poniedziałek, 19 stycznia 2015

Rozdział 10

          Zaczęło świtać. Obudziły nas promienie ciepłego, porannego słońca, któremu towarzyszyło ćwierkanie przeróżnych ptaków obecnych w całym lesie. Usiadłyśmy i zobaczyłyśmy, że jesteśmy w dolinie, a wokół nas roztacza się widok na górskie szczyty spowite, gdzieniegdzie śniegiem.
- Zabłądziłyśmy!  Zboczyłyśmy ze ścieżki! - Powiedziała podniesionym głosem, wystraszona Gemma.
- Gemma, spójrz! Chyba wiem gdzie się znajdujemy. Tam w oddali, na szczycie, jeśli się nie mylę jest Obserwatorium Meteorologiczne, co oznacza, że jesteśmy koło Śnieżki! Popatrz, jeśli rzeczywiście wzrok mnie nie myli to musimy się udać w lewo, w kierunku szczytu i wtedy dojdziemy do miasta! - Powiedziałam rozradowana.
- Pewna jesteś?
- Tak, jestem. Pomyśl, jeśli pójdziemy w kierunku Śnieżki, to wejdziemy wyżej, a co za tym idzie, będziesz miała zasięg w telefonie i zadzwonisz do Harrego, poinformować go gdzie jesteśmy, bo mogę uciąć sobie rękę, że pewnie nas szukają.
          
***

           Rano chłopaki razem z Honoratą udali się do stołówki na śniadanie. Cały team, stwierdził, że zamówią specjalność, polecaną przez szefa tutejszej kuchni, czyli jajko zapiekane w awokado. Choć propozycja wydaje się dość awangardowa, to wszystkim bardzo posmakowała i jak zwykle Niall nie mógł obejść się bez dokładki, ale należy wziąć pod uwagę, że dokładka w jego miewaniu oznacza jedna porcja razy trzy. Jako dodatek do śniadania każdy zamówił po czarnej kawie z pianką mleczną i kawałkiem tiramisu, aby mieć energię na cały dzień.
- Wczoraj, jak leżałam w łóżku, myślałam o przeszłości, zastanawiałam się czy nie było jakiegoś wydarzenia, które mogłoby ułatwić nam ich poszukiwanie. - Powiedziała  Hon.
- No i co? Przypomniałaś coś sobie? - Zapytał Zayn.
- Co prawda nie wiem, czy to będzie przydatne, ale jak skończyłam nagrywać piosenkę z Dominiką to podeszłam do okna, bo powiedziała mi takie piękne słowa, że po policzku spłynęły mi łzy. Stałam wtedy i patrzyłam przez szklaną powierzchnię gładkiej szyby i zobaczyłam, że Doma wyszła z wami. Co prawda nie ma w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że za murkiem stał ubrany na czarno mężczyzna. Był on wysoki i dobrze zbudowany, ale co wydało mi się najdziwniejsze to, to, że wyglądał jakby się przed wami chował. Z dołu nie mogliście tego zobaczyć, ale z góry był świetny widok, na początku pomyślałam, że być może to wasz ochroniarz, ale z drugiej strony, wątpię, aby się przed wami krył.
- To wszystko, czy coś jeszcze się wydarzyło? - Zapytał Lou.
- Nie, to nie wszystko. Potem wy wsiedliście do samochodu, a on starał się nie zostać zauważonym, co jak widać udało mu się. No więc wsiadł do swojego samochodu i w dość dużej odległości ruszył za wami, a dalej to już niestety nie jestem w stanie nic wam powiedzieć.
- A kojarzysz może markę samochodu, albo tablice rejestracyjne? - Zapytał z zaangażowaniem Harry.
- No właśnie, tablice...... Przez nie właśnie, w pierwszej chwili pomyślałam, że to wasz ochroniarz, bo były to angielskie tablice, a samochód do najtańszych nie należy, bo była to AUDI Q7. 
- O mój Boże! - Wrzasnął blady Hazza. - Przecież to diler, z którym jakieś 4 lata temu moja siostra miała już niemiłe spotkanie, przecież wszystko się zgadza: tablice i marka samochodu! Muszę tego gnoja znaleźć i zabić go własnymi rękami, chociaż miałbym dostać dożywocie! - Warknął rozwścieczony do białości Loczek.
- Chwila, chwila...... Jeśli Harry twierdzi, że był to diler to co on robił wokół Dominiki? - Zapytał zdziwiony Liam.
- Wiecie, kiedyś czytałem książkę Agaty Christie i była tam opisana sprawa, która była bardzo podobna do naszej, a mianowicie dziewczyna, która się zadłużyła za narkotyki została pojmana i uwięziona gdzieś za przeproszeniem na wygwizdowiu, a jako zakładnika porwali jej najlepszą przyjaciółkę, więc może Gemma nie ma przyjaciół, a pośrednik to zauważył i zamiast jej koleżanki porwał Dominikę, bo przebywała w naszym otoczeniu  i uznał, że jeśli zaginie Doma to zajmiemy się poszukiwaniami i w ten sposób po śladach Dominiki dojdziemy do Gemmy. - Wyartykułował Niall.
- To nie jest głupie, co mówi Niall, powiedziałabym, że wszystko składa się w jedną całość. - Odparła Honorata.

***

- Daleko jeszcze? - Spytała Gemma jak  osioł ze Shreka.
- Jeszcze z godzinka marszu i powinnyśmy dojść do ścieżki, która prowadzi do Śnieżki. - Odparłam.
- Haha, fajnie ci się zrymowało "(...) Powinnyśmy dojść do ścieżki, która prowadzi do Śnieżki" - Powiedziała ze śmiechem w głosie siostra Harrego.
- No widzisz. Wybacz że zmienię temat, ale powiedz mi, dlaczego po tym pierwszym razie, gdy dostałaś nauczkę, doświadczyłaś tego co to znaczy "mafia narkotyczna", to niczego cię to nie nauczyło? Co było powodem, że wróciłaś do ćpania?
- Widzisz, tak naprawdę, to był strach, strach przed tym, że mój brat wyjeżdża na kilka miesięcy do Polski, kraju, który mimo wszystko nie jest blisko Wielkiej Brytanii, być może wyda ci się to śmieszne, bo przecież to ja jestem od niego starsza i to ja powinnam opiekować się nim, a nie na odwrót.
- Ale nie rozumiem, dlaczego perspektywa wyjazdu Harrego do Polski, tak cię przeraziła skoro przez prawie cały rok i tak nie jest obecny w kraju, bo razem z chłopakami jeździ po świecie uszczęśliwiając miliony dziewczyn w postaci koncertów.
- Po prostu miałam tą świadomość, że po skończonej trasie koncertowej wróci do domu.
- Wow, powiem szczerze, że jestem zdumiona, bo nie sądziłam, że strach może tak wpłynąć na ludzką psychikę, że sprowadziło cię to do korzystania z "usług narkotyków", ale co było, to było, teraz skupmy się na dotarciu do cywilizacji, a ogółem to sprawdź, czy masz już zasięg w telefonie.
- Ok, już sprawdzam. YES, YES, YES!!! Mam zasięg!!! Dzwonię do Harrego! - Krzyknęła uradowana Gemma

***

        Chłopaki razem z Honoratą wymeldowali się z hotelu i udali się w kierunku drzwi, gdy nagle zadzwonił telefon Harrego.
- Co za przeklęty płaszcz, gdzie ten telefon?! - Loczek był tak zdenerwowany, że z trudem znalazł telefon, który był tak naprawdę na wierzchu.
- Halo, halo....... - Wołał Harry.
- Cześć Harry to ja Gemma jestem z Domą w gó....... 
- Gemma, Gemma odezwij się, dokończ mówić! Halo!!! - Rozmowa, dość krótka dobiegła końca.
        Wszyscy popatrzyli na Loczka ze zdumieniem i nadzieją, a co było najważniejsze to, to, że Gemma i Dominika są całe i zdrowe.
- Mów co mówiła Gemma! - Krzyknął Lou z przepełniającą jego sercem euforią.
- Powiedziała, że jest z Dominiką i że są w gó........, no i nie dokończyła mówić, bo nas przerwało.- Spróbuję do niej zadzwonić. Nie odpowiada.
- Niall, mówiłeś, że w tym opowiadaniu Agaty Christie, ofiary były trzymane na zadupiu, a Gemma zaczęła mówić gó......, to znaczy, że one są w górach! - Krzyknęła Honorata.
- Masz rację, a ty Niall w razie czego, to zacznij czytać więcej kryminałów. - Powiedział ze śmiechem w głosie Liam.
- No to zapraszam panowie do samochodu, stąd w góry nie mamy daleko. - Rzekła Hon.
- Ale skąd wiesz jakie góry? - Zapytał Harry.
- Skoro wiemy, że udali się w kierunku Wrocławia to na pewno, nie żadne inne góry jak tylko Karkonosze! Wsiadajcie i jedziemy! - Powiedziała stanowczym głosem Honey.
- No słyszycie, jak kobieta mówi, to się robi, a nie zadaje zbędne pytania. - Wymądrzył się Niall. 
- Wasz kolego mądrze mówi. - Rzekła Honorata i uśmiechnęła się do Horana.

***

- Czy w tym popapranym telefonie bateria musiała paść właśnie teraz?! - Powiedziała poirytowana Gemma.
- Spokojnie znajdą nas, a zresztą zobacz gdzie jesteśmy, tą drogą idąc w górę dojdziemy na szczyt Śnieżki, ale my się tam nie wybieramy, więc robimy kierunek - dół. 
       Tym samym szlakiem, szła moja przyjaciółka Nikol (oczywiście nie miałam o tym bladego pojęcia). Opowiem wam pokrótce historię Nikol, która jest dobrym przykładem na to, że każdy może zarabiać kolosalne sumy, a równocześnie spełniać się zawodowo, otóż, gdy zaczynała karierię projektanki, nie należała do tych najbogatszych, była po prostu przeciętna, lecz gdy nadażyła się szansa postanowiła spróbować. Zaczęło się to od tego, że swoje projekty publikowała w intenrecie na swojej stronie, pewnego dnia otrzymała telefon od Anji Rubik, że jej projekty są powalające i prosi ją o spotkanie. Nikol, nie mjąc nic do stracenia, zgodziła się bez chwili namysłu. Anja, była bardzo oczarowana dziewczyną, która się nie wywyższa jest elegancka w swojej prostocie, aż pewnego dnia załatwiła jej przepustkę do domu mody Chanel w Londynie. Tak się zaczęło i trwa to po dziś dzień. Nikol jest bardzo szanowaną projektantką na całym świecie. Tłumy najlepszych modelek biją się, aby móc wystąpić w jej pokazie. To tak mniej więcej wygląda historia dziewczyny z obrzeży Karpacza.
- Mamo, spójrz! Ta dziewczyna z daleka wygląda jak Dominika! - Krzyknęła Nikol
- Przecież, to niemożliwe, jakby była w górach to napewno, by cię poinformowała. - Rzekła jej mama
- Poco miałaby mnie informować skoro na codzień mieszkam w Londynie, a do Polski przyjeżdżam już coraz rzadziej. A w ogóle ja jej nawet nie powiedziałam, że jestem w Karpaczu. 
      Zatrzymałam się z Gemmą, by chwilę odsapnąć, gdy nagle podeszła do mnie jakaś dziewczyna.
- Dominika? 
- Nikol? 
- O mój Boże, to naprawdę ty? Co tu robisz, w górach, na dodatek jesteś cała brudna, jakbyś z ćwiczeń wojskowych w terenie wróciła. 
- Oj, długa historia, a powiedz co ty w Polsce robisz?
- No wiesz, skończyliśmy pracę nad kolekcją jesienno - zimową, więc postanowiłam odwiedzić moje zakątki.
- Wybacz Nikol, ale ci nie przedstawiłam pewnej osoby. To  jest Gemma Styles.
- Hi! I'm Nikol. Nice to meet you.
- Czekaj Doma, czy jest to ta Gemma Styles, siostra.....
- Tak, to ta Gemma Styles. - Odpowiedziałam uśmiechając się do mojej koleżanki.
- Dziewczyny, to może chodźcie do nas do domu, zjecie coś i opowiecie co się stało. - Zaproponowała mama Nikol.
           Oczywiście, nie pogardziłyśmy tą propozycją, uradowane udałyśmy się w gościnę do projektantki mody. Opowiedziałam całą historię, zjadłyśmy, odpoczęłyśmy i na chwilę zapomniałyśmy o tym co nas spotkało.
- Bardzo dziękujemy za ugoszczenie nas, ale czy mogę skorzystać z telefonu, bo padła mi bateria w telefonie? - Zapytała siostra Loczka.
- Oczywiście. - Odparła mama Nikol
- Hej Harry, to ja Gemma. Jestem razem z Dominiką w Karpaczu u jej przyjaciółki.
- Czy wszytsko u was w porządku? - Zapytał Harry.
- W jaknajlepszym, czekamy na was. Buziaki i do zobaczenia!
- Pa!

***

- Dzwoniła Gemma i mówiła, że jest z Dominiką w Karpaczu u jej przyjaciółki. Wiesz może jak się ona nazywa i gdzie mieszka? - Zapytał Harry.
- Oczywiście, że wiem. Nazywa się Nikol Sznajfer.
- Czy ona czasem nie jest projektantką mody? - Zapytał Liam.
- Tak, to ona. - Odparłam.
- Uuuuuuuu....., obiekt westchnień Zayna. - Wypalił Louis.
- Zamknij się debilu! - Warknął Malik. 

1 GODZINĘ PÓŹNIEJ

- Panowie dojechaliśmy na miejsce. - Rzekła Honorata
         Usłyszałam dzwonek do drzwi i razem z Gemmą zerwaliśmy się z krzeseł i pobiegłyśmy do drzwi, gdy zobaczyłyśmy w nich chłopaków i Honoratę, radości nie było końca. Rzuciłam się na Honoratę i zaczęłąm ze szczęścia płakać i mówić jaką jest cudowną przyjaciółką. Gemma rzuciła się na Harrego i zaczęła go przepraszać i prosić o wybaczenie. Na koniec wszyscy popadliśmy w sobie ramiona. Chłopaki razem z Hon, przegryźli coś u Nikol i ruszyliśmy w drogę powrotną. Bałyśmy się z Gemmą opowiedzenia całej historii, ale wiedziałyśmy, że to nas nie ominie, bałyśmy się jak chłopcy i Hon zareagują na dwóch zabitych ludzi przez Gemmę. 

  



 

3 komentarze: