TYDZIEŃ PÓŹNIEJ
No i stało się. Moim chłopakiem był Harry Styles. Nigdy, nawet w snach nie śmiałam marzyć o kimś takim, wydawało mi się to takie nieosiągalne, już samo to, że poznałam piątkę cudownych chłopaków było dla mnie szokiem. Zostanie przyjaciółmi, było dla mnie niesamowitym wyróżnieniem, ale jednak zostałam doceniona jeszcze wyżej i jestem w związku z najcudowniejszym chłopakiem pod słońcem. Zresztą, przecież nie tylko mi się poszczęściło, Honorata też odnalazła swoje szczęście w postaci Nialla.
Nie mogliśmy dłużej ukrywać przed resztą chłopaków , co się tak naprawdę wydarzyło, więc któregoś popołudnia język sam nam się rozplótł. Chłopcy byli bardzo zdziwieni i wtedy dopiero doszło do nich co przeżyłyśmy. Sami nawet zaoferowali swoją pomoc, lecz niestety w tej historii, pomoc chłopców była dość zbędna.
Tak, jak obiecałam Gemmie, mój tata pomoże jej złagodzić wyrok sądowy, w związku z czym wybierałyśmy się dzisiaj do jego kancelarii prawnej, która znajdowała się w samym centrum Wrocławia. W tym celu pożyczyłam samochód od Honki, na drogę zaopatrzyłam się jeszcze w 2 zestawy z KFC, żebyśmy z Gemmą nie zdechły z głodu (mimo, że nie jadam tłustego, to od czasu do czasu, pozwolę sobie na kalorie) i prosto z Warszawy ruszyłam pod willę chłopaków. Moje włosy upięte były w wystawny kok, oko było pociągnięte czarnym eyelinerem, a usta muśnięte delikatnie pomadką o kolorze bladego, pudrowego różu. Paznokcie miałam w kształcie migdałków pomalowane na a'la french manicure. Ubrana byłam w małą czarną i dżinsowy, luźny żakiet, do tego założyłam krwistoczerwone szpilki z odkrytymi palcami, jako wisienkę na torcie dołożyłam srebrne, koliste kolczyki, zegarek od Calvina Kleina, elegancki kuferek marki Louis Vuitton i okulary słoneczne rodzaju aviator. Tak odwalona, weszłam bez pukania do domu chłopaków. W kuchni zastałam tylko Gemmę, jedzącą w biegu czekoladowe płatki z mlekiem i w międzyczasie popijającą kawę.
- Cześć Gemma! - Przywitałam się.
- Hej Doma! Daj mi minutkę i będę gotowa, a ogólnie to bardzo ładnie się ubrałaś.
- Ty też. Pierwszy raz, widzę cię, tak elegancko ubraną.
Co prawda siostra Harolda, była ubrana bardzo klasycznie, bo w białą bluzkę i czarne leginsy ze skóry. Usta miała pomalowane na czerwono, a włosy rozpuszczone. Miała na sobie tylko naszyjnik i kolczyki z Pandory, zwykłą torbę na ramię i czarne sznurowane botki na obcasie i w tej stylizacji nie wyglądała już jak ta pracująca w burdelu, tylko na pewną siebie i swoich wartości kobietę. Obcej osobie, która patrzyłaby na Gemmę, ciężko byłoby uwierzyć, że z tej dziewczyny, tak niedawno było niezłe ziółko.
- A co tu tak pusto? Gdzie się podziali chłopcy? - Zapytałam.
- Niall 20 minut temu pojechał do Hon, Louis z Liamem poszli do sklepu, a Zayn z Harrym grają w salonie na xboxie. - Odparła siostra Zielonookiego.
- Oki, to ja idę do nich zajrzeć i zaraz spadamy.
Szybkim krokiem udałam się na górę, weszłam do salonu i oparłam się o futrynę drzwi. Chłopcy byli tak zajęci grą, że ani jeden, ani drugi nie zauważył, że weszłam do pokoju wypoczynkowego. Swoim bystrym wzrokiem dojrzałam komórkę Loczka w kieszeni jego spodni, więc wyciągnęłam telefon z torebki i wysłałam mu smsa: "Hello Harry! I'm here in yours living room". Zobaczyłam jak Harry zapatrzony w telewizor wyciąga swoją komórkę, czyta smsa i napięcie obraca się w moją stronę, zaraz za nim odwrócił się Zayn i w tym samym czasie obojgu opadła kopara do podłogi na mój widok.
- Harry, ty to masz gust! - Powiedział Malik.
- Doma, nie wiem co powiedzieć............... Wyglądasz prześlicznie! - Rzekł Harry.
- Dziękuję ci bardzo. - Odparłam.
Zielonooki podszedł do mnie ( w 15-centymetrowych szpilkach, byłam jego wzrostu) i na powitanie pocałował w usta. Z dołu usłyszałam krzyk Gemmy:
- Jestem gotowa!
- Dobra chłopaki to my się zmywamy i będziemy późnym wieczorem.
Chłopaki zeszli ze mną na dół i odprowadzili mnie i Gemmę do drzwi. Dałam Loczkowi buziaka na pożegnanie, wychodziliśmy już z domu, gdy Zayn krzyknął do nas:
- Szerokiej drogi!
Wsiadłyśmy do samochodu i przez szybę pomachaliśmy chłopakom stojącym w progu. Odpaliłam silnik i ruszyłyśmy w drogę.
***
Niall w tym czasie dojechał do Warszawy i ruszył do apartamentu Hon. Zaparkował swoim zacnym samochodem, dosłownie pod samymi drzwiami wejściowymi, wyszedł ze swojego pojazdu i nacisnął dzwonek. Wrota do swojego królestwa otworzyła mu Honorata ubrana w dopasowany kombinezon moro, beżowe botki na wysokim obcasie i dość rzucający się w oczy naszyjnik. Bez chwili zastanowienia rzuciła się swojemu Horankowi na szyję i złożyła pocałunek na jego ustach. Zaprosiła go do środka swojego mieszkania. Cały apartament był urządzony bardzo gustownie i elegancko, w kolorach czerni i bieli. Usiedli na sofie.
- Chcesz może coś do picia? - Zapytała się Honorata Nialla.
- Jeśli mogę prosić o herbatę to z chęcią bym się napił.
- Już robię, zresztą sama z chęcią również się napiję tego napoju.
Hon zaparzyła herbatę i zaniosła ją do salonu, gdy usadowiła się wygodnie pokazała najnowszą okładkę jednego z magazynów o tematyce plotkarskiej.
- Spójrz, jesteśmy na pierwszych stronach gazet, a tytuł brzmi: "Czyżby szykował się nowy romans? Co połączyło Polkę i Irlandczyka?", zresztą nie tylko my, razem z nami jest Dominika z Harrym.
- To jest niestety ciemna strona sławy. - Rzekł, wzdychając Niall. - A jakie mamy plany na dzisiaj?
- Ja proponuję najpierw iść, a właściwie jechać do kina, potem pójdziemy coś zjeść, zajdziemy do galerii, bo muszę znaleźć kreację na galę Fashion&Style, a potem się zobaczy.
- To sprawdźmy jakie filmy dzisiaj ujrzą światło dzienne. - Powiedział Niall
Honey przyniosła swojego laptopa i weszli na stronę kina Helios, wybrali film pt. "Tylko kochankowie przeżyją". Wypili herbatę do końca czule się pieszcząc, gdy skończyli, zebrali się i pojechali do kina. Przed wejściem do sali kinowej, kupili 2 wielkie pudła popcornu i 2 butelki pepsi. Po skończonym seansie udali się do pizzerii i zamówili, wielką pizzę hawajską z sosem czosnkowym i małą czarną z mlekiem.
- I jak kochanie podobał ci się film? - Zapytał Niall.
- Wiesz, jest coś magicznego i magnetycznego w tym świecie dojrzałych,
wszechwiedzących, superfajnych wampirów, jaki tworzy Jarmusch i jakimś
cudem nigdy nie wydaje się on naiwnym. Jednak nie jest to kolejny "Zmierzch", tylko prawdziwy horror w czystej postaci, inne filmy tego typu powinny składać hołd tej ekranizacji.
- Dziękuję za wyczerpującą recenzję. - Powiedział rozbawiony Niall. - Nie wiedziałem, że potrafisz się tak wysławiać, ja powiem tylko tyle, że film bardzo przypadł mi do gustu.
I w tym momencie na stół wjechała pizza. Dwoje głodomorów od razu zabrało się za pożeranie pysznej pizzy, byli tak zajęci jedzeniem, że nawet się do siebie nie odzywali. Po skończonym posiłku zapłacili i wyszli. Na Honoratę czekała teraz jedna z jej ulubionych zajęć, a z kolei, której Niall nie znosił, czyli zakupy. Chodzili od butiku do butiku, aż w końcu Honka znalazła dla siebie idealną kreację od Dolce&Gabbana, szpilki od Prady i torebkę od Coco Chanel. Po skończonych zakupach Blondyn, nie miał ochoty już na nic więcej. Chodząc za Hon między półkami z ubraniami, zmęczył się gorzej niż ona sama.
- Niall, może wrócimy do domu? Wyglądasz na takiego zmęczonego. - Rzekła Honey
- Dziękuję kotku, tak wróćmy do domu.
Kiedy wrócili do apartamentu, Hon powiesiła swoją kreację w odpowiednim miejscu w garderobie i zaproponowała, żeby iść odprężyć się w jacuzzi, Nialler bez zbędnego myślenia, zgodził się.
***
- Gemma, co sądzisz, żeby zrobić postój na małe co nieco? - Spytałam.
- Z miłą chęcią. Jestem głodna jak wilk.
Zatrzymałam się na stacji benzynowej ok. 200 km od Wrocka. Wzięłam nasze żarło, które kupiłam w KFC i poszłam kupić nam dwie kawy oraz jakieś ciastko na deser, a Gemma poszła załatwić swoje sprawy w toalecie, kiedy wyszła udałyśmy się na parking dla ciężarówek, a obok niego było kawałek zielonej łączki, a na niej kilka masywnych stołów i ławek ciosanych z drewna. Ze względu na to, że świeciło słońce i nie było zimno (była wiosna) postanowiłyśmy, że posiłek skonsumujemy na świeżym powietrzu, napawając się promieniami słonecznymi.
- Jaka przyjemna pogoda. Nieprawdaż?
- O tak, masz rację. Jest wprost cudownie, aż nie chce mi się jechać dalej. - Rzekłam.
- Doma, jeszcze raz dziękuję ci z całego serca.
- Jeszcze nie pora na dziękowanie, jak mój tato ci pomoże to wtedy będziesz jemu dziękować. - Odparłam z uśmiechem na twarzy.
Piłyśmy kawę po łyczku, gdy nagle usłyszałam znajomy dźwięk smsa.
- Od kogo dostałaś wiadomość? - Zapytała siostra Harolda.
- To od twojego brata...............
- Co napisał?
- "O mnie się nie martw, o mnie się nie martw ja sobie radę dam...... - złamałem nogę." Zaraz do niego zadzwonię.
- Mój brat jest the best, musiał złamać nogę akurat w takim momencie mojego życia. Serio?!
- Już do niego dzwonię:
- Harry, powiedz mi jakim cudem złamałeś nogę? - Zapytałam z deko zdenerwowana.
- Spokojnie, tylko wygłupialiśmy się z chłopakami na rowerach, no i próbowaliśmy różne triki, które znaleźliśmy na YouTube i tak wyszło, że nie utrzymałem równowagi i na dodatek kierownica sama mi skręciła i dziwnym trafem wylądowałem na asfalcie z wykrzywioną nogą.
- Sama? No dobra, a wszystko już w porządku? Przez ile będziesz nosił gips?
- Szczęście w nieszczęściu, nie jest to poważne złamanie, a gips mam nosić przez miesiąc.
- Chociaż tyle dobrze.
- Daleko macie jeszcze do Wrocławia?
- Już nie, jeszcze niecałe 200 km. Dobra, ja kończę i ruszamy dalej w drogę.
- Pa kochanie!
- Pa pa, aha i siedzisz na dupie i nigdzie się nie ruszasz, bo jeszcze coś sobie zrobisz.
- Dobra już, dobra.........
- Twój brat złamał nogę na rowerze. - Powiedziałam do Gemmy.
- Ale to nic poważnego?
- Na szczęście nie.
Wstałyśmy od stolika i już bez żadnych postojów ruszyłyśmy prosto w kierunku Wrocławia.
***
Honia przebrała się w swoje sexi czerwone bikini i pokazała się Niallowi:
- I jak tam kocie? Podobam ci się?
- Wyglądasz zaczepiaście.
Blondyn został w samych slipach i oboje udali się do bulgoczącego jacuzzi, obok którego stał szampan i dwa kieliszki.
- Uczynisz ten honor i nalejesz nam szampana? - Zapytała się Honey, obsuwając jedno ramiączko od bikini.
- Z miła chęcią. - Odpowiedział Nialler
- Piękny mamy widok, co? Przeszklone "ściany" i panorama Warszawy. - Niewinnie powiedziała do Horana i niepostrzeżenie ściągnęła mu gacie z tyłka i wyrzuciła w tył za siebie.
Niall zrobił minę coś w stylu "What's up?" i za chwilę odpowiedział:
- Oj, ktoś tu jest niegrzeczny........
Hon była tak napalona, że rzuciła się na Blondyna i niemalże utopiłaby go w jacuzzi, lecz zdążyła się opamiętać. Odkleiła się od Nialla, a ten zaczął zsuwać z niej górę i dół od bikini. Całkiem nadzy wyszli z wanny, zabrali szampana i udali się do sypialni. Tam już wszystko potoczyło się własnym torem, ale za nim to nastąpiło Nialler wysłał wiadomość do Louisa, że zostaje u Honi, chłopaki oczywiście bez większego trudu skapnęli się o co chodzi............
***
Było późne popołudnie, gdy dojechaliśmy do kancelarii mojego taty. Weszłyśmy do potężnego i dość wystawnego hallu, nie mogłyśmy wejść do gabinetu, bo mój tato miał jeszcze klienta, któremu udzielał porad w sprawie spadku po dziadkach, więc usiadłyśmy na wygodnych, a przede wszystkim miękkich krzesłach i spokojnie czekałyśmy.
- Boję się co powie twój tato, o tej całej sprawie i jak zareaguje na to, że przeze mnie przeżyłaś taki horror. - Powiedziała Gemma,
- Ej, nie masz się czego bać. Powiedziałam, że mój tato ci pomoże, to pomoże, a mną się nie przejmuj, niby co ma powiedzieć, przecież to nie twoja wina, że mnie porwali. Równie dobrze mogli porwać Harrego, albo Liama.
- Może za bardzo się denerwuję.....
- Tak, spokojnie. Idę po coś do picia wziąć ci coś? - Zaproponowałam.
- Zimną, gazowaną wodę.
- Ok, nie ma sprawy, już idę.
Wyszłam z budynku i weszłam do sklepu obok. Dla Gemmy wzięłam wodę gazowaną, a dla siebie pepsi. Zatrzymałam się przed kancelarią w poszukiwaniu mojej pomadki, gdy za plecami usłyszałam znajomy głos:
- Cóż za miłe spotkanie Dominiko.
Odwróciłam się i automatyczne włosy stanęły mi dęba, przez głowę przeleciało mi 1200 myśli na minutę, zastanawiałam się dlaczego akurat dzisiaj musiałam go spotkać......
Biedny Hazza :* teraz Doma będzie się musiała zatroszczyć o chłopaka ; )) super rozdział^^
OdpowiedzUsuńDziękuję ci ;)
UsuńCiekawe kto to ? :)) Super rozdział
OdpowiedzUsuńW następnym rozdziale się dowiesz :D :*
UsuńEjjj no musisz kończyć w takim momencie ? ;P :* ale to nic i tak cię kocham za to opo .
OdpowiedzUsuńProszę szybciutko o next bo zżera mnie ciekawość :DDD :*
Dziękuję kochana! :* Next będzie jutro ;)
UsuńHa domyślam się kto to :) rozdział jest ekstra ;*
OdpowiedzUsuń