weszła Honorata:
- Wow, jak pięknie! Tak romantycznie.......... Chłopakom, chyba się bardzo spodoba..........
- Aaaaaaa, moje baaaaaabeczkiiiiiiii! - Gemma szybkim ruchem, zerwała się i pobiegła do kuchni. - Ufff, wyłączyłaś piekarnik. Dziękuję.
- Nie ma za co.
- To zanieśmy jedzenie na stół, aha i zostawmy trochę Dominice. - Rzekła siostra Loczka.
- Już jej odkroiłam z każdego dania po trochę. Idź zawołaj chłopców, a ja ustawię jedzenie na stole.
Gemma posłusznie pomaszerowała do salonu po cały band.
- Zapraszam do stołu. - Rzekła siostra Harolda, dostojnym głosem.
- No w końcu. Już myślałem, że zdechnę z głodu. - Powiedział poirytowany Niall.
Chłopcy weszli do jadalni i tak jak mówiła Hon, zaniemówili z wrażenia.
- O Mój Boże! Jak tu pięknie! To na pewno nasza jadalnia? - Zapytał zszokowany Zayn
- W 100 % wasza. - Rzekła Hon. - Siadajcie do stołu.
- Szkoda, że Dominiki nie ma z nami........, ale odstawiliście jej jedzenie? - Zapytał Harry.
- Tak, porcja Dominiki stoi w piekarniku i na nią czeka, a teraz życzę wszystkim bon apetit!
Niall, jedząc kolację był wprost wniebowzięty, że ma tak zdolną dziewczynę, a z kolei Loczek myślał, o tym, że jego siostra tak wyśmienicie gotuje. Wszyscy byli, tak głodni, że kolację zjedli w ciszy, koncentrując się na tym co mają na talerzu i ile jeszcze zostało jedzenia do skonsumowania. Kiedy wszyscy najedli się do syta, popili lampką wytrawnego, czerwonego wina i ustawili kolejkę na trzy łazienki, kto idzie się pierwszy kąpać, gdy wszyscy uporali się z wieczorną toaletą, udali się każdy do swojej sypialni. Harry wszedł do swojego pokoju i miał zamiar spać na materacu, lecz gdy zobaczył mnie śpiącą, szepnął:
- Wyglądasz tak słodko.......... i położył się koło mnie. Rano, gdy się obudziłam, byłam zdezorientowana, a na dodatek głowa tak mnie bolała, że nic mi się nie chciało robić. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół. Cała reszta jadła już śniadanie.
- O, wstała nasza Śpiąca Królewna. - Powiedział Zielonooki.
- Boże, przepraszam was. Pamiętam, że wczoraj wzięłam wódkę i więcej nie pamiętam, więc chyba się nachlałam, przepraszam was. - Rzekłam cała zawstydzona.
- Nie masz za co, przepraszać, na twoim miejscu pewnie też bym się nachlał. - Powiedział Liam.
- A mogę wiedzieć, u kogo w pokoju spałam i jak się tam znalazłam?
- Kiedy napiłaś się, tak, że zasnęłaś Harry zaniósł cię do jego sypialni. - Rzekła Gemma.
Popatrzyłam na Harrego i zaczerwieniłam się ze wstydu, nie wiedziałam, gdzie podziać wzrok. Wróciłam na górę ogarnęłam się w łazience i odświeżona zeszłam do jadalni na śniadanie.
Zjadłam jedzenie ze wczorajszej kolacji. Smakowało nieziemsko. Popiłam wszystko małą czarną z cukrem i wyszłam na taras zaczerpnąć świeżego powietrza. Usiadłam na ławce, na której tak niedawno pocałowałam Harolda. Nagle zrobiło mi się tak ciepło na sercu, gdy sobie o tym przypomniałam. Chyba się zakochałam......
Na dworze zrobiło się zimno, więc weszłam do domu. Na dole nikogo nie było, wszyscy byli, każdy u siebie w pokoju, wzięłam głęboki oddech i poszłam na górę do pokoju Loczka. Leżał na łóżku bez koszulki i w spodniach dresowych. Podniósł głowę i popatrzył się na mnie. Nagle ogarnęło mnie to samo przyjemne uczucie, co w tedy.
- Harry, jeszcze raz cię przepraszam, ja nie chciałam. Nie myśl sobie o mnie źle. - Wydukałam.
Loczek wstał z łóżka i podszedł do mnie, odgarnął moje włosy z twarzy i nic nie mówiąc zaczął mnie całować.
Super❤Czekam na następny rozdz.
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńŚwietne :*
OdpowiedzUsuńi musze powiedzieć że naprawdę cie podziwiam: jak na razie wywiazujesz się z obietnicy i dodajesz rozdziały co dwa dni :)) ja bym tak nie potrafiła ^^
Dziękuję :* Na razie mam czas wolny, ale mam nadzieję, że jak zaczną się obowiązki, to również znajdę czas na dodawanie postów co dwa dni :D
UsuńNo poprostu boskie,masz do tego smykałke. Podziw :)
OdpowiedzUsuńThank you very much! :* ;)
UsuńCudoooo. *.*
OdpowiedzUsuńSerdecznie Ci dziękuję! :* ;)
UsuńA Dominika jeszcze nie oddała koszulki Zayna xD. Było super i czekam na następny rozdział ;*
OdpowiedzUsuńHaha! Wiem o tym ;) Chcę ten wątek przywrócić, ale trochę później :D
Usuń