Nadeszła pora późnego popołudnia, co oznaczało, że za chwilę zjawią się oprawcy. Siedziałyśmy jak na szpilkach gotowe zacząć działać. Nagle otworzyły się drzwi od hali i ujrzałyśmy w nich dwóch, wielkich mężczyzn.
- No to zaczynamy! - Szepnęłam do Gemmy
- Jak tam lalunie? Wygodnie się siedzi? - Spytał jeden z nich z parszywym uśmiechem na twarzy.
- A jak myślisz deklu? - Zapytałam się z pogardą.
- Oj, chyba jest ktoś w złym humorze. - Powiedział jego wspólnik
- Czy mogę iść do toalety? - Zapytała Gemma słodkim jak nigdy dotąd głosem.
- Darek (jego wspólnik) idź z nią! - Rozkazał szef.
Tak jak myślałam, rozwiązał ją i udali się do WC.
- Czy możesz się odwrócić? Chcę mieć, chociaż w takim miejscu trochę prywatności. - Poprosiła siostra Harrego.
Darek przekręcił oczami i wedle życzenia Gemmy, obrócił się tyłem do niej. W tym momencie siostra Loczka chwyciła wiadro i z całej siły uderzyła w głowę wspólnika dilera.
- Teraz tu zgnijesz szowinistyczna męska świnio! - Syknęła Gemma i w ramach bonusu napluła mu na kark.
Poszła do pomieszczenia za kiblem i zabrała swoje rzeczy i co najważniejsze komórkę. Miała już wchodzić do głównego hallu, gdy przypomniała sobie, że miała zabrać pistolet od Darka. Cofnęła się do kibla, schyliła się, by wyciągnąć broń z kieszeni, gdy nagle ten despota złapał ją za nogę. Próbowała się wyrwać, lecz z marnym skutkiem. Zwyrodnialec wstał z podłogi i rzucił się na Gemmę, niestety zrobił to jak ostatni nieudacznik, bo siostra Harrego bez problemu sięgnęła do pistoletu i przyłożyła mu do skroni.
- I co teraz? Taki twardziel z ciebie? - Zapytała Gemma z triumfującym uśmiechem na twarzy.
- Proszę, oszczędź mi życia to puścimy ciebie i Dominikę wolno!
- Chyba cię porypało! Po tym co mi zrobiliście, oczywiście nie przeczę, że byłam święta, ale za długi zrobić człowiekowi coś takiego?! Zdechniesz razem ze swoim szefem w pierdlu, o to, to się już postaram, a potem będziesz się smażył w piekle, tam gdzie jest twoje miejsce od początku twojego istnienia! - Syknęła przez zęby Gemma.
Myślała co ma z tym katem dalej zrobić, bo przecież wolno nie mogła go puścić, bo nie wiadomo co by zrobił. Najlepszym pomysłem, który przychodził jej do głowy, było po prostu zabicie, ale wiedziała, że jeśli zabije to pójdzie za kratki i po co bardziej paprać sobie życie skoro i tak ma je już spieprzone.
- Proszę, oszczędź mi życia! - Jęczał dalej wspólnik.
- Wal się! - Wrzasnęła Gemma i odruchowo nacisnęła spust pistoleta.
Oprawca padł martwy na podłogę. Wystraszona i roztrzęsiona Gemma wybiegła z miejsca zbrodni i szybkim krokiem udała się do pomieszczenia, gdzie była Dominika i szef świętej pamięci już Darka.
***
- Macie pomysł co robimy dalej? - Zapytała Honorata.
- Wiemy, że pojechali w kierunku Wrocławia, jakby nie patrząc to nie mamy nic do stracenia, a nóż, widelec może natrafimy na jakąś poszlakę. - Powiedział Zayn.
- A zna ktoś z was drogę do stolicy dolnego śląska? - Spytał się w dalszym ciągu nieobecny duchem Harry.
- Ja znam. Pochodzę ze Zgorzelca i we Wrocławiu byłam nie raz. - Powiedziała Hon.
Weszli do samochodu Honoraty i ruszyli w długą podróż. Bynajmniej, tak im się wydawało, że podróż będzie długa. Honey jeździ jak szalona. Nie minęły trzy godziny i cała szóstka dojechała do Wrocławia.
- W tym mieście urywa nam się ślad. Nie wiemy gdzie pojechali dalej, albo czy w ogóle dojechali do Wrocławia. Obrali ten kierunek, ale po drodze mogli przecież skręcić i pojechać gdzie indziej. - Powiedział Louis
- Wiecie, wydaje mi się, że dobrze, że dojechaliśmy do Wrocławia. Mam takie przeczucie. Wiecie - intuicja. - Rzekła Hon.
- W sumie, ja nie chciałem się odzywać, ale też mam wrażenie, że jesteśmy w dobrym miejscu, chociaż nie wydaje mi się, by przetrzymywali ją w mieście. Jakby nie patrząc to jest to zbyt duże ryzyko. - Przemówił Liam.
- Zbliża się noc, zresztą i tak już nic nie zdziałamy, więc proponuję jechać do jakiegoś hotelu i zarezerwować nocleg. Wszyscy jesteśmy zmęczeni, a gdy rano wstaniemy zastanowimy się gdzie jechać dalej szukać Gemmy i gdzie być może jest Dominika, bo jak na razie to natrafiliśmy tylko na ślad Gemmy. - Rzekł Niall
Cała szóstka weszła do hotelu i zarezerwowała nocleg, zjedli kolację i każdy udał się do swojego pokoju. Honorata leżała w łóżku i zastanawiała się, gdzie przebywa teraz Dominika. Próbowała odtworzyć, wszystkie obrazy z przeszłości, może było coś w nich na co powinna zwrócić uwagę.
***
Siedziałam dalej przywiązana do krzesła, ale z tą różnicą, że zaczęłam bajerować dilera.
- No ty mój muskularny ogierze, może masz ochotę na krótką zabawę?
- Z tobą ślicznotko?
- A widzisz tu jakąś inną ślicznotkę?
- No to najpierw cię rozwiąże, ale obiecujesz, że nie uciekniesz?
- Ja miałabym uciec? Ty niemądry głuptasie......
Nie przypuszczałam, że wszystko pójdzie tak szybko, nie myślałam o tym, że on będzie chciał mnie rozwiązać, bo przecież miała to zrobić siostra Loczka. Podszedł do mnie i niczego się nie spodziewając zaczął mnie rozwiązywać, gdy skończył rozplątywać supły, wstałam i rzuciłam się na jego szyję. Zastanawiałam się gdzie jest Gemma, powinna już tu być. No ale cóż, dopóki jej nie było musiałam odgrywać ten cyrk. W końcu chciałam być aktorką, więc musiałam to potraktować jak zadanie ze scenariusza. Z obrzydzeniem zaczęłam całować jego usta, a on bez żadnych skrupułów wsadził rękę pod moją bluzkę, już dosięgał stanika, gdy nareszcie do pomieszczenia wbiegła Gemma. Szybko odskoczyłam od tego krwiopijcy, a on nagle się odwrócił w stronę dziewczyny z pistoletem w dłoni.
- Ręce do góry gnojku! - Wrzasnęła Gemma
Było to bardzo zabawne, zobaczyć jak w takim wielkim chłopcu nagle narasta niepohamowany strach, chociaż w tamtym momencie, nie było czasu na śmiech, ani na żadne żarty.
- Bestia zaczęła się zbliżać do Gemmy. Ręce trzęsły się jej jak starszej, schorowanej osobie. Nie wiedziała co będzie dalej i ze strachu powtórnie nacisnęła spust broni. Diler zakończył swój żywot na oczach Dominiki, co było dla niej wielkim szokiem, nie spodziewała się tego, że strach zmusi Gemmę do tego by strzeliła. Gemma nie wytrzymała napięcia, rozpłakała się i przyłożyła sobie pistolet do skroni.
- Dziękuję ci Dominiko za pomoc. Jeszcze raz przepraszam, że cię w to wciągnęłam. Wybacz mi.
- Nieeeeeeee! Stójjjjjjjjj!Ty durna jesteś?! Mój tato jest prawnikiem. Nie pójdziesz siedzieć, jeśli się tego obawiasz. Działałaś w obronie własnej, wcześniej, czy później to przecież oni by nas zabili i wtedy to byłby pies pogrzebany! A teraz bierz swoje rzeczy i uciekamy jak najdalej od tego okropnego miejsca!
Gemma się uspokoiła i odrzuciła pistolet za siebie. Zabrała swój bagaż i torebkę i szybkim tempem opuściłyśmy halę, gdy wyszłyśmy na dwór, robiło się już ciemno. Widziałyśmy, że hala stoi na jednym ze szczytów jakiś gór. Do samego pawilonu prowadziło kilka dróg, nie wiedziałyśmy, którą miałyśmy wybrać, więc wybrałyśmy tą co biegła na wschód. Niestety, była to ślepa uliczka. Drogą, którą wybrałyśmy doprowadziła nas do gęstego lasu. Cofać się już nie było sensu, więc postanowiłyśmy wejść w ten gąszcz.
- Dominika boję się. - Powiedziała Gemma
- Ja też się boję. Musimy być twarde, damy radę, już tyle pokonałyśmy przeszkód to i las też pokonamy, a na pewno gdzieś wyjdziemy, może nawet i do jakiejś wioski dojdziemy.
Szłyśmy obie zarośniętą ścieżką, kurczowo trzymając się za ręce. Zapadł już zmrok i las wydawał się niesamowicie straszny. Sowy huczały, było słychać wycie wilków. Miałyśmy wrażenie, że las nas obserwuje, a dzikie zwierzęta tylko czekają, by nas pożreć żywcem. Było dość jasno, bo akurat tej nocy była pełnia, a niebo było bezchmurne. Chociaż za to dziękowałyśmy Bogu, bo co by, było gdyby jednak tej pełni nie było, a sklepienie przykryte byłoby warstwą ciemnych chmur? Żadna z nas nie chciała o tym myśleć Dało się wyczuć, że było już bardzo późno. Po ciemku znalazłyśmy kawałek polanki i przygotowałyśmy się do snu, zanim jednak ten sen nadszedł Gemma kilka razy próbowała zadzwonić do Harrego, jednak z marnym skutkiem, bo w ogóle nie było zasięgu. Znajdowałyśmy się w ślepym punkcie.
Wiedziałam że same się uratują! ❤
OdpowiedzUsuńBoskie,genialnyn zwrot akcji. Kocham,kocham :* <3
OdpowiedzUsuń"Muskularny ogierze" hahhaah xD padłam
OdpowiedzUsuńgenialny rozdział ;*
ojej , jest super, tyle akcji w tym rozdziale , uff na szczęście się uratowały , pozdrawiam i czekam na next kochana :**
OdpowiedzUsuń