niedziela, 11 stycznia 2015

Rozdział 6

            Miałam pecha, bo moja uliczka, w której mieszkałam nie była oświetlona. Widziałam tylko zarysowaną sylwetkę rosłego, muskularnego i wysokiego mężczyzny. W pewnym momencie zaczął się do mnie zbliżać. Moje serce waliło jak oszalałe, a tętno przyspieszyło do maximum swoich możliwości. Poczułam, że ze strachu blednę, modliłam się, żeby tylko nie zemdleć. Postać zbliżyła się do mnie na 5 metrów, ale w tych ciemnościach egipskich, nie byłam w stanie rozpoznać tej osoby. W ogóle miałam wrażenie jakbym tej osoby nigdy nie widziała. Zaczęłam coraz bardziej cofać się w tył.

***

             Chłopcy w tym czasie weszli do domu i pomaszerowali do salonu.
- Jak dobrze, że już w domu. Jestem taki padnięty. - Powiedział ziewająco Lou.
- Ej, słuchajcie! A jakby tak zrobić, że...... Mam pomysł, kiedy Honorata skończy nagrywać z Dominiką, to może by tak Doma z nami nagrała kilka kawałków. W końcu One Direction zna cały świat, a Honoratę tylko Polska. - Powiedział Harry.
- Moim zdaniem zależy to od niej samej. Nagrywa płytę, bo jest ona jej kołem ratunkowym. Przecież widzieliście jak dzisiaj w restauracji przewracała oczami, gdy zaczęliśmy rozmawiać o jej muzyce. Ona kocha aktorstwo i tym chce się zająć w życiu, to jest jej priorytet, do którego dąży, a z drugiej strony dobrze, że potrafi śpiewać, bo dobry aktor musi umieć wszystko. - Rzekł Zayn.
- W sumie masz rację, przecież to jej życie. - Odpowiedział Liam. A tak poza tematem, widział ktoś Nialla?
- Niall, pizza przyszła! - Zaczął go wołać Harry.
- Gdzie? Dajcie mi ją! - Przybiegł, poruszony wiadomością o pizzy Niall.
             Tak, jak myśleliśmy, pan Horan siedział w kuchni i pożerał resztki bekonu z lodówki, popijając zimną pepsi, a zarazem smażąc jajecznicę z kaparami. 
- Żartowaliśmy! Znikłeś nam z oczu, a nam nie chciało się ciebie szukać. - Powiedział rozbawiony Louis.
- A tak w ogóle, czy ty kiedyś, chociaż raz w życiu będziesz najedzony. Twoja przyszła żona bankruta strzeli, jak będzie musiała tyle kasy na żarcie wydawać. - Rzekł Harry.
- NIE, nigdy nie będę najedzony! Moją żoną jest jedzenie, a jeśli kiedyś jednak sobie znajdę to musi ona spełniać jedno wymaganie, a mianowicie, musi KOCHAĆ jedzenie tak mocno jak ja! - Powiedział z poważną miną Horan.
             Gdy to usłyszeliśmy to padliśmy ze śmiechu, później dostaliśmy jeszcze ataku głupawki, w końcu nie wytrzymaliśmy i stwierdziliśmy, że pora zając się czymś bardziej godnym nas. A wypadło na oglądanie telewizji. Długo skakaliśmy z kanału na kanał, aż w końcu znaleźliśmy film z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli głównej. Jak zresztą można było się spodziewać, był to strzał w 10, bo dobry aktor = dobry film i było to podstawą szukania filmów u chłopców. 

***

            Nagle postać, jednym ruchem złapała mnie za ręce i wsadziła coś w usta, żebym nie mogła krzyczeć. Wprowadziła mnie do mojego, własnego domu. Znalazła włącznik ze światłem i go włączyła. Niestety w dalszym ciągu nie mogłam rozpoznać osoby, która mnie pojmała przed własnym domem, ze względu na kominiarkę, którą ta osoba miała na twarzy. Nieznajoma osoba posadziła mnie na krześle i związała linami. Zaczęłam krzyczeć, aby mnie puściła, krzyczałam, że zadzwonię na policję. Niestety to nic nie dało. Byłam zdezorientowana, nie wiedziałam co się wokół mnie dzieje. Zastanawiałam się, czy nie zrobiłam czegoś niezgodnego z prawem, albo czy nie zapoczątkowałam znajomości z niewłaściwymi ludźmi. Wydawało mi się, że nie.
- Czego chcesz ode mnie bestio pod ludzkim przykryciem! - Krzyknęłam.
- Dowiesz się w swoim czasie laluniu. Zaraz przyjedzie mój wspólnik i zabierzemy cię ze sobą, na małą wycieczkę. - Powiedział z tajemniczym i strasznym uśmiechem na twarzy.
- Zobaczysz, pójdziesz do pierdla! - Syknęłam przez zaciśnięte zęby.
- Coś ty powiedziała?
I w tym momencie oberwałam jego wielką i silną dłonią w twarz.
- Nie będziesz mi więcej groziła dziewczynko! Wpakowałaś się w wielkie gówno! - Huknął do mnie, a z jego ust zaleciało niemiłosiernym smrodem. Myślałam, że zemdleję. 
- Teraz koniec gadania! - Krzyknął
Wsadził mi do ust znowu jakiś kawałek "czegoś", znalazł u mnie jakiś worek na śmieci i założył mi go na głowę. Odwiązał mnie i przerzucił mnie przez ramię. Próbowałam się wyrwać, ale niestety to nic nie dało. Wyszliśmy z mojego domu i zaprowadził mnie do jakiegoś samochodu, wrzucił do bagażnika i zamknął.

***

             Chłopcy o niczym nie wiedząc, ani się nie spodziewając jak gdyby, nigdy nic po skończonym seansie poszli spać. Harry obudził się nad ranem i chodził po salonie w tą i z powrotem. Był  niespokojny, coś mu nie dawało wytchnienia, ale nie wiedział co. Zastanawiał się czy jego siostra nie wplątała się w coś z czego znów musiałby ją ratować. Mimo, że była starsza, była osobą lekceważącą wszystkie rady i porady, dużo imprezowała, uwielbiała alkohol i różne zioła. I właśnie nad tym Hazza się zastanawiał, czy ona znów zaczęła ćpać. Gdy wyjeżdżał z domu obiecała, że już nie będzie, że zmieni swoje życie, ale czy tak naprawdę wywiązała się ze swojej obietnicy? Tego nie był pewien.
             Po jakimś  czasie dołączył do niego Niall, który także nie mógł spać.
- Głodny jesteś? - Zapytał się Harry Nialla
- Nie, nie jestem, coś mi nie daje spokoju. Mam wrażenie jakby coś się stało Dominice. - Odparł Horan w zamyśleniu.
- Wiesz, ja mam to samo uczucie, tylko mi się wydaje, że moja siostra znów się w coś wplątała.
- Tak myślisz? Ale przecież jak wyjeżdżaliśmy to mówiłeś, że ona skończy z ziołami, z tak mocnym imprezowaniem itp. Myślisz, że ona powiedziała to tylko po to, żebyś się o nią nie martwił?
- Właśnie nie wiem co myślę. Za kilka godzin jak będzie normalna godzina to podejdziemy do Domy, sprawdzić czy wszystko u niej w porządku, a potem zadzwonię do mojej siostry, bo jeśli to prawda, że ona mnie okłamała i znów się w jakieś gówno wplątała to pewnie odsypia imprezy. - Rzekł Styles.
- Dobra, to zrobimy tak jak mówisz. Nie wiem jak ty, ale ja już raczej nie zasnę, może chodźmy pooglądać jakiś film. - Zaproponował Niall.
- Ok. Mi już i tak wszystko jedno.

***

           Był już ranek, samochód się zatrzymał i zostałam wyciągnięta z bagażnika. Nic nie widziałam przez ten cholerny worek na śmieci, który miałam na głowie. Czułam, że szłam po nierównym terenie prowadzona przez dwóch silnych facetów. Jeden z nich to musiał być ten co mnie porwał, a ten drugi to jego wspólnik. Wiedziałam, że jestem daleko od domu, bo jechaliśmy prawie całą noc. Wprowadzili mnie do jakiegoś zimnego pomieszczenia, śmierdzącego wilgocią. Dało się wyczuć dużą przestrzeń, w której się znajdowałam. Posadzili mnie na krześle, znowu związali linami i w końcu ściągnęli mi worek z głowy i wyciągnęli ten dziwny przedmiot z moich ust. Zobaczyłam, że znajduję się na wielkiej, starej i opuszczonej hali, gdzieś daleko w  lesie. Na przeciwko siebie miałam okno i przede mną rozciągnął się widok na piękne, wysokie góry. Jakby tego było mało zobaczyłam, że w hali oprócz mnie i dwóch porywaczy, siedzi dziewczyna, również przywiązana linami i bardzo już poraniona. Była bardzo ładną dziewczyną. Miała długie, proste kasztanowe włosy, delikatne rysy twarzy i była bardzo szczupłą osobą. Na sobie miała ciuchy, raczej dość wyzywające, które więcej odsłaniały, niż zasłaniały. Oprawcy opuścili halę. 
- Oni z tobą zrobią to samo co ze mną, uwielbiają pastwić się na ludziach. - Powiedziała dziewczyna.
- Za co ci to oni zrobili? Ja nie mam zielonego pojęcia za co mnie pojmali. - Odparłam.
- Ale ja wiem dlaczego. Przypuszczam, że ostatnio przebywasz w towarzystwie chłopaków z One Direction i pojmali cię dlatego, że ja narobiłam kłopotów. 
- Zaraz, zaraz. Wiedziałam, że coś mi tu nie pasuje, a mianowicie to, że ci dwaj napakowani faceci mówią w języku angielskim, ty też posługujesz się tym językiem. Czy to znaczy, że chłopcy też są w to zamieszani?
- Oni na razie o niczym nie wiedzą. I to co się teraz dzieje to tylko i wyłącznie moja wina. 
Nie wiedziałam co na to odpowiedzieć.
- A tak w ogóle to nazywam się Gemma Styles.
 



5 komentarzy:

  1. "Moją żoną jest jedzenie" typowy Horan xD
    Wow, rozdział genialny i ta końcówka ;)
    Jestem mega ciekawa co będzie dalej ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie mogę się doczekać 7 rozdziału :) mega ciekawe i wciągające , świetne <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super!Nocne pisanie ci służy❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się ! :D Czekam na next i zapraszam do mnie
    http://1dletniaprzygoda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń