- Dzień doberek! Jeśli pozwolisz to pomogę ci z tymi zakupami. - Powiedział chłopak o pięknym spojrzeniu i z uśmiechem na twarzy, który ukazywał jego piękne dołeczki.
- Jak byś mógł byłabym ci bardzo wdzięczna. - Wcisnęłam do jego rąk prawie wszystkie torby, a ja wzięłam tylko 2. Do przystanku autobusowego mamy jeszcze z 400 m. - Powiedziałam.
- Posłuchaj, ja z tym towarem nie mam zamiaru iść na autobus. Mam lepszy pomysł.
- Jaki?
- Po drugiej stronie ulicy stoi mój samochód. Podwiozę cię do domu. Zapakujemy wszystko do bagażnika i będzie ci wygodniej. Przecież nie musisz cisnąć się w autobusie. To jak, zgadzasz się?
Nie protestowałam. Zgodziłam się, w końcu nie miałam nic do stracenia wręcz przeciwnie. Podałam mu adres, a on jak by nigdy nic zaczął się szczerzyć sam do siebie.
- Możesz mi powiedzieć co cię tak bawi? - Zapytałam z irytacją w głosie.
- No cóż..... Jesteśmy prawie sąsiadami. Między twoim, a moim domem jest jakiś kilometr różnicy. - Odparł
Poczułam jak dziwne ciepło rozchodzi mi się po całym ciele. Coś sprawiło, że zaczęłam się uśmiechać. On na szczęście tego nie zauważył, ponieważ był bardzo skupiony na drodze. W końcu były te "piękne" godziny szczytu.
- Ja to mam szczęście, wiecznie gdy jadę gdzieś, albo skądś wracam natrafiam na godziny szczytu. - Powiedziałam. Wybacz, ale nie powiedziałeś jak masz na imię, sorka, że zapytam się w taki sposób, ale czy ty się nazywasz Harry Styles? - Walnęłam prosto z mostu.
- Wow, zgadłaś! A z kolei, jak ty masz na imię?
- Na imię mam Dominika. - Odparłam z pełną gracją.
- Piękne imię, muszę powiedzieć, że nigdy takiego nie słyszałem. A poza tym to czym zajmujesz się w życiu?
- Cóż...... Jestem początkującą aktorką i właśnie dzisiaj miałam swój pierwszy prawdziwy casting. I wiesz co mi powiedzieli?
- Co?
- Powiedzieli mi, że jestem za dobra, a moje umiejętności przewyższają niejednego profesjonalnego aktora i aktualnie chcą mi załatwić rolę, do takiej produkcji, która będzie godna moich umiejętności aktorskich!
- Brawo! No to widzę, że obok mnie nie siedzi byle kto, tylko dziewczyna, która realizuje swoje marzenia.
- Skąd wiesz, że to były moje marzenia?
- Trochę jestem już w tym całym "showbiznesie" i powiem ci, że osoby z taką pasją jak ty i które dążą do celu pomimo wielu przeciwności losu, spotkałem w swoim życiu 3 może 4 razy.
Popatrzył się głęboko w moje oczy i rzekł:
- Masz bardzo piękne oczy, w których właśnie widać pasję i wielkie zaangażowanie. Mogę ci już teraz, w tej chwili zagwarantować, że będziesz wielką i cenioną gwiazdą filmową.
Uśmiechnęłam się tylko i powiedziałam, że dziękuję za tak miłe słowa. Akurat podjechaliśmy pod mój dom. Zabrałam zakupy, pożegnałam się i jeszcze raz podziękowałam. Weszłam do mojego kochanego domku i od razu ruszyłam w stronę garderoby. Usiadłam na wygodnej pufie i zaczęłam analizować w jakie zestawy połączyć nowe i stare ciuchy, Uwielbiałam modę, kochałam się nią bawić. Nie bałam się połączyć sportowego z eleganckim. Z ciekawości zaczęłam liczyć ile mam par butów i z moich obliczeń wyszło, że mam ich, aż 17.
- No ładnie. - Pomyślałam - A do tego dokupiłam jeszcze 4 pary nowiutkich butów.
- Głupia ja. - Powiedziałam sama do siebie.
Wsadziłam wszystko do szafy i udałam się do kuchni rozpakować jedzenie. Cały czas zastanawiałam się, co w Polsce, a tym bardziej tu, we wsi robi Harry Styles i czy są tu również pozostali członkowie zespołu? A może w tej willi to oni mieszkają? W sumie w okolicy nie było bardziej okazałego domu. Z głębokich przemyśleń wyrwał mnie dźwięk sms'a. Jak zwykle nie był to sms z konkretną wiadomością, tylko z jakąś głupią reklamą. Stwierdziłam, że trzeba wziąć się za coś pożytecznego. Wyciągnęłam, więc odkurzacz i zajęłam się sprzątaniem domu. Kiedy dom był sprzątnięty na połysk, usiadłam na wygodną kanapę, włączyłam radio i wzięłam laptopa do rąk i zalogowałam się na fb. Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam 5 zaproszeń do znajomych i to nie byle od kogo tylko od samych członków zespołu One Direction.
- Harry jeszcze ok. W końcu dzisiaj go poznałam, a reszty nigdy na żywo nie widziałam, nawet nawet na ulicy. Ale co mi tam, nie zawsze dostaje się zaproszenia do grona znajomych od sławnych osób. - Pomyślałam i zaakceptowałam wszystkie zaproszenia.
Posprawdzałam jeszcze kilka rzeczy i odstawiłam laptopa. Zerknęłam na zegarek i było już grubo po 21. Nie zwlekając, ani chwili dłużej, wybrałam się pod prysznic. Po jakiś 10 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko drapnęłam ręcznik, owinęłam się nim i zbiegłam na dół. Otworzyłam drzwi, a tam ukazała się znana mi już postać.
- Widzę, że trafiłem w samą porę.... - Powiedział Harry z bananem na ustach.
Jego wypowiedź, skwitowałam karcącym go spojrzeniem.
- Pomyślałem, że może jeszcze dzisiaj do nas wpadniesz. Mamy pizzę, pepsi i dużo, dużo więcej. Proszę, zgódź się, niech to będzie rekompensata za dzisiejszą podwózkę i przy okazji poznasz chłopaków.
- Chyba innego wyjścia nie mam. To wejdź do środka i daj mi 15 minut, żebym mogła się ogarnąć.
- Jak dla mnie to możesz iść tak.
- Chciałbyś.... Będę za 15 minut.
- Ok. Czekam.
Pobiegłam do łazienki dokończyłam to co zaczęłam, zrobiłam szybki makijaż i uczesałam włosy w wygodny kok. Poszłam do mojej "ciucholandii" i założyłam na siebie czarne, połyskujące leginsy, bluzkę w czarne pionowe paski i białe conversy. Do całości dodałam jeszcze długie, srebrne kolczyki z Apartu i spryskałam się perfumem od Gucciego. Zeszłam na dół. Mojego kolegę, aż zamurowało, otworzył szeroko oczy ze zdziwienia. Nie powiem, że nie, ale taki obrót sprawy bardzo mi schlebiał.
- Coś nie tak? Aż tak źle wyglądam? - Zapytałam z uśmiechem.
- Ależ skąd! Wręcz przeciwnie wyglądasz przepięknie. Niby prosty ubiór, a jednak swoją robotę odwala.
- Dziękuję za komplement, to w takim razie ruszajmy w drogę.
Przeszliśmy już spory kawał, rozmawiając tak naprawdę o wszystkim i o niczym. Nie znałam go na tyle dobrze, żebym mogła rozgadywać się o moich problemach i życiu prywatnym.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam, ale to wszystko miało ulec zmianie.
A jedziesz w tym roku jechała na jakiś casting? ;)
OdpowiedzUsuńPożyjemy, zobaczymy :) Jeśli pojawią się jakieś ciekawe oferty, to czemu nie :)
Usuńciekawe ;) jutro postaram się przeczytać kolejny rozdział :D
OdpowiedzUsuń