Był już wieczór, kiedy zatrzymaliśmy się pod domem chłopaków. Wysiadłam z samochodu Honki i zaczęłam iść w stronę domu, co było po krótkiej analizie z mojej strony totalnym tchórzostwem, przecież połowę historii Gemmy przeżyłam razem z nią i jak mogłabym ją opuścić, czekała nas jeszcze, (a dokładniej siostrę Loczka) przeprawa z Harrym, więc po krótkim przetworzeniu danych, odwróciłam się napięcie zmieniając kierunek marszu i wparowałam do salonu, usadowiłam się wygodnie na potężnej kanapie i przed powróceniem do tego, co przeżyłyśmy razem z Gemmą, zaopatrzyłam się w 0,5 litra, a siostra Harrego miała już dość używek, więc wzięła tylko karton soku jabłkowego Cappy i usiadła koło mnie, w obawie przed reakcją swojego brata.
- Chłopaki, proszę zostawcie nas samych, zabierzcie Hon i idźcie na górę.- Rzekł zielonooki z poważną miną i ostrym wzrokiem.
Ja w tym czasie wycedziłam już pół butelki wódki i mętnym wzrokiem wpatrywałam się w Harolda, a Gemma siedziała sztywna jak drut z głową spuszczoną w dół i ze załzawionymi oczami przepełnionym strachem.
- Nie chlej już tyle! - Harry wyrwał mi z rąk "butelkę smutków".
- Nie masz prawa mi jej zabierać! Nie masz zielonego pojęcia co przeszłyśmy razem z Gemmą! - Rzuciłam się na niego z pięściami.
- Dlatego mam nadzieję, że się dowiem! - Złapał mnie swoimi silnymi dłońmi za nadgarstki i posadził na kanapie, a Gemmę skarcił surowym wzrokiem.
- Harry, to moja wina! Znów zawiniłam! Tak, wiem, obiecałam ci wtedy, że skończę z narkotykami, ale to było silniejsze ode mnie. To co się stało to jest moja wina, nie Dominiki, my się nawet nie znałyśmy, wiesz o tym przecież! - Powiedziała Gemma zduszonym głosem od łez.
- Czyli mam rozumieć, że po moim wyjeździe wróciłaś do starego stylu życia?
- Tak. - Odparła
- Powiedz mi dlaczego?! Co było powodem, przecież wszystko było w miarę w porządku.
- Ja, ja się bałam, bałam się, że bez ciebie sobie nie poradzę. - Wydukała siostra Harolda.
- Ale jak to...... - Harrego zamurowały słowa jej siostry, nie wiedział co powiedzieć.
- To był tylko strach i to on mnie sprowokował i doprowadził do tego wydarzenia, co ostatnio miało miejsce.
- Nie wiedziałem, że jesteś tak bojaźliwą osobą. Czemu mi nie powiedziałaś? - Zapytał Hazza ze łzami w oczach.
- Po prostu, nie chciałam cię powstrzymywać. To twoje życie i masz prawo gdziekolwiek wyjeżdżać i cokolwiek robić. Z wierzchu zgrywam twardą, ale to tylko skorupa, która pomału zaczyna się rozpadać na kawałki.
- Proszę nigdy więcej nie rób czegoś takiego! Skończ z trybem życia, które prowadzisz do tej pory i zacznij się normalnie ubierać, a nie jak za przeproszeniem te co stoją koło autostrady.
- Nazwij to po imieniu, jak dziwka, tak wiem i obiecuję, że z tym skończę, teraz już na dobre i niezależnie od tego czy wyjedziesz, czy też nie! Po tym co zrobiłam, nie wrócę do mojego dotychczasowego trybu życia, ale to niech opowie ci Doma, bo zapewne się domyślasz, że znów narobiłam długu i ten diler on chciał mnie zabić, lecz ja go wyprzedziłam............ - Gemma podniosła swój wzrok i nieprzytomnie zapatrzyła się w Hazze.
***
Kiedy na dole trwała ważna rozmowa reszta chłopaków razem z Honoratą bardzo przypadli sobie do gustu.
- Wiemy, że interesujesz się muzyką, a poza tym masz jakieś zainteresowania? - Zapytał Liam.
- Uwielbiam modę, a moją miłością i pasją i całym życiem jest jedzenie! Co prawda nie jem tonami, ale kocham różne dania pod każdą postacią. - Rzekła podekscytowana Hon.
- No to Niall, właśnie znalazłeś kompana do waszej wspólnej pasji. - Powiedział rozbawiony Zayn
- Uwierz mi, już cię kocham, wielbię i Bóg wie co jeszcze. - Rzekł podniecony Niall do Honoraty.
- No to kiedy idziemy na wyżerkę? - Zapytała się oblana rumieńcem Honey.
- No wiesz, możemy już iść. Polecam kolację u mnie w pokoju.
- No, no Horan nie szalej tak. Najpierw kolacyjka, a potem łózio. Co? - Wypalił Lou.
- To nie jest zły pomysł. Może skorzystam z niego! - Odpowiedział mu radosny Niall.
- Chłopaki, wybaczcie, ale muszę skorzystać z toalety. Zaprowadzi mnie ktoś? - Zapytała Honcia.
- Ja cię zaprowadzę! - Wyrwał się jako pierwszy Niall.
Gdy wyszli z pokoju Horan złapał Honoratę za biodra i przyciągnął do siebie. Odgarnął jej włosy na bok i zaczął całować jej kark, na którym widniał napis "Never say never" . Hon nie opierała się, podobało jej się to, do czego zmierzał. Niall obrócił Honey tak, że wpatrywał się w jej oczy i rzekł:
- Kocham cię! Mówię poważnie, nie powierzchownie i nie chcę żebyś sobie pomyślała, że jesteś moją zabawką.
- I love you too. Poczułam to, kiedy wyruszyliśmy na poszukiwanie Gemmy i Dominiki.
Blondyn nic nie odpowiedział, tylko rzucił się na usta Hon i zaczął je namiętnie, a zarazem bardzo delikatnie całować. Wziął Honoratę na ręce i zaniósł ją do swojej sypialni, położył na łóżku. Horan zaczął ściągać czerwoną koszulę w kratę i stanik z Honey, gdy wreszcie ściągnął górne odzienia natychmiastowo z ust przeszedł do jej dekoltu, a następnie w dół w okolice pępka. Następnie Honorata zaczęła grać pierwsze skrzypce i ściągnęła koszulkę Nialla, popchnęła go na plecy i położyła się na nim nie przestając go całować, poczuła, że "przyjaciel" Blondasa dawał o sobie znać. Podnieciła się mocniej i dzikim ruchem ściągnęła spodnie z Nialla.....
Po jakimś czasie oboje leżeli nadzy w swoich ramionach i ciężko dyszeli.
- Było cudownie. - Pocałował Horan Hon w czoło.
- Tak, było. Oh, kocham cię najmocniej na świecie. Obiecaj, że nic i nikt nigdy nas nie poróżni i będziemy już together forever. Please, promise me.
- I promise. You can be sure.
- No to może ubierzemy się i zejdziemy na dół do chłopaków.
- Good idea!
Oboje odziali się w swoje ubrania i zeszli na dół trzymając się za ręce.
- Jednak miłość do jedzenia zwyciężyła. Jak tam sypialnia Nialla ci się podoba? - Zapytał się z bananem na ustach Zayn.
- Coż......, bardzo gustownie urządzona. - Powiedziała zadowolona Hon.
***
- Dominika, co się naprawdę stało? Gemma dlaczego nic nie mówisz? - Zapytał wystraszony Hazza.
- Wiesz, kiedy byłyśmy uwięzione, wymyślałyśmy plan ucieczki, gdy wprowadzaliśmy idee w dniu, kiedy mieliśmy zbiec, Gemma nie wytrzymała napięcia i zabiła dilera razem z jego wspólnikiem. - Powiedziałam bełkocząc.
- Co ty pieprzysz trzy po trzy, jesteś naprana w trzy dupy! Pleciesz bzdury! - Wrzasnął zszokowany Loczek.
- Ona nie pieprzy, mówi prawdę. - Rzekła Gemma.
- Ale jak, czym? Ty?! To niemożliwe!
- To było niechcący emocje i strach zrobiły swoje. A czym? Pistoletem jednego z nich. - Powiedziała nieobecna siostra zielonookiego. Posłuchaj, dostałam nauczkę jakiej nigdy się w życiu nie spodziewałam, gorzej być nie może. Teraz musimy mieć nadzieję na lepsze jutro, a teraz proszę wybacz mi, kończę z moim dotychczasowym życiem, ale proszę daj mi drugą szansę.
Hazza objął Gemmę swoimi silnymi ramionami i powiedział:
- Oczywiście, że dam ci drugą szansę. Jesteś moją siostrą i pomogę ci, wyjdziesz z tego cało.
- Oby, Dominika, kiedy była trzeźwa zaoferowała mi pomoc w postaci swojego taty, który jest prawnikiem i podobno pomoże mi się z tego wyplątać. Powiedziała jeszcze coś takiego, że działałam w obronie własnej i mam spore szanse na wyrok w zawieszeniu.
- Miejmy taką nadzieję.
Super rozdział :))
OdpowiedzUsuńUpicie się domy+rozmowa z Harrym+ Honorata i Niall= chcę więcej :* <3
Bardzo dziękuję :* Mogę obiecać, że będzie więcej. :D
UsuńWow! Wszystko super kochana❤ czekam na następny rozdział :*
OdpowiedzUsuńNiall i Hon <3333
OdpowiedzUsuńKochammmmmmmmmm ! Czekam na next :**
No no ale jazda nie znałam cie Karolina z tej strony ;) Pporostu super rozdzial nie moge doczekac sie kolejnego :*
OdpowiedzUsuń